Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Szklanka w połowie pełna, czy w połowie pusta?

Drużyna ze stolicy Warmii i Mazur rozegrała swój czwarty sezon w ekstraklasie piłkarzy ręcznych. Co do tego nie ma wątpliwości. Nie ma również wątpliwości, że grając o 5. miejsce w lidze osiągnął historyczny sukces. Gorzej natomiast z oceną tego, co spotkało warmiaków w drodze do walki o tytuł jednej z najlepszych drużyn w Polsce...
Łukasz Szymański
Łukasz Szymański

Pierwsza cześć sezonu 2008/2009 była pasmem bardzo udanych meczów szczypiornistów, którzy pod okiem nowego trenera grali w wielu spotkaniach jak z nut, walcząc jak równy z równym z zespołami ze ścisłej czołówki krajowej. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby w tym czasie przyszło im się zmierzyć na własnym parkiecie ze średnią drużyną europejską, to zaangażowaniem gry i poziomem sportowym mogliby spokojnie równać się z przeciwnikiem.

Pamiętny pozostanie mecz Vive Kielce w olsztyńskiej Uranii, kiedy w pękającej w szwach hali (zajęte boczne przejścia i ludzie na schodach), po 30 minutach, olsztyniacy wygrywali z "Dream Teamem" Bogdana Wenty, by przegrać z utytułowanym przeciwnikiem w ostatnich sekundach meczu. "Po drodze" był udany rewanż z mistrzem Polski, Wisłą Płock. To właśnie wtedy mówiło się, że Olsztyn to "nowa jakość w lidze". Sukcesy olsztynian to, przede wszystkim, doskonała gra "profesorów" Wolańskiego, Boneczki i Frelka, wspieranych przez Szymkowiaka, Kłosowskiego, Petricheeva, Zyśka, Malewskiego i Bartczaka. "Zaciąg z Kwidzyna" wielokrotnie ośmieszał przeciwników i jedynie trener Wenta znalazł sposób na ich doskonałą grę. I można by tak długo słodzić, gdyby nie jeden fakt - w sporcie nic nie jest pewne, nic nie jest stałe, także forma...

Druga pozycja w tabeli w grudniu była szczytem możliwości Frelka i spółki, po którym drużyna zdecydowanie spuściła z tonu. Źle przygotowana do końcówki rundy rewanżowej, zmęczona grą 8-9 zawodnikami ekipa, zaczęła przegrywać z zespołami, z którymi nie powinna sobie pozwolić na porażki. Zajęcie 3. miejsca w lidze było wielkim sukcesem, gra w kratkę na pewno nie. Nie czas i miejsce na analizę tego stanu, bo sezon jeszcze trwa. Trwa, chociaż to już mecze pocieszenia. A wszystko dlatego, że grający w play-off Traveland Społem miał wielka szansę na wejście do czwórki, a na przeszkodzie stał "tylko" zespół z Gdańska, z którym olsztynianie w sezonie wygrali dwukrotnie… Jeszcze raz okazało się, że w sporcie nic nie jest pewne. Grający bez presji akademicy wygrali rywalizację 2:0 i to oni cieszyli się z osiągnięcia dużego sukcesu. Ten dwumecz zakończył się w moich oczach bardzo szybko, za szybko. Był to bardzo duży zawód dla samych zawodników, którzy rozegrali 22 mecze, by dojść do walki o czwórkę. Milczeniem pominę fakt, że olsztyniacy całą rundę grali na to, by mieć przewagę własnego parkietu, by później zagrać pierwszy mecz w… Ostródzie (tymczasem do meczu z AZS-em Traveland tylko raz przegrał na własnym parkiecie w Uranii). Rozczarowanie widać było na każdym kroku - w wypowiedziach, na treningu, podczas kolejnych spotkań. Apogeum nastąpiło w Olsztynie podczas meczu z Chrobrym Głogów. Po wyjazdowej wygranej, na własnym parkiecie szczypiorniści ze stolicy Warmii i Mazur byli cieniem drużyny z listopada i grudnia. Ku zaskoczeniu wiernych kibiców mecz olsztyniakom po prostu nie wyszedł. Oberwało się za to zawodnikom, i słusznie. Rozpalone nadzieje wielu osób szybko zostały zastąpione krytyką. Piłkarze ręczni to jednak ludzie z charakterem - w kolejnym spotkaniu w Piotrkowie Trybunalskim było już widać ogromne zaangażowanie i chęć wygranej. Teraz szczypiorniści z Olsztyna starają się odzyskać szacunek sympatyków Travelandu Społem Olsztyn.

16 maja chłopacy po raz ostatni w tym sezonie zagrają o stawkę w lidze. Zadanie jest "proste" - zagrać z zaangażowaniem, koncentracją i polotem, jaki prezentowali przez większość sezonu. Czy warto "spiąć się" na ten mecz? Warto! Do odzyskania pozostało dobre wrażenie na koniec sezonu, zaufanie kibiców, które została nadwyrężone ostatnimi przegranymi i honor samej drużyny. "Traveland wygrywał w lidze, nie potrafi grać w play-offach" - to tylko jeden z wielu komentarzy w Internecie na temat olsztyńskiej drużyny. W sobotę warmiacy mogą zadać kłam tym opiniom. Czy to był dobry rok dla olsztyniaków? Szklanka może być w połowie pełna lub w połowie pusta. Mam nadzieję, że po wygranej, więcej będzie tych, którzy będą się skłaniać ku pierwszej wersji...

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×