Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

El. ME 2018. Czesi bliżej mistrzostw, dobry mecz Martina Galii

Martin Galia z NMC Górnika Zabrze był jednym czeskich zawodników w wygranym meczu z Islandią (27:24). Nasi południowi sąsiedzi zbliżyli się do mistrzostw Europy.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Martin Galia WP SportoweFakty / ANNA DEMBIŃSKA / Na zdjęciu: Martin Galia

W żadnej z grupy rywalizacja o awans nie jest tak zacięta jak między Macedonią, Ukrainą, Czechami i Islandią. Wszystkie zespoły po czterech kolejkach zgromadziły cztery punkty i każdy scenariusz wchodził w rachubę. Po swoim piątym spotkaniu duży krok w kierunku mistrzostw zrobili Czesi.

Na papierze zdecydowanie lepiej wyglądali Islandczycy. Aron Palmarsson zachwycał w Lidze Mistrzów, Gudjon Valur Sigurdsson walczył o koronę króla strzelców w Bundeslidze. Parkiet zweryfikował jednak Wyspiarzy. To Czesi zdominowali boiskowe wydarzenia i tylko kilka minut należało do Islandczyków. 

Licznie zgromadzona publiczność w Brnie niosła swoich ulubieńców. Tomas Babak regularnie trafiał do siatki, nie do przepchnięcia na kole był Leos Petrovsky. W bramce z kolei szalał Martin Galia. Golkiper zabrzańskiego Górnika wyrósł na męża opatrznościowego Czechów. W eliminacjach powstrzymał już wielkiego Macedończyka Kiryła Łazarowa, tym razem znalazł sposób na Palmarssona.

Gwiazdor Veszprem przed przerwą rozgrywał bardzo słabe zawody. Islandczycy swoje zdobycze zawdzięczali głównie bramkom Sigurdssona z karnych. Wynik 14:9 do przerwy nie powinien zatem dziwić. Czesi zmierzali po zwycięstwo i tylko na moment stracili kontrolę nad meczem, gdy kilka razy z rzędu zgubili piłkę i rywale doprowadzili do wyniku 23:22. 

ZOBACZ WIDEO Przedstawiciel ACB zdradził kulisy walki Chalidowa

Galia po przerwie złapał zadyszkę, ale miał znakomitego zmiennika. Tomas Mrkva w końcówce powstrzymał Islandczyków, a Babak z Petrovskym punktowali przeciwników.Nasi południowi sąsiedzi zgarnęli komplet punktów i potrzebują remisu z Macedończykami w ostatniej kolejce, by po czterech latach przerwy wrócić na mistrzostwa Europy. 

El. ME 2018, grupa 4 (5. kolejka):

Czechy - Islandia 27:24 (14:9)
Najwięcej bramek: dla Czechów - Tomas Babak 8, Leos Petrovsky, Jan Stehlik - po 4; dla Islandii - Gudjon Valur Sigurdsson 9, Aron Palmarsson, Janus Smarason - po 3

Eliminacje ME 2018, grupa 4

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1. Macedonia 6 3 1 2 173:158 7
2. Czechy 6 3 0 3 161:161 6
3. Islandia 6 3 0 3 163:163 6
4. Ukraina 6 2 1 4 152:171 5

Czy Czesi zakwalifikują się do mistrzostw Europy 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • Grzymisław Zgłoś komentarz
    Kolejny fatalny występ Palmarssona w reprezentacji, ogólnie bardzo kiepska gra Islandczyków i są na krawędzi odpadnięcia z kolejnego turnieju mistrzowskiego. Potrzebują pewnej wygranej
    Czytaj całość
    nad Ukrainą w ostatniej kolejce(3 bramki, by wygrać bezpośrednie starcie, ale jeśli drużyna naszych wschodnich sąsiadów pokona jutro Macedonię, to możliwa będzie konieczność uzyskania jeszcze większej przewagi, aby w ogóle zakończyć na trzeciej pozycji). Po długim okresie dominacji Czechów, którzy do meczu byli bardzo dobrze przygotowani taktycznie, obrona Islandii wreszcie się poprawiła, było parę kontrataków i udało się dojść na jedną bramkę. Taki wynik(oczywiście tylko odpowiednio wysoki) pozwalałby im wygrać bezpośrednie starcie dzięki bramkom na wyjeździe. Do tego nie doszło, to ekipa selekcjonera Kubesa zasłużenie zwyciężyła w czym spory udział miał skuteczny w bramce Martin Galia, a także Leos Petrovsky na kole, więc gracze z PGNiG Superligi. Nadzieje Islandii opierają się tylko na wyjściu z trzeciej pozycji. Prócz wysokiego zwycięstwa nad Ukrainą potrzebują jeszcze odpowiednich rozstrzygnięć w pozostałych grupach. Tylko w polskiej grupie 2 trzeci zespół może mieć pozytywny bilans i 7pkt na koniec kwalifikacji. Stanie się tak w wypadku wygranej Rumunii z Białorusią, a następnie min. remisu z Polską, a także wygranej Białorusi z Serbią. Teoretycznie jeszcze w grupie 7 gdyby Norwegowie jakimś cudem zremisowali u siebie z Litwinami, co jest jeszcze mniej prawdopodobne niż był remis Polski z Serbią. Dlaczego? Otóż Serbowie mogli jawnie lekceważyć Polaków mając 6pkt w czterech meczach, przy naszym jednym. Norwegowie i Litwini mają teraz po 6, więc wicemistrzowie świata mają pełną świadomość, że grają o wszystko i w obecnej dyspozycji powinni rozstrzelać ambitnych Litwinów. Konkurencji dla Islandczyków nie będą prawdopodobnie stanowić trzecie drużyny z grup 1, 5 i 6, a na pewno nie jest możliwe zdobycie 6pkt przez trzeci zespół w grupie 3, gdzie zarówno Bośnia, jak i Austria mają po 4pkt i bezpośrednie starcie zdecyduje o awansie. Także chociaż Polacy nie mają już szans na awans, to mecz naszej reprezentacji z Rumunami na zakończenie eliminacji może mieć ogromne znaczenie także dla rozstrzygnięcia walki o awans z dodatkowego miejsca.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×