Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PGNiG Superliga. To nie prima aprilis. Sensacyjny wynik w Gdańsku!

Taki wynik przed spotkaniem wydawał się być niemożliwy do osiągnięcia dla Torus Wybrzeża. Gdańszczanie pokonali po karnych wicelidera tabeli - KS Azoty Puławy - a mogli nawet rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść jeszcze wcześniej!
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
zawodnicy Torus Wybrzeża Gdańsk Leonardo Comerlatto (z lewej) i Kelian Janikowski (z prawej) oraz Dawid Dawydzik (w środku) z Azotów Puławy PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: zawodnicy Torus Wybrzeża Gdańsk Leonardo Comerlatto (z lewej) i Kelian Janikowski (z prawej) oraz Dawid Dawydzik (w środku) z Azotów Puławy

Od samego początku obie drużyny skupiły się na ofensywie i gra w ataku pozycyjnym zarówno Torus Wybrzeża, jak i Azotów wyglądała bardzo dobrze. Niespodzianką była tu solidna postawa gospodarzy, którzy na pewno nie byli faworytami meczu w Gdańsku. Różnicę jednak robił Mateusz Jachlewski, który na środku rozegrania bardzo inteligentnie dzielił piłki.

W zespole z Puław jednak grał bardzo dobrze Michał Szyba, który z rozegrania wprost siał zniszczenie. Gdy trafił w 17. minucie, miał już na swoim koncie siedem bramek! Mimo to gdańszczanie nie dawali się zdominować. Gdy karnego trafił Mateusz Kosmala, był remis 13:13 - a była dopiero 19. minuta. Szczypiorniści Torus Wybrzeża grali bez kompleksów i gdy kolejną swoją bramkę rzucił Kelian Janikowski, to oni wyszli na prowadzenie.

Drużyna trenowana przez Mariusza Jurkiewicza suchą stopą przeszła przez grę w osłabieniu po karze dla Damiana Woźniaka. Przed przerwą jednak gdańszczanie przestali rzucać bramki w takiej częstotliwości, jak miało to miejsce wcześniej. Puławianie jednak również nie imponowali skutecznością i do przerwy mieliśmy sensacyjny remis 17:17.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: niesamowity pech bramkarza. Zobacz, co się stało

Drugą połowę doskonale rozpoczął aktywny tego dnia Kolumbijczyk Santiago Mosquera, który pokazał, że potrafi nie tylko rzucać z dystansu, ale również ma duże umiejętności techniczne. Gdy w 34. minucie trafił Jachlewski, było już 20:18. Sensacja wisiała w powietrzu.

Puławianie zaczęli się gubić i gdy w 37. minucie trafił młody Jeremi Stojek, Torus Wybrzeże prowadziło już 23:19! Gdańszczanie wyszli na prowadzenie dzięki temu, że nie popełniali praktycznie niewymuszonych błędów. W bardzo krótkim czasie drużyna gospodarzy straciła całą przewagę i gdy trafił Rafał Przybylski, cztery minuty po czterobramkowym prowadzeniu ekipy znad morza, był już remis. Mogło się wydawać, że drużyna z Gdańska "spuchnie", jednak nic bardziej mylnego. Torus Wybrzeże znów zaatakowało i przy stanie 27:25, na niecały kwadrans przed końcem, Robert Lis poprosił o czas.

Gospodarze mogli wyjść na trzybramkowe prowadzenie, jednak w kilku ważnych momentach zabrakło im jakości i doświadczenia, przez co Dawid Dawydzik wyrównał na 28:28 na 10 minut przed syreną. Tempo spotkania i szybkość kończenia akcji mogły robić wrażenie.

W ważnym momencie, przy stanie 31:31 na 7 minut przed końcem, Mateusz Zembrzycki obronił rzut karny dotąd niemylącego się z siódmego metra Mateusza Kosmali. Puławianie grali w osłabieniu, jednak Zembrzycki potrafił zatrzymać też rzut ze skrzydła Jeremiego Stojka. Wciąż nikt nie potrafił zamknąć meczu przed samą końcówką.

Na pięć minut przed końcem to gdańszczanie musieli poradzić sobie z grą w osłabieniu i w tym czasie Azoty nie zdołały zbudować przewagi! Jeszcze na dwie minuty przed końcem był remis, jednak bramkę dla gości rzucił Bartosz Kowalczyk. Po długiej akcji Torus Wybrzeża gdańszczanie wywalczyli karnego, którego tym razem wykorzystał Kosmala.

Piłkę mieli puławianie, ale Artur Chmieliński głową obronił rzut Kowalczyka! Na 23 sekundy przed końcem, przy stanie 34:34, o czas poprosił Mariusz Jurkiewicz. Po długiej akcji w poprzeczkę trafił Mosquera, a karą dwóch minut ukarany został Dawydzik. Torus Wybrzeże na ostatnią akcję miało sześć sekund. Mosquera oddał kolejny rzut, ale Kolumbijczyk zdaniem sędziów trafił tuż po syrenie.

W karnych, w pierwszej i w trzeciej serii, pomylili się Łukasz Rogulski i Andrij Akimienko. Torus Wybrzeże było bezbłędne i po bramce Jeremiego Stojka zdobyło dwa punkty w meczu ze zdecydowanym faworytem. To prawdziwa sensacja!

