Najszybsza 9-latka w Polsce. Ludzie robią duże oczy na jej widok

Materiały prasowe / Na zdjęciu: Martyna Błanik
Materiały prasowe / Na zdjęciu: Martyna Błanik

Odnosi seryjne zwycięstwa w zawodach na Śląsku i jest szybsza od mężczyzn. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że Martyna Błanik ma 9 lat. Od trzech lat ściga się rajdówką. Jak to możliwe?

W tym artykule dowiesz się o:

W ubiegły weekend nie miała sobie równych w klasie kobiet w zawodach rajdowych rozgrywanych w Suszcu (woj. śląskie) na terenach po byłej kopalni. Dla Martyny Błanik zwyciężanie w tej kategorii powoli staje się normą. Coraz częściej jest też szybsza od mężczyzn. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że mowa o zaledwie 9-letniej dziewczynce.

Martyna Błanik - najszybsza 9-latka w Polsce

Aby legalnie prowadzić samochód po drogach publicznych w Polsce, należy mieć skończone 18 lat. Prawo jazdy wymagane jest też w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, stąd nasze największe talenty (m.in. Tymoteusz Abramowski) karierę zaczynały w krajach bałtyckich, gdzie przepisy dla rajdowców są mniej rygorystyczne. Wyjątek stanowią jednak imprezy rajdowe na terenach wyłączonych z ruchu. Korzysta na tym 9-latka spod Cieszyna, która przy wsparciu ojca rozwija swoją pasję i karierę.

ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica nie kryje się z wiarą w Boga. "Kiedyś mocno chroniłem temat religii"

Jakim cudem 9-latka ściga się rajdówką? - Sam interesowałem się rajdami, a Martynę od małego ciągnęło w kierunku motoryzacji. Zaczęła od przygody na motocyklu crossowym w wieku 5 lat. Zasuwała na nim tak szybko, że gdy pojawiła się okazja, aby kupić Citroena C2 z automatyczną skrzynią biegów, to wszedłem w to. Martyna spróbowała jazdy na zamkniętym placu, bardzo to się jej spodobało i tak zaczęliśmy jeździć w amatorskich rajdach - wspomina Marcin Błanik, ojciec najszybszej 9-latki w Polsce.

Martyna Błanik debiutowała w rajdach, mając 6 lat. Obecnie ściga się za kierownicą Renault Clio RS, który dysponuje silnikiem o mocy 200 KM. Chociaż mowa o kruchej dziewczynce, to pojazd nie wymagał wielu modyfikacji. - Ma specjalny fotel kubełkowy, dopasowany do siebie, a także specjalne, wydłużane pedały. Do tego dochodzą modyfikacje stricte pod rajdy, czy klatka bezpieczeństwa, sportowe zawieszenie i sportowe opony - zdradza ojciec młodej zawodniczki.

Martyna Błanik ściga się Renault Clio
Martyna Błanik ściga się Renault Clio

Modyfikacje w rajdowym Renault nie wymagały też ogromnych nakładów finansowych. Fotel kubełkowy to wydatek rzędu 1 tys. zł, a zmodyfikowane pedały - 2,5 tys. zł. Auto wyposażone jest w skrzynię automatyczną, ale Błanik zmienia biegi łopatkami przy kierownicy. W rajdach startuje w duecie z ojcem, który jest jej pilotem.

- Nie boję się. Mam zaufanie do córki. Muszę przyznać, że im trudniejsze warunki, tym lepiej Martyna sobie radzi. Zwłaszcza jak jest ślisko albo pada śnieg, to wtedy lubi, jak tył samochodu ucieka. Ma z tego frajdę - opowiada z entuzjazmem w głosie Marcin Błanik.

Martyna Błanik dała przykład innym

Obecnie coraz więcej kierowców zaczyna swoje kariery na długo przed ukończeniem 18. roku życia. Z myślą o nich w zawodach niższej rangi, organizowanych zazwyczaj na zamkniętych obiektach, utworzono klasę junior. Obejmuje ona zazwyczaj zawodników od 11 do 18 lat.

- Pochodzimy z Cieszyna i jest tutaj organizowana seria zawodów Rally Park Kaczyce. W tym sezonie liczy ona siedem rund. W klasie kobiet Martyna wygrała wszystkie z pięciu dotychczas rozegranych. Klasa junior podzielona jest na osoby do 12. roku życia i od 12. do 18. roku życia. W tej pierwszej Martyna również prowadzi w "generalce" - komentuje ojciec dziewczynki.

Rodzina Błaników pochodzi ze wsi Gumna, położonej niedaleko Cieszyna. Bliska odległość do granicy z Czechami sprawia, że 9-latka startuje również w rajdach u naszych południowych sąsiadów. - Tam poziom jest jednak niższy. U nas jeździ więcej amatorów w takich zawodach niższej rangi - zdradza Marcin Błanik.

