WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ME 2018: Niemcy słabi, ale uratowani. Czesi o krok od kolejnej niespodzianki

Niemcy stoczyli bitwę z Czechami. Niezbyt efektowną, ale obrońcy tytułu powinni wziąć wynik 22:19 z pocałowaniem ręki. Grali słabo i uratowali się od wpadki z sensacyjnymi Czechami. Zwycięzcy pozostają w gronie kandydatów do medalu ME.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Getty Images / Martin Rose / Reprezentacja Niemiec w piłce ręcznej

To najpiękniejsza historia turnieju. Skazywani na pożarcie Czesi zaskarbili sobie sympatię bezstronnych kibiców. Pokonali mocarnych Duńczyków, odesłali do domu zamożnych Węgrów. Do rundy głównej weszli z dwoma punktami, czyli dorobkiem, który pozwalał im marzyć o półfinale. Kibicował im cały kraj, choć wcześniej ich wyjazdem do Chorwacji nikt specjalnie się nie interesował. Reprezentanci poczuli się bardzo mocni. Wprawdzie już nikt ich nie lekceważył i odpadł im element zaskoczenia, ale na fali entuzjazmu chcieli pokusić się o kolejną sensację.

Dla Niemców byli jak ubodzy krewni. Nie grają w Bundeslidze, tylko Roman Becvar, Leos Petrovsky, Tomas Mrkva i Milan Kotrc zakotwiczyli na drugoligowej prowincji. Obieżyświat 34-letni Ondrej Zdrahala - sensacyjny lider strzelców - na co dzień rzuca bramki dla przeciętnego szwajcarskiego Otmar St. Gallen. Na papierze potyczka Dawida z Goliatem. Bo jak zawodnicy ze słabiutkiej ligi czeskiej czy europejskich średniaków mogli zagrozić gwiazdom THW Kiel, Rhein-Neckar Loewen i innych potentatów? A jednak.

Czesi nadrabiali ambicją i walecznością. Herszt obrony Pavel Horak nie pozwalał bezkarnie przedzierać się przez środek. Jedynie Steffen Faeth ratował twarz kolegów z drugiej linii. Dorobek pozostałych niemieckich rozgrywających był żałosny - zaledwie dwie bramki przed przerwą, w drugiej połowie nie lepiej. Solidną robotę między słupkami wykonał nowy strażnik, Tomas Mrkva. Selekcjonerzy Daniel Kubes i Jan Filip zaskoczyli, posadzili na ławce bohatera rundy wstępnej Martina Galię

Zmiany w bramce dokonał też Christian Prokop. Między słupki wszedł Silvio Heinevetter i ratował Niemców przed katastrofą. Jak zawsze, wykonał kilka akrobatycznych parad i wyhamował zapędy drugiego najlepszego strzelca Czechów, Stanislava Kasparka. Szczególną opiekę dostał Zdrahala i nie kąsał tak jak z Węgrami.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Tomasz Wiśniewski to za mało. Azoty rozstrzelały Stal

Niemcy celebrowali każdą akcję, usypiali rywali i przyspieszali. W tempie jednak dalekim od tego sprzed dwóch lat, kiedy na kilometr epatowała od nich żywiołowość. Wyglądało to tak, jakby obrońcy tytułu oczekiwali na kryzys fizyczny oponentów.

Czesi nie pękli. Teraz albo nigdy. Widzieli, że mistrzowie Europy grali bez charakterystycznego dla siebie zęba, pojedynki z Mrkvą przegrywał nawet Uwe Gensheimer. Fenomenalni Faeth i Heinevetter mogli nie wystarczyć. Ten drugi powinien się cieszyć, że zlitowali się nad nim sędziowie. Ekscentryczny golkiper po jednej z interwencji uderzył Tomasa Cipa. Niezbyt mocno, jednak za sam zamiar zasługiwał na czerwony kartonik. 

Padało mało bramek, spotkania rozczarowało poziomem, bardziej przypominało bitwę na wyniszczenie. Czechom kilka razy zagotowały się głowy, niespodziewanie najwięcej jakości dawał skrzydłowy Cip, ale i tak utrzymywali 1-2 bramki prowadzenia. Niemcy oczami wyobraźni widzieli pewnie okładki gazet po ewentualnej klęsce i zabrali się do roboty.

Kapitalną zmianę w bramce dał Andreas Wolff, w 55. minucie, przy stanie 19:18 obronił karnego Zdrahali, chwilę potem Jannik Kohlbacher oszukał Mrkvę z koła. Piękna czeska opowieść o walecznych szczypiornistach zbliżała się do końca. Wolff odbił jeszcze dwa rzuty i obrońcy tytułu pozostali w gronie kandydatów do medalu, choć na chwilę obecną na krążek po prostu nie zasługują.

Czesi znów pokazali charakter. Bez zbędnego patosu - po prostu brakło umiejętności i obycia. Przez 10 minut nie rzucili bramki, a trenerzy Kubes i Filip nie mogli skorzystać z tajnej broni. Bo wszystko, co najlepsze, trzymali na parkiecie.

ME 2018, grupa II: 

Niemcy - Czechy 22:19 (9:10)

Niemcy: Heinevetter (12/29 - 41 proc.), Wolff (3/4 - 75 proc.) - Gensheimer 3/1, Lemke, Wiencek 1, Reichmann, Pekeler 1, Weinhold 1, Weber 2, Faeth 8, Groetzki 1, Haefner 1, Kuehn, Kohlbacher 2, Drux 2
Karne: 1/1
Kary: 6 min. (Drux, Faeth, Wiencek - po 2 min.)

Czechy: Mrkva (10/32 - 31 proc.) - Hrstka, Becvar 1, Landa, Horak 3, Kotrc, Kasparek 4, Stehlik, Petrovsky, Zdrahala 4/2, Cip 6, Zeman
Karne: 2/3
Kary: 8 min. (Landa, Becvar, Stehlik, Hrstka - po 2 min.)

Sędziowie: Matija Gubica, Boris Milosević (Chorwacja)

ME 2018, grupa II

# Drużyna Mecze Z R P Bramki Punkty
1. Dania 5 4 0 1 140:123 8
2. Hiszpania 5 3 0 2 142:118 6
3. Czechy 5 2 1 2 113:131 5
4. Słowenia 5 1 2 2 134:133 4
5. Niemcy 5 1 2 2 124:126 4
6. Macedonia 5 1 1 3 114:136 3

Czy gra Niemców to największe rozczarowanie mistrzostw?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Miasto mistrzów - Kielce 0
    Pekeler to nie jest żadna gwiazda światowego koła.Ale wymienię tylko kilku.Widzę lepszych np Aginagalde,Myrhol,Jesper Nielsen,Andreas Nilsson,Jesper Nøddesbo,nawet Karalek jest lepszy czy Tournat,Fabregas mimo,że jeszcze nie są oni gwiazdami światowego koła).W kadrze niemieckiej jest tylko dwóch,którzy prezentują światowy top:Wolff i Uwe.Pekeler szału nie robi..może się uczyć od tych wyżej wymienionych,solidny rzemieślnik najwyżej.Dalej niech pracuje,a może za kilka lat osiągnie taki poziom,jakość.
    Eder Akurat Niemcy wciąż mimo znakomitych ostatnio wynikow nie mają takich gwiazd indywidualnie, jak to napisano w artykule. REprezentanci na ogol grają pierwsze skrzypce w druzynach z miejsc 4-12, w Kiel, Lwach czy Flensburgu nie ma ich zbyt wielu a jak juz, to nie są gwiazdami, wide Wiencek. Jedynie Pekeler wyrasta na gwiazdę swiatowego formatu i kto wie, czy nie stał się najlepszym kołowym świata. Ach no i Gensheimer oczywiscie, zapomnialem o nim bo juz nie gra w Bundeslidze
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Eder 0
    Akurat Niemcy wciąż mimo znakomitych ostatnio wynikow nie mają takich gwiazd indywidualnie, jak to napisano w artykule. REprezentanci na ogol grają pierwsze skrzypce w druzynach z miejsc 4-12, w Kiel, Lwach czy Flensburgu nie ma ich zbyt wielu a jak juz, to nie są gwiazdami, wide Wiencek. Jedynie Pekeler wyrasta na gwiazdę swiatowego formatu i kto wie, czy nie stał się najlepszym kołowym świata.
    Ach no i Gensheimer oczywiscie, zapomnialem o nim bo juz nie gra w Bundeslidze
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Miasto mistrzów - Kielce 0
    Wolff pokazał klasę.Fantastyczne wejście nowego zawodnika PGE Vive Kielce gdzie zamurował bramkę dosłownie na kilka minut.Trener trzymał go jako ASA w rękawie i z niego skorzystał,a zawodnik mu się odpłacił.Kto wie jakby nie Wolff to Niemcy mogliby nie zwycieżyć:)
    handball_fanatic Dzisiaj różnicę zrobił Wolff i doświadczenie w końcówce, a szkoda, bo było już blisko niespodzianki. Do sędziowania nic nie mam, może nie było idealne, ale raczej nie stronnicze. Poza tym to chyba najniższy wynik na tych ME. Jeśli Niemcy jakimś cudem zdobędą medal, to będzie to chyba medal zdobyty w najgorszym możliwym stylu. W ogóle ta pierwsza grupa sprawia wrażenie mocniejszej, ale może mi się tylko tak wydaje.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×