WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ME 2018: zwycięstwo i niepokój Serbów

Reprezentanci Serbii pokonali Islandię 29:26 w trzecim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy 2018. Szczypiorniści z Bałkanów do awansu potrzebowali jednak zwycięstwa różnicą czterech trafień, więc muszą drżeć o wynik starcia Szwedów z Chorwatami.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
PAP/EPA / ANTONIO BAT / Na zdjęciu: Janus Dadi Smarason (w środku)

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!
Sytuacja Serbów jest bardzo skomplikowana. By awansować do kolejnej rundy, muszą oni bowiem liczyć, że Szwedzi przynajmniej zremisują w starciu z gospodarzami turnieju. Wówczas podopieczni Jovicy Cvetkovica wyprzedzą Islandię lepszym bilansem bezpośrednich spotkań. Jeżeli jednak Szwecja przegra z Chorwacją, w "małej tabeli" złożonej z trzech drużyn grupy A, to właśnie Serbia okaże się najsłabsza.

Od początku rywalizacji z Islandczykami pokazała ona, że wywalczenie awansu bez oglądania się na innych jest zadaniem w jej zasięgu. Pierwszy kwadrans należał właśnie do graczy z Bałkanów, którzy dzięki dobrej postawie Nemanji Zelenovica wyszli na prowadzenie 8:6.

Kolejne 15 minut upłynęło już jednak pod lekkie dyktando ekipy Geira Sveinssona. W jej szeregach wyróżniał się przede wszystkim rutynowany, 38-letni lewoskrzydłowy Gudjon Valur Sigurdsson. Jego liczne trafienia sprawiły, że do przerwy był remis 12:12.

Islandczycy poszli również za ciosem w pierwszych fragmentach drugiej odsłony. Po ich stronie uaktywnili się przede wszystkim trzej rozgrywający: Aron Palmarsson, Olafur Andres Gudmundsson oraz Runar Karason. Serią udanych zagrań pozwolili swojej ekipie odskoczyć w 42. minucie na 20:16.

Stojący pod ścianą Serbowie się jednak nie poddali i przystąpili do pogoni. Impuls do jej wszczęcia dał Zarko Sesum, w którego ślady szybko poszedł też między innymi Petar Nenadić. Efekt był taki, że w 50. minucie był remis 23:23. W końcówce również lepiej wypadli serbscy szczypiorniści. Zdobyli oni trzy ostatnie bramki w meczu, ale do pełni szczęścia zabrakło już im nieco czasu.

Serbia - Islandia 29:26 (12:12)

Serbia: Cupara, Ivanisević - Sesum 5, Radivojević 5, N. Ilić 4, Zelenović 4, Nenadić 3, Jovanović 3, Marsenić 2, Vujić 2, Djordjić 1, Beljanski, Crnoglavac, Djukić, Marković, Obradović.
Karne: 3/3
Kary: 6 min. (Marsenić - 4 min., Sesum - 2 min.)

Islandia: Gustavsson, Bjorgvinsson - Sigurdsson 8, Gudmundsson 4, Kristjansson 4, Palmarsson 4, Karason 3, A. Gunnarsson 3, Arnarsson, Atlason, Elisson, Gislason, B. Gunnarsson, Hallgrimsson, Magnusson.
Karne: 2/2
Kary: 8 min. (Gudmundsson - 4 min., Karason, Smarason - po 2 min.)

Sędziowie: Oscar Raluy, Angel Sabroso (Hiszpania).
Widzów: 9800.

ZOBACZ WIDEO "Damy z siebie wszystko" #9. Łukasz Wachowski: W pół roku nikt takiej roboty nie wykonał








Czy zaskoczyła cię wygrana Serbii nad Islandią?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grzymisław 0
    Smutna klęska Islandii. Prowadzili długo, ale gdy Serbowie zaczęli naprawdę dobrze grać, to mecz dramatycznie się odwrócił. Wtedy Islandczycy mieli jeszcze nadzieje, bo utrzymali maksymalną stratę, jaka dawałaby im lepszy bilans bramkowy od rywali w wewnętrznym zestawieniu trzech ostatnich drużyn. Jednak Chorwaci nie pomogli, fantastyczni Szwedzi zwyciężyli i dalej przeszli Serbowie.
    Niestety potwierdziło się to, co pomyślałem po pierwszym meczu - wygrali nie ten mecz, który był najważniejszy. Przegrali ten mecz nawet nie w wyniku jakichś błędów taktycznych, czy wyłącznie bardzo słabej obrony w II połowie. Rozczarowujące największe gwiazdy i brak skuteczności z łatwych pozycji. Selekcjoner może mógł więcej rotować składem. Nie podoba mi się, że wziął Atlasona, który prawie nie grał, zdecydowanie nie popisał się też inny weteran Hallgrimsson, a Bjorgvin Gustavsson w bramce bardzo falował, chociaż, jak na niego, łączne bilanse były niezłe. Sigurdsson i Palmarsson nie zagrali aż na takim poziomie, by mogli przesądzić losy meczu. Wygrała po prostu lepsza drużyna, a Islandczycy mają podobny problem, co Polacy. Nie rozwinęło się pokolenie wczesnych lat 90-tych. Jest dziura pokoleniowa, do reprezentacji wchodzą dopiero zawodnicy z roczników 1995-97. Pomiędzy 1990, a 1995 nie było w reprezentacji nikogo. Może jest dla nich jakaś nadzieja w przyszłości. Oby tylko z kadrą został Sigurdsson, któremu(jeśli strona związku została zaktualizowana) brakuje zaledwie 20 bramek do rekordu wszechczasów w bramkach rzuconych dla reprezentacji, należącego do słynnego Węgra Petera Kovacsa, który zakończył karierę w 1992 roku.
    Serbowie nie popisali się wcześniej, ale w kluczowym spotkaniu zagrali naprawdę dobrze i szczególnie w II części świetnie rzucali z dystansu, grali też dokładnie z I linią. Zasłużyli na awans.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    Jedyna różnica jest taka, że tutaj zamiast Pucharu Prezydenta kolejność na miejscach 13-16 zostanie ustalona według liczby punktów i różnicy bramek. Jeśli jutro Węgry i Czarnogóra nie wygrają swoich meczów, Islandczycy zajmą 13. miejsce i dzięki temu załapią się na teoretycznie słabszego przeciwnika w czerwcowych play-off.
    Osiedle Czaszki Znamy, znamy :) Polki też pokonały Szwecję i wygrały tylko Puchar Prezydenta :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Osiedle Czaszki 0
    Znamy, znamy :)
    Polki też pokonały Szwecję i wygrały tylko Puchar Prezydenta :)
    Grieg Islandia odpada z turnieju, chociaż w pierwszym meczu pokonała Szwecję. Czy my tego skądś nie znamy? ;)
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×