W Arabii Saudyjskiej rozstrzygną się losy tytułu. Trzy punkty różnicy w WRC

Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Sebastien Ogier
Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Sebastien Ogier

Sebastien Ogier wygrał Rajd Japonii i tym samym podtrzymał swoje nadzieje na kolejny tytuł mistrza świata WRC. Francuz traci tylko trzy punkty do Elfyna Evansa. O losach sezonu zadecyduje Rajd Arabii Saudyjskiej pod koniec listopada.

Sebastien Ogier z Toyoty pokonał lidera mistrzostw świata Elfyna Evansa po zaciętej walce w Rajdzie Japonii, co sprawiło, że o tytule zadecyduje finał sezonu w Arabii Saudyjskiej. Doświadczony Francuz odniósł szóste zwycięstwo w sezonie 2025, choć też należy pamiętać, że Ogier nie startuje w pełnym cyklu WRC i opuścił kilka rajdów. W Japonii wyprzedził Evansa o 11,6 s po emocjonującej rywalizacji na 20 wymagających asfaltowych odcinkach.

Toyota zdominowała Rajd Japonii. Sami Pajari wywalczył swoje pierwsze podium w WRC po tym, jak Adrien Fourmaux z Hyundaia wycofał się po niebezpiecznej przygodzie na zdradliwie mokrym oesie w niedzielę.

ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica wspomina potworny wypadek. "Nie jestem już tym samym człowiekiem"

67. triumf Ogiera w karierze zmniejszył przewagę Evansa w klasyfikacji generalnej z trzynastu do trzech punktów przed finałem w Arabii Saudyjskiej pod koniec miesiąca. Kalle Rovanpera z Toyoty wciąż pozostaje w grze o tytuł mistrzowski, choć traci już 24 "oczka" po tym, jak w Japonii finiszował dopiero na szóstym miejscu.

Rovanpera prowadził po czwartkowym odcinku super specjalnym, ale jego szanse na tytuł mocno ucierpiały w piątek podczas oesu Shinshiro 1, który rozgrywano w suchych warunkach. Fin zahaczył o barierę, uszkadzając lewe tylne zawieszenie, co kosztowało go ponad cztery minuty i spadek na 23. pozycję.

Sebastien Ogier objął prowadzenie w rajdzie już po wygraniu drugiego odcinka specjalnego, lecz chwilowo oddał je koledze z zespołu i lokalnemu bohaterowi Takamoto Katsucie, który wyprzedzał go o 0,5 s po rozegraniu kolejnego oesu. Francuz odzyskał jednak prowadzenie na czwartym oesie i zakończył piątek z przewagą 7,9 s nad Katsutą, a Evans tracił 10,2 s.

W sobotni poranek Evans ruszył do ataku. Na ósmym oesie wyprzedził Katsutę, a następnie wziął na cel Ogiera. Brytyjczyk był szybszy w czterech pierwszych próbach dnia, wygrywając dwa odcinki i redukując stratę do 1,4 s.

Po południu Ogier odpowiedział, wygrywając trzy końcowe oesy pętli i kończąc sobotę z przewagą 6,5 s nad Evansem. Trzecie miejsce należało do Fourmaux po tym, jak znakomity występ Katsuty zakończył się pechowo na jedenatym odcinku. Japończyk zbyt agresywnie wjechał w szykanę i uderzył w kilka wypełnionych wodą barier, uszkadzając wspomaganie kierownicy w Toyocie. Załoga naprawiła auto na dojazdówce, ale szanse na mocny wynik przepadły.

Zanim doszło do przygody Katsuty, Fourmaux świetnie się prezentował, dając promyk nadziei Hyundaiowi, który nadal nie mógł znaleźć tempa na asfaltowych odcinkach. Francuz uzyskał najlepsze czasy na oesach numer osiem i dziewięć, a sobotę kończył tylko 23,6 s za liderem Ogierem.

Nadzieje Fourmaux na budujące morale podium dla mającej kłopoty ekipy Hyundaia prysły, gdy w niedzielę na odcinki spadł ulewny deszcz. Francuz, zmagając się z parującą szybą, trafił na plamę błota, po czym wypadł z trasy i uderzył w drzewa. Kierowca wrócił do jazdy, ale skutki jego błędu były kosztowne: uderzenie wyrwało z auta drzwi pasażera i uznano, że kontynuowanie jazdy jest zbyt niebezpieczne. Dzięki temu na trzecie miejsce awansował Pajari.

Mokre warunki sprawiły, że niedzielne oesy były bardzo śliskie i trudne do oceny, tym bardziej że załogi mają ograniczone doświadczenie z deszczowymi oponami Hankooka na asfalcie. Evans naciskał Ogiera, odrabiając 0,8 s na odcinku, na którym wypadł Fourmaux. Mógł zyskać więcej, gdyby nie rozproszyły go elementy karoserii Hyundaia leżące na drodze.

Ogier ponownie odpowiedział, wygrywając kolejne pięć prób, w tym dodatkowo punktowany Power Stage, na którym był lepszy od Evansa o mniej niż jedną dziesiątą sekundy. W efekcie Francuz zgarnął komplet 10 punktów Super Sunday.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści