WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MKS AZS UMCS - Sośnica. Kolejny dreszczowiec w Lublinie

MKS AZS UMCS Lublin przegrał z Sośnicą Gliwice 24:25 w meczu 18. kolejki I ligi piłkarek ręcznych. Na domiar złego gospodynie straciły jedyną obecnie nominalną bramkarkę, Katarzynę Gruszecką.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
WP SportoweFakty / Piłka ręczna

Oba zespoły przystępowały do tego spotkania z wielkimi nadziejami na podtrzymanie zwycięskiej passy. Gospodynie po wygranej z Jutrzenką Płock 25:24, a gliwiczanki opromienione sukcesem nad byłym liderem rozgrywek, MTS-em Kwidzyn (24:21). Podobnie jak w meczu z Jutrzenką w hali Globus emocji nie brakowało. Tym razem szczęście uśmiechnęło się jednak do beniaminka I ligi.

Sośnica bardzo dobrze rozpoczęła sobotnie spotkanie. Bardzo skuteczna była Aleksandra Abramowicz, która zdobywała bramki jak na zawołanie. Po 14 min. przyjezdne prowadziły 7:4 a pięć z tych bramek było dziełem gliwickiej obrotowej. Wtedy akademiczki wyraźnie podrażnione rzuciły się do odrabiania strat. Poprawiły grę w defensywie, a same precyzyjnie kończyły wyparowane akcje. Ich cztery trafienia z rzędu, w osiem minut, dały efekt w postaci pierwszego prowadzenia.

Po chwili było jeszcze lepiej, bo drugie trafienie zaliczyła kołowa MKS AZS UMCS Karolina Wawrzonek i w 23 min. było 10:8. Podopieczne Izabeli Puchacz nie poszły jednak za ciosem, gdyż ponownie Abramowicz pokazała, że tego dnia nie ma na nią mocnych. Mimo gry w przewadze gospodynie tuż przed przerwą straciły prowadzenie.

Po zmianie stron przez kwadrans trwała regularna wymiana ciosów. W tym czasie żadna z drużyn nie prowadziła więcej niż jedną bramką, a siedem razy był remis. Wśród lublinianek do zdobywania bramek włączyła się Katarzyna Jarosz. Po przeciwnej stronie wciąż szalała Abramowicz, której w sukurs przyszła rozgrywająca Paulina Kowalczyk. Gdy ten duet został w końcu nieco zastopowany przez lubelską obronę, szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę akademiczek.

ZOBACZ WIDEO Szczere słowa Adama Bieleckiego o dramatycznej śmierci kolegów na Broad Peak

Niestety fatum prześladujące tym sezonie MKS AZS UMCS i tym razem dało znać o sobie. Groźnie wyglądającej kontuzji stopy w 50 min. doznała bowiem bramkarka Katarzyna Gruszecka. Opuszczenie placu gry przez podporę defensywy, wyraźnie podcięło skrzydła jej koleżankom, choć nie poddawały się do końca.

Jeszcze w 58 min. do remisu mogła doprowadzić Patrycja Kozak, ale z rzutu karnego trafiła tylko w słupek. W odpowiedzi siódemkę dla Sośnicy obroniła awaryjna bramkarka akademiczek, obrotowa Anna Tatara, Na dodatek gliwiczanki ostanie akcje grały w osłabieniu po karze dla Małgorzaty Krzymińskiej. Gospodyniom nie udało się jednak choćby wyrównać.

MKS AZS UMCS Lublin - Sośnica Gliwice 24:25 (11:12)

MKS AZS UMCS: Gruszecka – Zarzycka 4, Blaszka, Raczyńska 1, Kozak 2, Markowicz 3, Tatara 1, Jarosz 5, Szyszkowska 5, Wawrzonek 2, Horbowska-Zaranek 1

Karne: 1/2
Kary: 14 min. (Kozak – 4 min., Zarzycka, Blaszka, Tatara, Szyszkowska i Wawrzonek – po 2 min.)

Sośnica: Wróbel, Zizulewska - Kobusińska, Abramowicz 12, Golec 1, Kowalczyk 6, Mrozek 2, Reichel 1, Walus 1, Bassek 1, Nowak, Krzymińska 1, Nazdryna-Platniskaja

Karne: 4/7
Kary: 10 min. (Abramowicz - 4 min., Kobusińska, Reichel i Krzymińska – po 2 min.)

Sędziowie: Kamil Dąbrowski oraz Paweł Staniek (Kielce)
Widzów: 60

Czy Sośnica utrzyma się w I lidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grzymisław 0
    Pamiętam dość dobrze pierwsze spotkanie tych drużyn w Gliwicach. Wtedy jedyne, co naprawdę mi się podobało w grze SPR-u Sośnicy, to były ostatnie minuty, gdy na serię 3 goli zdobytych przez drużynę z Lublina przy zaskakującej bierności trenera Sośnicy, udało się odpowiedzieć trzema kolejnymi trafieniami Sośnicy, wyrównujące po akcji do kołowej Aleksandry Abramowicz w ostatniej minucie. Dziś kapitan Sośnicy zdobyła aż 12 bramek. W połączeniu z 6-oma trafieniami nieprzewidywalnej Pauliny Kowalczyk daje to komiczny rozkład bramek pomiędzy poszczególne zawodniczki. Czy to źle? To tylko tak się wydaje. Przecież w nieszczęśliwych dla rywalek okolicznościach udało się jednak wyszarpać zwycięstwo, choć znów emocji nie brakowało. Minimalną różnicą, ale jest, co miało się stać.
    Szczególne gratulacje dla naszej Kapitan za wyjątkowy dorobek bramkowy i poprowadzenie do kluczowej wygranej!
    Nie tak dawno, po słabym występie i zaledwie remisie z AZS Warszawa miało być ciężko o wyższe miejsce, niż dziesiąte. Ten wynik, patrząc na pozostałe do końca kolejki i zakładając wygranie jeszcze dwóch spotkań przez Sośnicę daje ogromne szanse na min.ósme(duża szansa na siódme) miejsce, co w pierwszym sezonie po awansie trzeba będzie uznać za dobry rezultat.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×