WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: klasyk nie zawiódł, ale "święta wojna" znów dla PGE VIVE. Kielczanie lepsi w rzutach karnych

Zacięta walka i wielkie emocje - "święta wojna" wreszcie nie zawiodła. Orlen Wisła postawiła PGE VIVE bardzo trudne warunki, ale po świetnej końcówce i doskonale wykonanych rzutach karnych to kielczanie cieszyli się z wygranej (33:30).
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Newspix / Pawel Janczyk / 400mm.pl / Na zdjęciu: Tomasz Gębala

Wiślacy przyjechali do Kielc uskrzydleni zwycięstwem w Silkeborgu i awansem do fazy LAST 16 Ligi Mistrzów. W Danii płocczanie pokazali zaangażowanie, charakter, serce i ogromną wolę walki. I udało im się to powtórzyć w stolicy województwa świętokrzyskiego. Ze zwycięstwa kolejny raz cieszyli się jednak kielczanie. 

Nafciarze wyszli na parkiet niezwykle zmobilizowani i już od pierwszych minut mocno naciskali na gospodarzy. Przede wszystkim dobrze spisywali się w obronie, dzięki czemu w kontratakach mógł błyszczeć Michał Daszek. Skrzydłowy zdobył cztery z pierwszych pięciu bramek swojej ekipy i już w 8. minucie wyprowadził ją na prowadzenie 5:2. Żółto-biało-niebiescy może nieco przespali początek, ale trzy trafienia straty błyskawicznie ich otrzeźwiły - tym razem to kielczanie czujnie zachowali się w defensywie, uruchomili kontry i natychmiast doprowadzili do remisu. 

Od tego momentu oba zespoły mocno się już pilnowały i nie pozwalały rywalom na zbudowanie przewagi. Na boisku nie brakowało mocnej i twardej walki. Momentami aż za twardej - już w 19. minucie boisko musiał opuścić Dan-Emil Racotea. Rumun nie wyciągnął wniosków ze starcia z Bjerringbro Silkeborg i znów bardzo szybko zarobił czerwoną kartkę. Tym raz próbował zatrzymać łokciem Władisława Kulesza

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Powinniśmy wyrzucać oszustów ze sportu

To nie był ładny mecz. Bronił się jednak ogromnymi emocjami. Dawno Wiślacy nie prowadzili w Kielcach tak wyrównanej walki z mistrzami Polski. Pierwsza połowa zakończyła się remisem, ale drugą część spotkania znów lepiej rozpoczęli przyjezdni. W szeregi żółto-biało-niebieskich zbyt często wkradał się chaos, popełniali zdecydowanie za dużo błędów i momentami mocno ułatwiali przeciwnikom pracę. Przez długi czas musieli gonić wynik i to płocczanie byli w lepszej sytuacji. Na dodatek mistrzowie Polski w 41. minucie ze względu na gradację kar stracili swojego podstawowego defensora - Marko Mamicia.

Na trzynaście minut przed ostatnią syreną Wiślacy znów prowadzili trzema trafieniami i w hali robiło się coraz goręcej. Kielczanie jednak nie z takich opresji już wychodzili - straty zminimalizowali w mgnieniu oka i doprowadzili do niezwykle emocjonującej końcówki. Ostatnie minuty to już było prawdziwe show bramkarzy, bowiem cuda między słupkami wyprawiali Filip Ivić i Adam Morawski. Na dwadzieścia pięć sekund przed końcem Nafciarze prowadzili jednym trafieniem i mieli piłkę. Stratę zaliczył jednak Lovro Mihić, a o czas poprosił jeszcze Tałant Dujszebajew. Zagranie szkoleniowca przyniosło skutek - żółto-biało-niebiescy ustawili zagrywkę pod Lukę Cindricia a ten huknął z drugiej linii i doprowadził do remisu. Przyszedł czas na rzuty karne. 

A w tych bohater był już tylko jeden: Filip Ivić. Chorwat zaczarował kielecką bramkę i nie wpuścił żadnej piłki posłanej przez Wiślaków w swoim kierunku. Swoje rzuty ze strony gospodarzy wykorzystali natomiast Janc, Moryto i Cindrić i ze zwycięstwa cieszyli się mistrzowie Polski. 

