KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Piłka ręczna. El. ME 2022. Zmiana lidera. Polacy mają o czym myśleć przed meczem z Holandią

Pierwsza porażka reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy 2022. Polacy przegrali w Celje ze Słowenią 29:32 i spadli na drugą lokatę w tabeli grupy 5. Kluczowe będzie starcie z Holandią. To już 14 marca.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Szymon Sićko Getty Images / Foto Olimpik/NurPhoto / Na zdjęciu: Szymon Sićko

Dobry występ reprezentacji Polski w MŚ i pozycja lidera grupy 5. w eliminacjach do mistrzostw Europy 2022 zobowiązywały. Z drugiej jednak strony, po dwóch wygranych nad Turcją nie jechaliśmy do Celje z nożem na gardle. Korzystny wynik to wielki plus, przegrana oznaczała spadek na 2. lokatę. Takie myślenie znosiło presję i chyba o to chodziło.

"Loczek" i Sićko w notesach "wielkich"

Jeśli zacząć z wysokiego "c", to tylko z Adamem Morawskim między słupkami. Jak ważna była dobra dyspozycja od pierwszych sekund "Loczka", pokazały akcje ofensywne Polaków. A do tych można było mieć trochę zastrzeżeń. Wyróżniał się Szymon Sićko. Gdy już wyszedł w górę, to nie było czego zbierać. Szkoda, że koledzy nie potrafili dorównać. Szczęściu trzeba dopomóc, a tymczasem raz po raz nadziewaliśmy się na kontry. Te zaś w końcu zaczynały odbijać się na rezultacie na tablicy świetlnej.

Po minie Ljubomira Vranjesa dało się jednak odczuć niepewność. Szkoda, że już po 17 minutach do myślenia Patrykowi Romblowi dał także Piotr Chrapkowski. Przy drugiej dwuminutowej karze rozgrywającego sędziowie mogli podjąć inną decyzję. Posadzili go na ławce. Trzeba było w obronie wprowadzić w życie plan B. Akurat do tej formacji pewnie nie mielibyśmy większych pretensji, gdyby nie te "siódemki" i "dwójki". Ale karny to nie bramka. Przekonał się o tym dobitnie Jure Dolenec. Trzeciej próby już nie wykorzystał. Ostatecznie do szatni Polacy zeszli z nadzieją i względnym optymizmem. Rywale nie pokazali nic wielkiego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ana Ivanović w nowej dla siebie roli. Internauci zachwyceni

Obrona na plus, poprawić atak

Słoweńcy nie przespali przerwy. Wiedzieli, że Biało-Czerwoni zagęszczali środek. Skądinąd sami robili dokładnie to samo. Częściej zaczęli rozciągać do skrzydeł. Kiedy zaś nadarzała się okazja, bombardowali z daleka albo kapitalnymi podaniami uruchamiali zupełnie niepilnowanego kołowego.

W 34. minucie zobaczyliśmy akcję kuriozum. Matej Gaber chciał podać do kolegi na własnej połowie, ale Maciej Pilitowski, który akurat zdążył się odwrócić, przejął piłkę. Trafił "na pustaka". Trzeba jednak oddać, że nie szło nam za dobrze w ataku. Wyraźnie brakowało Tomasza Gębali. Wcześniej idealnie wspierał ofensywnego Sićkę. Nadrabialiśmy świetnym Morawskim.

Za mało "zimnej głowy"

W ostatni kwadrans wchodziliśmy z najwyższą stratą (21:25). Na dodatek w 47. minucie straciliśmy Chrapkowskiego, który z gradacji kar otrzymał czerwoną kartkę. Wyszedł wysoko w obronie, faulował Blaża Janca i zasłużenie zszedł na trybuny. Co ciekawe, "za chwilę" to samo spotkało Blaza Blagotinseka. Trochę za ostro zareagował na decyzję austriackiego arbitra dyktującego Biało-Czerwonym rzut karny. Niemniej, porażka coraz mocniej zaglądała Polakom w oczy. Tym bardziej, że często musieliśmy sobie radzić w osłabieniu.

Zaskoczyć mogła postawa Macieja Gębali. Z całą pewnością był to jego jeden z najlepszych występów w kadrze. 6 prób i każda skuteczna. To robiło wrażenie. Mamy swoje atuty, ale i świadomość ogromu pracy do wykonania. Ostatecznie Słoweńcom nie daliśmy rady. 14 marca (niedziela) z Holendrami nie możemy pozwolić sobie na powtórkę.

El. ME 2022, gr. 5, 3. kolejka:

Słowenia - Polska 32:29 (15:14)

Słowenia: Ferlin, Lesjak - Skube 1, Blagotinsek 2, Marguc 8 (3/3), Janc 4, Potocnik 2, Dolenec 5 (2/3), Cehte, Gaber 5, Zarabec 2, Mazej 3, Ovnicek, Bombac, Malus, Suholeznik.
Karne: 5/6.
Kary: 8 min. (Blagotinsek - 6 min., Janc - 2 min.).
Czerwona kartka: Blaż Blagotinsek z gradacji kar w 49. minucie meczu.

