WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Efektowny początek sezonu w Niemczech. RNL odegrało się za Bundesligę

Rhein-Neckar Loewen z Superpucharem Niemiec. Wicemistrzowie kraju, którzy w zeszłym sezonie na własne życzenie stracili tytuł, nie dali szans złotym medalistom z Flensburga i wygrali 33:26. Sezon za zachodnią granicą oficjalnie zainaugurowany.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / Szymon Łabiński / Na zdjęciu: zawodnicy Rhein-Neckar Loewen

Do pewnego momentu spotkanie mogło się bardzo podobać. Było żywe, padało mnóstwo bramek, czasami zespoły zapominały o obronie, co dość zaskakujące, bo SG Flensburg-Handewitt i Rhein-Neckar Loewen bazują na mocnej defensywie. Potem tempo siadło, ale generalnie tradycyjny początek sezonu wypadł okazale. 

W obu drużynach przed sezonem doszło do kilka istotnych zmian, jednak najwięcej zależało do starych wyg. Alexander Petersson, 38-letni Islandczyk z RNL, zadziwiał skutecznością. Nie patyczkował się, trzy kroki i zaskakujący rzut. Przeważnie trafiał i budował Lwom przewagę. Nie zawodził Andy Schmid, prezentujący bardzo szeroki wachlarz zagrań. Od podania w ciemno do kołowego Jannika Kohlbachera do wybicia się z dwóch nóg w stylu Grzegorza Tkaczyka. Wicemistrzom Niemiec, wyraźnie podrażnionym stratą tytułu, wychodziło prawie wszystko. Częściowo dzięki słabiutkiej dyspozycji bramkarzy. Benjamin Burić wpuszczał każdy rzut lecący w światło bramki. Nie pomógł Torbjorn Bergerud, więc Flensburg poszedł na wojnę w ataku. 

Można wiele zarzucić Wikingom, ale współpraca z kołem funkcjonowała momentami perfekcyjnie - raz po raz Anders Zachariassen zgarniał piłkę i kolekcjonował bramki. Kilka ciekawych rzutów zaprezentowali Jim Gottfridsson i Magnus Abelvik Roed, o dziwo pewniejszy niż weteran, Holger Glandorf. Po przerwie marne statystyki zaczął poprawiać Burić i na moment udało się zatrzymać pochód Lwów po Superpuchar (24:22). Tylko pozornie.

Właściwie przez cały mecz RNL kontrolowało tempo, w razie potrzeby podkręcało obroty. W końcówce drużyna z Mannheim dołożyła do pieca. Schmid imponował rzutami, nie mylił się Gudjon Valur Sigurdsson i przewaga urosła na tyle, że kilka minut przed końcem mecz był rozstrzygnięty. Lwy mogą w tym sezonie namieszać nie tylko w Bundeslidze. 

Superpuchar Niemiec:

Rhein-Neckar Loewen - SG Flensburg-Handewitt 33:26 (18:16)

ZOBACZ WIDEO: Janusz Gołąb: Denis Urubko na K2 miał pretensje o śmieszne rzeczy. To było kuriozalne

Czy Rhein-Neckar Loewen zagra w Final4 Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • hbll 0
    Flensburg bardzo się osłabił w stosunku do ubiegłego roku. Odeszło 2 bramkarzy, w tym Andersson - jeden z najlepszych w swoim fachu w historii dyscypliny. Odszedł lider środka przez ostatnie X lat - Mogensen, lider obrony Toft Hansen i drugi najbardziej kreatywny w ataku (obok Lauge) zawodnik - Mahe. Przyszli Bergerud, Burić, Hald, Jondal, Johanneson i Golla - Norwegowie mają medale z kadrą, w której jednak nie są liderami, reszta to raczej nie są wzmocnienia na welkę o wygranie bundesligi.
    Z RNL odeszło 3 dość ważnych zawodników Du Rietz, Reinkind i Pekeler. Przyszedł Fath, Abutović, Nielsen, Lipovina i Kohlbacher. Myślę, że w ataku bilans lekko na minus, ale obrona powinna być równie mocna.
    Oba zespoły osłabiły się w ujęciu rok do roku. Jednak w RNL te osłabienia nie sa aż tak znaczne jak we Flensburg, który moim zdaniem może wypaść poza pierwszą trójkę w tym sezonie.
    Zresztą w niemieckich mediach w przedsezonowych typach powiela się nazwa tylko jednego faworyta do wygrania bundesligi - THW Kiel. Zdaje się, że tak typuje m.in. H. Brand oraz obecny selekcjoner kadry Prokop. Kiel w zasadzie nie opuścił żaden zawodnik, który odrgrywał istotną rolę (może Rene Toft Hansen) a przyszedł Reinkind, Pekeler i 19-letni talent z Islandii - Kristjansson.
    Ogólnie o ile ta czołówka bundesligi w stosunku do tej sprzed paru lat jest coraz bardziej wyrównana i ciężko wytypować wyraźnego faworyta, o tyle jest też coraz słabsza sportowo. Niby przychodzą tam reprezentanci Danii czy Norwegii, ale jednak tych najlepszych graczy w Europie zbiera PSG, Veszprem, Barcelona, Kielce czy teraz też Szeged. Ale to akurat dla piłki ręcznej chyba dobry kierunek.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×