Zobacz też: Wariant oszczędnościowy w Rhein-Neckar Loewen. Z rezerw do pierwszej drużyny

PGNiG Superliga Mężczyzn:

PGE VIVE Kielce - Orlen Wisła Płock 30:30 (15:15), k. 3:0

PGE VIVE: Ivić, Cupara - Aguinagalde 3, Jachlewski 1, Janc 5, Lijewski 2, Jurkiewicz 1, Kulesz 5, Moryto 3, Mamić 1, Cindrić 4, Fernandez 2, Karalek 1

Orlen Wisła: Morawski, Borbely - Daszek 8, Krajewski, Racotea 1, Moya 3, Zdrahala, Obradović 2, Góralski, Piechowski, Tarabochia 1, Mihić 3, De Toledo 2, Sulić 4, Gębala 4, Mlakar 1

Najlepszym zawodnikiem spotkania był:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (40):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Wiślak zks 0
    No dokładnie, przecież nikt nie twierdzi i nie twierdził, że jesteśmy czołówką europejską. Nigdy nie byliśmy taką drużyną, a w ostatnich 2-4 latach jeszcze dalej się od niej oddaliliśmy.
    Odnoszę wrażenie, że kielczanie za wszelką cenę nie chcą dostrzec tego, że ich drużyna kolejny już sezon z rzędu gra słabo w LM. Zresztą wyniki świadczą o tym dobitnie. Tak było rok temu i tak samo jest teraz.
    Co do Tomka, krzyczeli "nikt cię tu nie chce, G.. nikt cię tu nie chce".
    z Tumskiego Wzgórza Ale ja nie twierdzę że Wisła należy do czołówki czy prezentuje taki sam poziom jak Kielce. Po prostu w tym jednym konkretnym meczu Wisła nie pozwoliła przeciwnikowi na zbyt wiele( pomijając czy był to efekt dobrego dnia nafciarzy czy słabego Vive), co nie znaczy, że w następnym meczu nie będzie pogromu na korzyść Vive. Równie dobrze mogliśmy ten mecz wygrać różnicą 2-4 bramek by przy następnej okazji dostać dwa razy dwucyfrowe lanie. Mam też świadomość, że dzisiaj nawiązujemy wyrównaną walkę z Dunami i Mistrzami Polski, a jutro nas Puławy wyrzucą z PP czy Górnik z finału MP.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • z Tumskiego Wzgórza 0
    Ale ja nie twierdzę że Wisła należy do czołówki czy prezentuje taki sam poziom jak Kielce. Po prostu w tym jednym konkretnym meczu Wisła nie pozwoliła przeciwnikowi na zbyt wiele( pomijając czy był to efekt dobrego dnia nafciarzy czy słabego Vive), co nie znaczy, że w następnym meczu nie będzie pogromu na korzyść Vive. Równie dobrze mogliśmy ten mecz wygrać różnicą 2-4 bramek by przy następnej okazji dostać dwa razy dwucyfrowe lanie.
    Mam też świadomość, że dzisiaj nawiązujemy wyrównaną walkę z Dunami i Mistrzami Polski, a jutro nas Puławy wyrzucą z PP czy Górnik z finału MP.
    mks89 No dobrze. Wisła się postawiła co również mnie cieszy bo potrzebujemy godnego rywala, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Mieliście nas na widelcu. Grając 6 na 4 pokazaliście jak nie należy grać w przewadze. W decydującym momencie Wisła kompletnie zawiodła co świadczy o tym, że do czołówki europejskiej brakuje jej bardzo dużo.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mks89 0
    No dobrze. Wisła się postawiła co również mnie cieszy bo potrzebujemy godnego rywala, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Mieliście nas na widelcu. Grając 6 na 4 pokazaliście jak nie należy grać w przewadze. W decydującym momencie Wisła kompletnie zawiodła co świadczy o tym, że do czołówki europejskiej brakuje jej bardzo dużo.
    z Tumskiego Wzgórza Śmieszy mnie takie gadanie. Zawsze przed meczem z Wisłą Vive gra na światowym poziomie, po meczu też potrafi tak zagrać, a z Wisłą od lat ma najsłabszy mecz w sezonie. Przegrywacie jedną bramką z Veszprem- super mecz Vive. Wisła przegrywa po karnych z tym samym Vive- nic nie pokazała. Nie widziałem po minach kielczan żeby do wczorajszego spotkania podeszli na luzie.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (37)
Pokaż więcej komentarzy (40)
Pokaż więcej komentarzy (40)
Pokaż więcej komentarzy (40)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×