Polska: Kornecki, Morawski - Przytula, Daszek 7 (1/1), Olejniczak, Walczak, Sićko 8, Czuwara 1, Pilitowski 1, Syprzak 1, Krajewski 3 (1/1), Gębala 6, Przybylski 1, Działakiewicz 1, Fedeńczak, Chrapkowski.
Karne: 2/2.
Kary: 10 min. (Chrapkowski - 6 min., Walczak, Czuwara - 2 min.).
Czerwona kartka: Piotr Chrapkowski z gradacji kar w 47. minucie meczu.

Sędziowie: Brkic, Jusufhodzic (obaj z Austrii).
Widzów: bez udziału publiczności.

Czytaj także:
--> Orlen Wisła potwierdziła wielki powrót
--> Znamy pierwsze półfinalistki Pucharu Polski

Czy Polacy zajmą jedną z dwóch pierwszych pozycji w tych eliminacjach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (27)
  • Czarcik Zgłoś komentarz
    Ale się marudy i malkontenci zebrali - pół roku temu to każdy by obstawiał, że dostaniemy -10 i to będzie dobrze. W tym meczu brakło tylko trochę szczęścia, albo paru dni odpoczynku.
    Czytaj całość
    Pierwsza połowa ok - druga do pewnego momentu też. To nie był wcale zły mecz biorąc pod uwagę zmęczenie zawodników z Kielc i Płocka meczami rozgrywanymi w lutym. Zadecydowało parę, trochę pechowych błędów - 1. nietrafiony rzut Adama do pustej bramki gdy po obronie chciał wykorzystać ostatnie sekundy nieobecności bramkarza Słoweńców - decyzja jak najbardziej słuszna brakło trochę precyzji. 2. Dwa nietrafione rzuty Przemka Krajewskiego z dobrych pozycji ze skrzydła - znowu trochę pechowo, na 10 następnych trafiłby pewnie wszystkie. 3. Dwa błędy Działakiewicza - brak doświadczenia itp. 4. Dwa nietrafione rzuty Przybylskiego - szczególnie ten drugi pechowo. W sumie tych sytuacji było siedem - wystarczyło by zmniejszyć ich liczbę o połowę i wynik byłby ok. A trzeba jeszcze pamiętać, że i Michał Olejniczak i Szymon Sićko też nie są w pełni zdrowi (nie wiem jak z Krajkiem i Dachem, ale pewnie też odczuwają duże zmęczenie i są nieźle poobijani) - no i wszyscy grali po bardzo intensywnym lutym. Co do Chrapka to nie przesadzajcie - dwie kary z kapelusza, szczególnie druga za nic. A trzecia to też wynik minięcia Maćka przez rozgrywającego i nie domknięcia przez naszego następnego obrońcę - Piotrek chciał ratować sytuację i tak to wyszło. Co do Jarzyna to po prostu nie ma nikogo lepszego, a z nim trzeba odpowiednio zagrać, aby mógł rzucić. To samo Sypa - to jednak jest dalej nasz najlepszy kołowy - ale trzeba mu odpowiednio piłki zagrać. Wystarczy przypomnieć sobie jak grał z Dzidziusiem, Kolą czy Lijkiem. Wg mnie jest potencjał i trzeba skupić się teraz na szukaniu/testowaniu prawego rozegrania, szukaniu zmienników na lewe i środek. Zobaczy,my jak będzie z Holandią (jakoś nie mogę tych "Niderlandów" przełknąć xD) - ja jestem dobrej myśli. PS. Żeby ktoś nie wyciągnął pochopnych wniosków - nie mam żadnych pretensji ani nic podobnego do żadnego zawodnika - obojętne gdzie gra w lidze - wszyscy dali z siebie tyle ile mogli.
    • PatrykHandball Zgłoś komentarz
      Po co kłócicie się wisła i kielce.... kuuuuuuuur przecież to artykuł o reprezentacji Polski.....
      • Maxi-102 Zgłoś komentarz
        Olejniczak...to może grać...co najwyżej w kadrze podwórka....:)
        • Abaloo Zgłoś komentarz
          Maxi-102 został Ci tydzień na przygotowanie parkietu... a potem będzie tradycyjne, na kolana, na kolana. Zacznij gryżć paluszki.
          • ciulikniebieski Zgłoś komentarz
            Jeszcze tydzień i czajkowe z płocka zamilkną na parę dni #19:31
            • WISŁA1947 Zgłoś komentarz
              Ten komentarz który wkleił Złoty Mem pojawił się na "nafciarzach" kilkadziesiąt minut temu. Czyli on siedzi i odświeża stronę kibiców Wisły czatując na nowy wpis po to aby
              Czytaj całość
              go tu wkleić :) Ludziee..... lekarza dla Złotegoooooooo
              • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
