Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pjongczang 2018: Charlotte Kalla mistrzynią skiathlonu, Justyna Kowalczyk siedemnasta

Charlotte Kalla potwierdziła świetną formę prezentowaną w tym sezonie i zwyciężyła w olimpijskim skiathlonie w Pjongczangu. Justyna Kowalczyk zajęła siedemnaste miejsce.
Daniel Ludwiński
Daniel Ludwiński
Charlotte Kalla AFP / JONATHAN NACKSTRAND / Na zdjęciu: Charlotte Kalla

Nasza reprezentantka zaczęła inauguracyjny bieg bardzo dobrze. Wkrótce po rozpoczęciu sobotniej konkurencji błyskawicznie przedarła się z 22. pozycji zajmowanej po starcie (taki był jej numer) do ścisłej czołówki. Przez moment Kowalczyk była nawet druga, doskonale radząc sobie na podbiegu. Polka mknęła naprzód niczym za dawnych lat, ale na kolejnych kilometrach było już gorzej.

W stylu klasycznym na poszczególnych pętlach powtarzał się podobny scenariusz. Na wspomnianym podbiegu Kowalczyk zyskiwała i wracała do czołówki, by następnie spadać na dalsze lokaty na zjazdach, a także na płaskich odcinkach. Mimo to aż do strefy zmian utrzymała się w czołowej grupie.

W stylu dowolnym tak dobrze już jednak nie było. Polka zaczęła odpadać od czołówki i szybko jasnym się stało, że sprawdza się najbardziej przewidywalny scenariusz, który zakładał, że właśnie do półmetka powinna być blisko najlepszych, a następnie uzna ich wyższość. Ostatecznie Kowalczyk finiszowała jako 17. Mimo to po jej sobotnim starcie są pewne powody do optymizmu - jej styl klasyczny wyglądał dobrze, a podbiegi wręcz świetnie. Techniki łyżwowej nasza zawodniczka niemalże nie trenuje, więc trudno było się spodziewać, że w niej będzie w gronie najlepszych. Inauguracyjny start w Pjongczangu był więc dla niej głównie przetarciem przed następnymi konkurencjami, już tylko w "klasyku".

Mistrzynią olimpijską została Charlotte Kalla. Szwedka zdecydowała się na atak na ostatniej pętli i szybko zyskała kilkusekundową przewagę nad rywalkami. Różnica nie była wielka, ale Kalla kontrolowała sytuację, a konkurentki mogły jedynie patrzeć, jak Szwedka zmierza po złoto. Na ostatnim kilometrze ostre tempo za plecami liderki narzuciła Marit Bjoergen, ale nawet ona nie była w stanie zbliżyć się do przyszłej triumfatorki.

Złoto Kalli nie jest żadną niespodzianką. Szwedka ma doskonały sezon, który okrasiła złotym medalem z Pjongczangu. Bieżącej zimy Kalla wygrała w Pucharze Świata Ruka Triple w Kuusamo, a także zawody w Lillehammer (właśnie skiathlon) i Toblach. To właśnie ona będzie główną faworytką także w olimpijskim biegu na 10 km stylem dowolnym.

Srebrny medal wywalczyła Bjoergen. Zażarty pojedynek do ostatnich metrów o brąz stoczyły Krista Parmakoski i Ebba Andersson. Ostatecznie minimalnie lepsza była doświadczona Finka, ale młodziutka Szwedka, która jest objawieniem sezonu, była o krok od sprawienia wielkiej niespodzianki i wywalczenia medalu w swoim olimpijskim debiucie.

Słabiej niż się spodziewano wypadły pozostałe Norweżki. O ile Bjoergen zdobyła medal, o tyle jej koleżanki z kadry uplasowały się na dalszych lokatach. Dopiero dziewiąta finiszowała Heidi Weng, liderka Pucharu Świata. Jedenasta była Ingvild Flugstad Oestberg, a piętnasta Ragnhild Haga.

Oprócz Justyny Kowalczyk na starcie pierwszej konkurencji w Pjongczangu wystartowały jeszcze trzy Polki. Tuż koło siebie finiszowały Sylwia Jaśkowiec i Ewelina Marcisz, które zajęły trzydzieste i trzydzieste pierwsze miejsce. Czterdziesta pierwsza była natomiast Martyna Galewicz.

Wyniki:

Miejsce Zawodniczka Kraj Czas
1 Charlotte Kalla Szwecja 40:44,9
2 Marit Bjoergen Norwegia +7,8
3 Krista Parmakoski Finlandia +10,1
4 Ebba Andersson Szwecja +10,9
5 Jessica Diggins USA +14,7
6 Nathalie Von Siebenthal Szwajcaria +17,6
7 Teresa Stadlober Austria +26,6
8 Natalia Nieprjajewa Rosja +33,0
17 Justyna Kowalczyk Polska +1:45,9
30 Sylwia Jaśkowiec Polska +3:11,4
31 Ewelina Marcisz Polska +3:11,8
41 Martyna Galewicz Polska +4:06,4


ZOBACZ WIDEO Michał Bugno z Pjongczangu: Wzruszająca ceremonia otwarcia igrzysk. Stała się symbolem marzenia o zjednoczeniu

