WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar EHF: debiutancka wygrana Azotów Puławy. Szwajcarski zegarek rozregulowany

Azoty Puławy wygrały z Wacker Thun 31:29 w meczu 1. kolejki fazy grupowej Pucharu EHF. Debiut ekipy z Lubelszczyzny w tym etapie rozgrywek udał się znakomicie. Po pierwszej serii spotkań zostali liderami grupy D.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
WP SportoweFakty / Grzegorz Jędrzejewski / Walentyn Koszowy w barwach Azotów Puławy

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Pierwsze akcje było bardzo nerwowe z obu stron. Pierwszą bramkę w meczu zdobył Piotr Masłowski w 5. minucie. Kilka udanych interwencji zaliczył golkiper Azotów Walentyn Koszowy. Obrona obu ekip funkcjonowała bardzo skutecznie. Kilka akcji kończyło się przy sygnalizacji gry pasywnej. Na minimalnym prowadzeniu wciąż byli puławianie (4:2 w 10. min.). Kończenie akcji ofensywnych najczęściej brał na siebie Marko Panić i robił to skutecznie.

Z każdą minutą tempo meczu rosło. Zdecydowanie podkręcali je Szwajcarzy z Wacker. Wydawało się, że gospodarze przechodzą lekki kryzys, bo po kwadransie gry pozwolili się dogonić. Na szczęście mieli w swoich szeregach Koszowego, który ponownie pokazał próbkę swoich ogromnych możliwości. Obrona też mocno uprzykrzała życie liderom gości, Lennemu Rubinowi i Lokasowi von Deschandenwowi. W 26 min. podopieczni Daniela Waszkiewicza uciekli już na 14:9.

Trzeba też dodać, że bardzo dobry mecz rozgrywał Bartosz Jurecki. Doświadczony obrotowy radził sobie zarówno w obronie jak i ataku, gdzie co chwila przepychał się z kilkoma rywalami. Niestety kilka błędów w ostatnich minutach kosztowała jego drużynę utratę części prowadzenia do przerwy. Można było mieć nadzieję, że z taką grą Azoty są w stanie zwyciężyć.

Drugą połowę rozpoczęły jednak kiepsko. Już po trzech minutach puławianie stracili całą przewagę, głównie za sprawą von Deschwandena. Golkiper gości Marc Winkler też był w tym czasie nie do pokonania. Inna sprawa, że część rzutów była łatwa do obrony. Rozrzucał się Witalij Titow, który dobre akcje przeplatał z mniej udanymi. Całkowicie zawodził za to nieskuteczny Władisław Ostrouszko. Mimo to gospodarze odbudowali minimalne prowadzenie (21:19 w 42. min.).

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: hit dla Azotów. Genialny gol Iso Sluijtersa (WIDEO)

Nadzieje na wygraną rosły z każdą minutą. Przełamał się niemający najlepszego dnia Paweł Podsiadło. Na pochwały zasłużył też Nikola Prce, który w ważnych momentach brał na siebie odpowiedzialność rzutową. 5 minut przed końcem gry ekipa z Lubelszczyzny prowadziła 28:25. Wojciech Gumiński bezbłędnie egzekwował karne, Mateusz Seroka nie mylił się w ataku pozycyjnym. Mimo nerwówki w ostatniej minucie, puławianom udało się dowieść wygraną do końca. Decydujący cios zadał Jurecki.

KS Azoty Puławy - Wacker Thun 31:29 (17:14)

Azoty: Bogdanow, Koszowy - Gumiński 7, Seroka 6, Prce 5, Posiadło 3, Panić 3, Jurecki 3, Titow 2, Masłowski 1, Ostrouszko 1, Grzelak
Karne: 5/5
Kary: 4 min. (Grzelak) 

Wacker: Winkler, Wick - von Deschwanden 13, Rubin 3, Dahler 3, Suter 3, Giovanelli 2, Lanz 1, Caspar 1, Friedli 1, Huwyler 1, Linder 1, Glatthard, Guignet, Krainer
Karne: 6/6
Kary: 6 min. (Suter, Glatthard i Huwyler - po 2 min.)  

Sędziowie: Athanasios Chaskis oraz Dimitrios Tsakonas (Grecja)
Widzów: 2800






Najlepszym zawodnikiem meczu był ...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • hbll 0
    Jak na debiut na tym poziomie rozgrywek w Europie to wyglądało to dobrze. Liczą się 2 pkt do tabeli w grupie.
    Sama gra taka sobie. Były niezłe momenty, ale było też sporo gry bez pomysłu. Najwięcej Azoty zawdzięczają swojemu bramkarzowi. Dobre decyzje i to w najważniejszych momentach podejmował Prce, bardzo fajnie wypadł Seroka, Gumiński też miał pewną rękę przy karnych no i Panić - dla mnie to jest dziś postać numer jeden w Azotach, od gry którego najbardziej chyba będą zależały wyniki w kolejnych meczach. Zawodzi Ostruszko.
    Po ostatnich meczach Wisły Płock, reprezentacji Polski, po wczorajszym meczu VIVE i wreszcie Azotów mam wrażenie, że wszędzie jest jeden wspólny problem - środek rozegrania. Gracze z Puław generalnie grają nieźle, ale wolno i indywidualnie w ataku. Nie ma kto napędzić tej gry i wyprowadzić rozgrywających na pozycję, a przecież Masłowski to już doświadczony zawodnik z nazwiskiem w naszej lidze. Wygląda to trochę tak, jakby Azoty grały na tyle, na ile wystarcza suma indywidualnych (wysokich przecież) możliwości poszczególnych graczy. Żadnej wartości dodanej i to także jest uwaga do ławki trenerskiej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grzymisław 0
    Wynik pozytywny, ale przewaga nieduża. Oby nie, ale to może mieć znaczenie w razie niepowodzenia w Szwajcarii.
    Przysłowiowe pierwsze koty za płoty. Kolejne mecze z teoretycznie mocniejszymi rywalami, z mocnych lig. To one pokażą, czy mimo generalnie rozczarowującej, ale jeszcze względnie broniącej się wynikami gry, Azoty są w stanie spiąć się na te najważniejsze mecze, które powinny się wyróżniać na tle ligowej nudy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RęcznyFanatyk 0
    Przede wszystkim dobry mecz w obronie Azotów, do poprawy skuteczność w ataku ale ogólnie jestem na plus ...Puławy zagrał dobry w miarę mecz i widowisko mogło cieszyć oko...Powodzenia dalej !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×