                Jak Wenta ponoć nie powoływał zawodników ze "stolicy", to było źle. Jak teraz Rombel powołuje i daje im dużo minut na parkiecie, też niedobrze :) "Palant nie puścił na
                Czytaj całość
                kadrę Gębali I Moryto a nasz Dachu zapierdziela 60 minut. Przecież to jest chore zaraz będzie jakaś kontuzja."
                • Abaloo Zgłoś komentarz
                  Maciek Gębala wciąga nosem tego pozoranta z PSG, słaby jest i tyle.
                  • jerseyus Zgłoś komentarz
                    Podczas mistrzostw chwaliłem postęp w grze Maćka Gębali. Wczoraj to oczywiście potwierdził. Zachrzania w obronie i w ataku aż miło. Tymczasem obdarzony świetnymi warunkami Syprzak jest
                    Czytaj całość
                    jak primadonna, której najlepiej wychodzi zbieganie na ławkę po akcji w ataku.
                    • kck Zgłoś komentarz
                      Jak dla mnie Adamczyk to jest młodsza wersja Przybylskiego tzn. wolny, silny fizycznie, słaby w grze kombinacyjnej, z mocnym rzutem z dystansu. Wiem, że były prezes Wisły widzi w nim
                      Czytaj całość
                      potencjał, ale nie kupuje tego. My potrzebujemy kogoś w typie Paczkowskiego lub Majdzińskiego. Poza tym Adamczyk nie gra w obronie w Gdańsku. Jeszcze rok temu powiedziałby, że przyszłość należy do Działakiewicza, który bardzo dobrze prezentował się w Pucharze EHF, ale teraz gra po prostu słabo w SL.
                      • acer Zgłoś komentarz
                        Widać po Gębali że wszedł na wyższy poziom,co do Sićki to chłopak w Kielcach długo nie zagrzeje miejsca,myślę że jeszcze max rok i ktoś z trójki Barca-PSG-Kiel wykupi jego kontrakt
                        Czytaj całość
                        czego mu życzę bo chłopak jest niesamowity.Co do meczu,nie ma co się znęcać nad chłopakami,na ten moment grają to co potrafią najlepiej.Daszek,Gębala,Sićko i Loczek nam meczy nie wygrają.Myślę ze trener na prawej połówce powinien zdecydowanie postawić na Kamila Adamczyka.
                        • kucharz Zgłoś komentarz
                          Ciekawe, jakimi przesłankami kieruje się Rombel, powołując Przybylskiego? Tragedia!!!
                          • John_Rambo_ Zgłoś komentarz
                            Sićko, Daszek, kołowi i bramkarze to za mało, żeby zagrozić najlepszym w Europie. Jeśli mielibyśmy choć średnich europejskich graczy na środku, prawym rozegraniu, a także
                            Czytaj całość
                            skuteczniejszego lewoskrzydłowego, to jestem przekonany, że Słowenia wczoraj nie miałaby szans, bo pomimo bogactwa praworęcznych zawodników w drugiej linii (Bombac nawet nie powąchał parkietu) grali bardzo prostą piłkę reczną. Jak bardzo szkoda, że Paczkowski zakończył karierę reprezentacyjną w tym wieku, ja rozumiem, że długoletnie kontuzje, ale Gębala dwa razy zerwał więzadła, a mimo tego daje z siebie wszystko i w klubie i w reprezentacji, takich przykładów jest wiele. Ja po prostu nie akceptuje takiego zachowania, że gram wtedy kiedy chce, a potem rezygnuje. Paczkowski by rozwiązał nasze problemy, bo na Przybylskiego nie da się patrzeć, wolny jeździec bez głowy, w obronie też nam nie pomaga. Olejniczak może wejdzie na międzynarodowy poziom, ale za 3-4 lata i to z ogromną pracą, jaką musi wykonać w klubie, proste zwody zmiany kierunku są skuteczne w naszej lidze, ale nie z takimi specjalistami od defensywy jak Gaber, czy Blagotinsek. Ja bym spróbował grać jednak Daszkiem na rozegraniu, a Moryto na skrzydle. Bo aż żal, żeby któryś z nich siedział na ławce. Na pewno zrezygnowałbym definitywnie z Pilitowskiego, bo on gra tylko w poprzek boiska, żadnego ataku w strefę, jest tylko graczem od łatwych podań. Szkoda się nad nim znęcać, tak samo jak i nad Przybylskim, oczy męczą zarówno kibica, jak i wydaje mi się, że oni na boisku się męczą sami ze sobą.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×