Czy występ Justyny Kowalczyk można uznać za udany?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (48)
  • yes Zgłoś komentarz
    Na Eurosporcie słyszałem, że wszystkie polskie biegaczki mają jedną osobę szykującą sprzęt - nie dotyczy to Kowalczyk mającą swoją obsługę. czy to prawda?
    • Manuel Zgłoś komentarz
      Brawo, brawo, brawo Charlotte Kalla . Nie kibicuję Norweżkom za ich przekręty.
      • Pottermaniack Zgłoś komentarz
        Justyna jakiś czas temu powiedziała, że oprócz Kalli i Marit nie musi odstawać od pozostałych dziewczyn i ten bieg pokazał, że są podstawy do takiego myślenia. Na pomiarach była 5,
        Czytaj całość
        10, 12 i 13, po części klasycznej tylko 9 sekund za prowadzącą. Martwić mogą narty, teoretycznie pogoda powinna była sprzyjać polskim serwismenom. Zobaczymy, nie ma co pompować balona. Ja w nią wierzę niezależnie od wszystkiego. ;D Gratulacje dla Charlotty, wie jak przygotować olimpijską formę na olimpijską okazję. Marit ze srebrem po porodzie i w wieku mocno emerytalnym w biegach imponuje, Krista na plus, Heidi niestety na minus. Za to pozytywnie zaskoczyły pozostałe Polki. Sylwia i Ewelina pokusiły się o finisz o ostatnie miejsce dające pucharowy punkt w zwykłych okolicznościach, obie pokonały Annę Haag, która w Vancouver na tej trasie sięgnęła po brązowy medal. Martyna przybiegła tuż za Kiki Randall.
        • Kat Kat Zgłoś komentarz
          3/4 reprezentacji OL wroci z wycieczki bez medali na koszt podatnikow
          • jerrypl Zgłoś komentarz
            Niestety bardzo przeciętny występ Kowalczyk i raczej ciężko być optymistą przed następnymi startami. Nawet w klasyku nie wyglądała zbyt przekonująco. Sam bieg dość emocjonujący,
            Czytaj całość
            choć podium można było spokojnie wytypować przed biegiem. Może jedynie fakt, że biegnąca po chorobie Parmakoski zajęła trzecie miejsce można traktować w kategoriach lekkiej niespodzianki. Prawdziwa niespodzianka jednak dopiero na czwartym miejscu, czyli Ebba Anderson. Jeśli idzie o biegi sztafetowe to wydaje się, że Szwedki są w stanie powalczyć z Norweżkami o złoto. Słabym Finkom pewnie pozostanie walka o brąz ze Stanami Zjednoczonymi. Przyzwoicie pobiegły natomiast nasze pozostałe zawodniczki i to po tym dzisiejszym biegu jedyny pozytyw - jest chyba spora szansa na miejsce w ósemce sztafety.
            • głos z Rzeszowa 61 Zgłoś komentarz
              Przepis na sukces w sportach wysiłkowych . Wielka praca , katorżniczy trening no i podstawa ... ASTMA . Bez leków na nią nie ma szans na sukces. J.Kowalczyk będąc u szczytu swojej
              Czytaj całość
              kariery miała szanse na jakąś rywalizacje . Dzisiaj u schyłku kariery to zaliczenie kolejnej olimpiady a mimo to wynik w gronie dopingowiczek bardzo dobry .
              • Robert Zar Zgłoś komentarz
                bez koksu Norweżką juz tak nie idzie ;)
                • Tylko_Apator Zgłoś komentarz
                  przegrana bjørgen do nie niespodzianka szwedką kallą jest też dobrą biegaczka :)
                  • Mossad Zgłoś komentarz
                    Jak Justyna wejdzie do 30 w sprincie, to potem moze powalczyc. Trasa dosc trudna, jest gdzie podbiegac. 3 ciezkie biegi, nieraz na dlugu tlenowym, w ciagu 1,5 godziny. Zobaczymy.
                    • kert Zgłoś komentarz
                      SORRY ! Chciałem napisać że zdrowa nie ma szans wygrać z ''chorą ''
                      • piotrek1978 Zgłoś komentarz
                        PORA ZE SCENY ZEJŚĆ - POKONANĄ - !!!!!!!!!!!!! BARDZIEJ SIĘ CIESZĘ Z WYNIKÓW SYLWII EWELINY NIŻ Z PORAŻKI JUSTYNY - ,,SPORTOWE DNO,, PORA ZE SCENY ZEJŚĆ POKONANĄ !!!!!!!!!
                        • Królowa Śniegu Zgłoś komentarz
                          Bardzo przyzwoity, a nawet dobry występ. Justyna ten bieg traktowała jedynie jako przetarcie i jak mówiła pobiegła z marszu, bo liczą się biegi klasykiem - wtorkowy sprint i kończący IO
                          Czytaj całość
                          bieg na 30 km. Na klasyku pokazała, że nie odstaje - szybko przeszła do przodu, przetarła się na podbiegach, a później schowała się do czołówki. Niestety narty nie współpracowały, tym wynik lepszy dla JK – na 6 km aż musiała trzeć nartą o nartę. W łyżwie też przyzwoicie, jak na siebie, pobiegła. Do 14 km trzymała się z Hagą i Niskannen. Kalla posłuchała JK i zaatakowała wcześniej. Pozostałe popełniły błąd, dały Marit prowadzić grupę pościgową, a jak weszła na ostatni zjazd ze swoją masą to było wiadomo, że srebro odjechało.
                          • Aneta Łoboda Zgłoś komentarz
                            kowalczyk nie ma zadnych szans proste to emerytka pojechala za zasługi mogla jechac do ciechocinka a nie na olipiade
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×