WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Wybrzeże - KS Azoty. Wielka ambicja nie wystarczyła. Puławianie bliżej półfinału

Skazywane na porażkę Wybrzeże Gdańsk grało niezwykle ambitnie podczas ćwierćfinału PGNiG Superligi z KS Azotami Puławy. W końcówce goście odrobili z nawiązką trzybramkową stratę, zwyciężając ostatecznie 27:24.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Materiały prasowe / KS AZOTY PUŁAWY

Wybrzeże, które wyraźnie podrażniło ambicje puławian wygrywając z Azotami na wyjeździe w ostatniej kolejce rundy zasadniczej również mecz w Gdańsku zaczęło doskonale. Mimo dobrej postawy Wadima Bogdanowa od pierwszych minut, zespół gospodarzy po rzucie Adrian Kondratiuka prowadził 3:1.

W Azotach różnicę poza bramkarzem potrafił jednak zrobić Przemysław Krajewski. Skrzydłowy reprezentacji Polski w krótkim czasie miał na swoim koncie już pięć trafień. Kiedy Artura Chmielińskiego pokonał Nikola Prce, na 11 minut przed przerwą było już 6:8.

Gdy rodowity gdańszczanin Robert Orzechowski podwyższył prowadzenie przyjezdnych do trzech trafień wydawało się, że naszpikowana gwiazdami drużyna z Puław będzie już tylko konsekwentnie powiększać przewagę nad mniej doświadczonym zespołem z Gdańska. Wybrzeże się jednak nie poddało. Mimo kar, drużyna Damiana Wleklaka i Marcina Lijewskiego zdołała wyrównać po bramce Pawła Niewrzawy. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 12:13.

Od początku drugiej połowy zawodnicy Wybrzeża byli niezwykle skoncentrowani i szczególnie w obronie przynosiło to rezultat. W ciągu pierwszych dziesięciu minut tej części spotkania, Maciej Pieńczewski skapitulował tylko raz. Gdy trafił Łukasz Rogulski, było już 17:14!

ZOBACZ WIDEO Katarzyna Kiedrzynek: Nawet nie marzyłam o takim klubie jak PSG, to był dla mnie szok

Gdy u gdańszczan wszystko wyglądało niezwykle optymistycznie, przez 66 sekund KS Azoty grały w podwójnej przewadze. W tym czasie nie stracili jednak ani jednej bramki. Rzut Krajewskiego obronił Pieńczewski, a z drugiej linii trafił Niewrzawa. Wciąż utrzymywało się 2-3-bramkowe prowadzenie gdańszczan.

W newralgicznym momencie kontuzji doznał kapitan i jeden z liderów Wybrzeża - Łukasz Rogulski, który na noszach, z olbrzymim grymasem bólu na twarzy opuścił boisko. Brak Rogulskiego błyskawicznie wykorzystali puławianie, którzy po rzucie Leosa Petrovskiego wyrównali wynik meczu, odrabiając trzy bramki straty w ciągu czterech minut.

W końcu drużyna gości wyszła na prowadzenie. Stało się to po tym, jak Krzysztof Łyżwa trafił do pustej bramki, rzucając przez niemal całe boisko. Do samego końca zawodnicy Azotów powiększali już tylko przewagę. Gdańszczanie przegrali z kontuzjami, a olbrzymi wpływ miała różnica w doświadczeniu, która przejawiała się choćby w przewinieniach, a pod koniec również w zbyt gorących głowach. KS Azoty wygrały 27:24 i są bliżej awansu do półfinału szczególnie, że rewanż odbędzie się w Puławach.

Wybrzeże Gdańsk - KS Azoty Puławy 24:27 (12:13)

Wybrzeże: Chmieliński, Pieńczewski - Niewrzawa 6, Kornecki 4, Rogulski 3, Sulej 3, Wróbel 3, Kondratiuk 2, Podobas 2, Skwierawski 1, Prymlewicz, Oliveira, Abram.
Karne: 0/1.
Kary: 12 min. (Wróbel, Kornecki, Sulej, Rogulski, Podobas, Oliveira - po 2 min.).

KS Azoty: Bogdanow, Koszowy - Krajewski 8, Prce 4, Kuchczyński 3, Łyżwa 3, Jurecki 3, Orzechowski 2, Sobol 2, Petrovsky 2, Kubisztal 1, Przybylski, Grzelak, Masłowski.
Karne: 5/5..
Kary: 2 min. (Orzechowski 2 min.).

Sędziowie: Jerlecki, Łabuń (Szczecin).

Michał Gałęzewski z Gdańska


Kto awansuje do półfinału PGNiG Superligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kip 0
    Gra bramkarza a gra zespołu w obronie to dwa różne zagadnienia. Gdańsk bardzo łatwo dochodził do sytuacji rzutowych. Azoty miały tylko jedną (raczej wyssaną z palca) karę i to w drugiej połowie. A jeśli zespół walczy to kary muszą być. Powie Ci to każdy kto grał w piłkę ręczną. Dopiero około 10 ostatnich (może 15) minut widać było poprawę w tym elemencie. A gdyby nie wspomniany przez Ciebie Vadim to nie byłoby szansy na odrobienie strat. Taka gra to żenada.
    AlexLFC w obronie nie tak zle bo Vadim pobronil, jednak 18 strat w ataku jest dramatem, nie da sie gorzej zagrac niz dzis, awansujemy do polfinalu ale o medal z taka grą bedzie ciezko ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • AlexLFC 0
    w obronie nie tak zle bo Vadim pobronil, jednak 18 strat w ataku jest dramatem, nie da sie gorzej zagrac niz dzis, awansujemy do polfinalu ale o medal z taka grą bedzie ciezko ;)
    kip Beznadziejna gra w obronie Azotów. A właściwie jej brak. Wszystko w rękach bramkarzy. Jeśli udaje im się odbić to wygrywamy.Jeśli nie to w plecy.Czarno to widzę przed rewanżem.Z taką grą medalu nie będzie.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jacek Polaszek 0
    Drużyna naszpikowana byłymi i aktualnymi kadrowiczami a gra tragiczna.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)