Torus Wybrzeże Gdańsk - KS Azoty Puławy 34:34 k. 4:2 (17:17)

Torus Wybrzeże: Witkowski (8/34 - 24%), Chmieliński (3/11 - 27%) - Jachlewski 7, Mosquera 5, Kosmala 5, Janikowski 4, Comerlatto 4, Stojek 3, Pieczonka 2, Papaj 2, Woźniak 1, Leśniak 1 oraz Gądek.
Karne: 4/5.
Kary: 6 min. (Woźniak, Jachlewski, Janikowski - po 2 min.).

KS Azoty Puławy: Bogdanow (1/16 - 6%), Zembrzycki (8/27 - 30%) - Szyba 8, Rogulski 6, Kowalczyk 4, Dawydzik 4, Jurecki 3, Gumiński 3. Akimienko 3, Jarosiewicz 1, Przybylski 1, oraz Baszko, Łangowski,
Karne: 3/4.
Kary: 6 min. (Jurecki, Dawydzik, Gumiński - po 2 min.).

Czy wygrana Torus Wybrzeża z Azotami to największa sensacja tego sezonu PGNiG Superligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (13)
  • Hander Zgłoś komentarz
    Nie wiem czy trener wytrzyma do Wielkanocy :D No i se przegrali, no i co? Można przegrać z Pogonią, Kaliszem, a nie można z Wybrzeżem?! ;) Poza tym to fajny mecz, nie licząc oczywiście
    Czytaj całość
    komentarza. Chłopaki z Kolumbii muszą się wykazywać, bo przecież też chcą grać w lepszym klubie niż Wybrzeże, no i tak się to skończyło :) Gratulacje dla obu ekip za widowisko!
    • WISŁA1947 Zgłoś komentarz
      Azoty grały z Wybrzeżem a żółty błazen myśli tylko o Wiśle. To się nazywa obsesja!
      • Wiślak zks Zgłoś komentarz
        A przed sezonem już większość wieszała na szyjach Puławom srebrne medale, zresztą nie pierwszy raz. We wrześniu, jak co roku, pewnie znowu będzie mowa o "drugiej sile w
        Czytaj całość
        kraju". Były buńczuczne zapowiedzi walki o drugie miejsce na podium, a za chwilę to podium może Puławom daleko odjechać i o medalu będzie można zapomnieć. Warto przypomnieć, że Puławy mają jeszcze do rozegrania mecze z Łomżą i Wisłą. Górnik zarówno z Łomżą, jak i Wisłą rozegrał już po dwa mecze. Obie drużyny (Górnik Puławy) w ostatniej kolejce zmierzą się jeszcze ze sobą w bezpośrednim meczu w Zabrzu. I to może być mecz o "być lub nie być" na podium. Górnik jest na dobrej drodze do zdobycia brązowego medalu, pan Witaszek pewnie już szuka kolejnego naiwnego, który przyjdzie trenować jego drużynę,
        • Petrochemia Zgłoś komentarz
          Brawo Witaszek! Ściągnąłeś Jureckiego i myślisz, że zbudowałeś zespół. Oprócz Jureckiego, Szyby i Dawydzika reszta prezentuje może poziom ciut wyższy niż nasz ligowym dżemik. 2-3
          Czytaj całość
          graczy może się jeszcze rozwinie na super poziom. Smród po tym zwolnieniu będzie się unosił przez dłuższy czas, można było to lepiej załatwić.
          • kip Zgłoś komentarz
            To chyba jeszcze jest pokłosie pracy poprzednika ??? Czy się mylę ???
            • uły uły Zgłoś komentarz
              Czyli OWP srebro ma niezagrożone.. I wszystko fajnie..
              • Szczypior 19 Zgłoś komentarz
                Mysle, ze problemow Pulawian nalezy poszukac gdzie indziej nie w osobie trenera. A swoja droga to gratulacje dla Wybrzeża.
                • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
                  "Cześć Lars, słuchaj, w sumie taka głupia sprawa...." :)
                  • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
                    "Halo Lars? Słuchaj, taka głupia sprawa w sumie...." - dzwoni prezes Witaszek do Walthera :)
                    • handball Wybrzeże Zgłoś komentarz
                      Brawo Panowie za walkę. Wreszcie tłukliście z każdej pozycji, a nie tylko środek po obiegu i do koła. Bardzo fajnie młode skrzydła. Mnie to nawet od wyniku bardziej cieszy walka do
                      Czytaj całość
                      końca, dosłownie do końca i do ostatniej piłki.Tak było ze Szczecinem, tak było w Piotrkowie i tak było dzisiaj. Niestety dzisiaj o 3 pkt. które były do wyjęcia w ostatniej akcji zdecydowały ułamki sekund. Szkoda ale fajnie, że udało się potem wygrać to w karnych.
                      • bb76 Zgłoś komentarz
                        No i Robert Lis trener-koordynator jeszcze dobrze pracy nie zaczął, a już jest do zwolnienia:)
                        • kck Zgłoś komentarz
                          Flashscore chyba zapomniał o tym meczu, ale jest rezultat z I ligi kobiet.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×