Marcin Błanik jest pilotem dla swojej córki
Marcin Błanik jest pilotem dla swojej córki

Ojciec 9-latki podkreśla, że dotychczasowe występy mają "formę zabawy". - Nie tworzymy żadnych ambitnych planów. Założenie jest takie, aby jeździć i rok po roku oceniać sytuację. Jak Martyna przyjdzie za jakiś czas i powie, że się jej znudziło, to nie będziemy naciskać. Nie chcemy na nią wpływać. To ona musi decydować, czy chce to dalej robić - podkreśla.

Rozwój kariery Błanik sprawił, że na Śląsku dobrze już kojarzą młodą zawodniczkę. - Na początku, gdy ktoś widział małą dziewczynkę za kierownicą rajdówki, to jednak było zaskoczenie. Niektórzy specjalnie przychodzili na rajd, by ją zobaczyć, bo nie dowierzali. Od debiutu Martyny minęły trzy lata, więc już każdy z tego środowiska ją zna. Tym bardziej że wygrywa z dorosłymi - wyjaśnia Marcin Błanik.

Rodzina kibicuje Martynie

- Na szczęście do tej pory nie wydarzyło się nic negatywnego - mówi ojciec Martyny, pytany o to, czy młodzi kierowcy potrafią pogodzić się z tym, że przegrali z dziewczynką. - Każdy jej raczej gratuluje. Nawet jeśli ktoś zazdrości Martynie, to tego nie okazuje. Nie spotkaliśmy się z negatywnymi reakcjami - dodaje.

W rodzinach motorsportowych często bywa tak, że matki nie są pozytywnie nastawione do karier swoich pociech. Karolina Błanik wykazała się zrozumieniem i od samego początku wsparła córkę w realizacji rajdowej pasji. - Żona bardzo mocno ją wspiera. Jest zadowolona z osiągnięć Martyny. Mamy jeszcze dwie młodsze córki, więc na rajdy jeździmy całą ekipą. Żona z pozostałymi córkami kibicują nam - zdradza Marcin Błanik.

Rajdy szybko stały się pasją dla Martyny Błanik
Rajdy szybko stały się pasją dla Martyny Błanik

Czy istnieje ryzyko, że kolejne z jego córek zaczną startować w rajdach? - Martyna jest najstarsza, ale młodsza miała 4 lata, gdy też spróbowała jazdy na placu. Nie złapała bakcyla. Woli jazdę konno - kontynuuje Marcin Błanik.

9-latka jest też świadoma tego, że rajdy mogą być niebezpieczne. Jej ojciec podkreśla, że "każdy sport niesie ze sobą ryzyko". Ma też podstawowy warunek. Aby Martyna miała zgodę na starty w rajdach, musi mieć dobre oceny w szkole. Z tym póki co nie ma najmniejszego problemu.

- Czasem ją trochę straszymy, że jak będzie się kiepsko uczyć, to nie będzie mogła startować. Zawody jeździmy głównie w weekendy, więc nie zarywa szkoły przez rajdy. Wcześniej, gdy była młodsza i zaczynała swoją przygodę za kierownicą, w tygodniu jeździliśmy dodatkowo na treningi. Teraz Martyna umie już na tyle dużo, że wystarczy jej samo podchodzenie do zawodów - kończy ojciec-pilot zdolnej 9-latki.

Łukasz Kuczera, dziennikarz WP SportoweFakty

Komentarze (7)
avatar
Maciej Boryna
23.10.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Szkoda że tak młodo zginie. 
avatar
krzychp77
22.10.2025
Zgłoś do moderacji
7
3
Odpowiedz
Niby fajnie ale żeby czasem nie zawiozła pewnego razu taty i siebie na tamten świat. Rajdy samochodowe to nie zabawa dla dzieci, tylko bardzo niebezpieczny sport. Przekonał się o tym taki wyga Czytaj całość
avatar
Beka z rydzyków
22.10.2025
Zgłoś do moderacji
4
2
Odpowiedz
Brawo, zycze samych zwyciestw.
Powodzenia! 
avatar
Autor K.
22.10.2025
Zgłoś do moderacji
5
2
Odpowiedz
W średniowieczu młodzianów wychowywano na rycerzy przez 15 lat. Wszystko umiał. Byłdoskonały. Potem wyszedł do bitwy i stanął na przeciw kusznika - chłopa prostego który zrobił - pstryk! I bełt Czytaj całość
avatar
FAN SPEEDWAYA nr 1
22.10.2025
Zgłoś do moderacji
23
11
Odpowiedz
Powinna bawić sie lalkami..to uczące i zdrowe dla dziewczynki..Rodzice mają niespełnione marzenia swoje .więc je przelewają na córkę..Tak samo robił Jacek Rempała-znany żużlowiec,wysyłał dzieck Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści