14-latek z Polski robi karierę za granicą. "Można to nazwać szybszym dojrzewaniem"

Materiały prasowe / Na zdjęciu: Bruno Gryc
Materiały prasowe / Na zdjęciu: Bruno Gryc

Ma tylko 14 lat, a Bruno Gryc regularnie startuje już w rajdach rozgrywanych na terenie krajów bałtyckich. Polak ma już na swoim koncie zwycięstwa w mistrzostwach Łotwy i Estonii. - Tata nie musiał mnie przekonywać do treningów - mówi nam Gryc.

W tym artykule dowiesz się o:

Bruno Gryc jawi się jako kolejny talent polskiego motorsportu. 14-latek może czerpać z doświadczenia ojca, bo Tomasz Gryc sam startował w rajdach. Przedstawiciel młodego pokolenia znacznie wcześniej rozpoczął jednak swoją przygodę z rywalizacją za kierownicą, bo już w wieku 5 lat odbywał pierwsze treningi w specjalnie zmodyfikowanym Fiacie 126p.

Obecnie 14-letni Gryc kontynuuje karierę w krajach bałtyckich, gdyż organizatorzy tamtejszych mistrzostw Łotwy i Estonii docenili jego potencjał i zgodzili się na jego występy w rajdach. Na potwierdzenie umiejętności młodego Polaka nie trzeba było długo czekać. Na początku lutego wygrał w swojej kategorii Rally Aluksne.

ZOBACZ WIDEO: Grand Prix w rękach Polaków? Prezes PZM ma pewne wątpliwości

W rozmowie z WP SportoweFakty młody kierowca z Warszawy opowiada o tym, dlaczego w tak młodym wieku zdecydował się na starty poza granicami Polski. Podkreśla też, że nikt nie zmuszał go do treningów, a prowadzenie kariery w tak młodym wieku w połączeniu z obowiązkami szkolnymi nie jest zadaniem łatwym.

Łukasz Kuczera, WP SportoweFakty: Masz 14 lat, a już startujesz w rajdach. Skąd pomysł na motorsport w twoim życiu? 

Bruno Gryc, kierowca rajdowy: Motorsport jest obecny w moim życiu właściwie od zawsze. Dzięki tacie miałem możliwość bardzo wcześnie spróbować kartingu i to był moment, w którym naprawdę się w to wkręciłem. Spodobała mi się rywalizacja i charakterystyka tego sportu. Później, w wieku około pięciu lat, zacząłem jeździć treningowo specjalnie przygotowanym Fiatem 126p na zamkniętych obiektach. To były oczywiście pierwsze, bardzo podstawowe kroki, ale już wtedy wiedziałem, że chcę iść w tym kierunku.

Tata nie musiał mnie specjalnie przekonywać do treningów. Motorsport pojawił się naturalnie przez niego, ale to moja własna pasja sprawiła, że chciałem trenować regularnie i rozwijać się dalej.

Zaczynałeś od kartingu. Z czego wynikał zwrot w kierunku rajdów?

Po kartingu są w zasadzie dwie drogi - wyścigi albo rajdy. Jest jeszcze trzecia, czyli łowienie ryb (śmiech). W moim przypadku rajdy były czymś naturalnym, bo od dziecka obserwowałem starty taty i ten klimat był mi bardzo bliski. Podoba mi się w rajdach to, że każda próba jest nieco inna, nie ma dwóch identycznych odcinków i trzeba szybko adaptować się do zmiennych warunków. To bardzo rozwija jako kierowcę. W rajdach dużo zależy od wspólnej pracy załogi, a w wyścigach większą różnice robi posiadany sprzęt.

Bruno Gryc w akcji
Bruno Gryc w akcji

Obecnie ścigasz się Oplem Corsą. Czemu akurat taka rajdówka? 

Nasz Opel Corsa to samochód zgodny z aktualną specyfikacją Rally4. To przednionapędowa konstrukcja z turbodoładowanym silnikiem 1.2 o mocy około 210 KM i momencie obrotowym w okolicach 290 Nm. Auto ma sekwencyjną, 5-biegową skrzynię biegów, mechaniczny dyferencjał o ograniczonym poślizgu i rozbudowane zawieszenie. Minimalna masa to około 1080 kg, więc stosunek mocy do masy jest odczuwalny.

Wcześniej startowaliśmy już Fordem Fiestą z grupy R2 w nieco starszej specyfikacji. Decyzja o wyborze Corsy była poprzedzona analizą różnych opcji. Każde auto Rally4 ma swoje wady i zalety. Ostatecznie uznaliśmy, że to ten samochód najlepiej pasuje do mojego stylu jazdy i etapu rozwoju.

Ostatnio zaliczyłeś szereg występów w krajach bałtyckich. Jak ty godzisz rajdy ze szkołą? Jest ciężko?

Starty zagraniczne wymagają dobrej organizacji. Wszystko trzeba planować z wyprzedzeniem - testy, wyjazdy, naukę oraz odpoczynek. Staramy się z rodzicami tak układać kalendarz, żeby rajdy nie odbywały się kosztem dużej liczby opuszczonych zajęć. Często też odrabiam materiał wcześniej albo nadrabiam po powrocie. Kluczowe jest podejście - traktuję szkołę tak samo poważnie jak sport. Jeśli plan jest dobrze ułożony, to da się pogodzić jedno i drugie.

Dlaczego wybrałeś rajdy w tamtym regionie? Skąd wzięła się decyzja o startach pod litewską flagą?

Region bałtycki, a szczególnie Litwa i Łotwa, słynie z bardzo dużej liczby rajdów szutrowych, organizowanych na wysokim poziomie sportowym. To środowisko, w którym można regularnie rywalizować na tej nawierzchni i mierzyć się z mocną, międzynarodową konkurencją. Szuter wymaga innego stylu jazdy, więc bardzo rozwija jako kierowcę. Dlatego zdecydowałem się na ten kierunek i tam zrobiłem licencję. Chcę ścigać się z zawodnikami, którzy są szybcy na tej nawierzchni i podnosić swój poziom sportowy w naturalny sposób.

W każdym sporcie jest tak, że im wcześniej zaczniesz go uprawiać, tym lepiej. Pewnie masz tego świadomość. Czy w innych krajach również przybywa takich młodych rajdowców?

Przykłady takich zawodników jak Kalle Rovanpera czy Oliver Solberg pokazują, że wczesny start może zaprocentować w przyszłości. Coraz więcej młodych kierowców zaczyna bardzo wcześnie, często pod okiem rodziców z doświadczeniem rajdowym. To powoduje, że poziom rośnie, a konkurencja jest coraz mocniejsza już na wczesnym etapie i w niższych kategoriach.

Bruno Gryc rozwija się w ekspresowym tempie
Bruno Gryc rozwija się w ekspresowym tempie

Czy masz takie poczucie, że szybciej dorastasz niż rówieśnicy? Podczas gdy część kolegów po szkole może grać w piłkę czy na konsoli, ty musisz trzymać reżim treningowy i planować kolejne występy.

Trudno powiedzieć, chyba musiałby ocenić to ktoś z boku. Na pewno wiem, co to znaczy być odpowiedzialnym. Jazda z dużą prędkością po wąskich, leśnych odcinkach specjalnych, często na śliskiej nawierzchni, wymaga koncentracji i pewnych decyzji. Jest mniej wolnego, bo treningi, testy czy wyjazdy zajmują trochę czasu. Można to nazwać szybszym dojrzewaniem, ale staram się zachować balans. Jest czas na sport, ale też na odpoczynek i zwykłe rzeczy, które robię z rówieśnikami. Najważniejsze to dobre rozplanowanie i odpowiednia regeneracja.

Ostatnio na Łotwie twoim pilotem był Ugnius Vainevicius. Skąd ten wybór? 

Zanim zacząłem współpracę z Ugniusem, dużo trenowałem z Michałem Kuśnierzem i bardzo wiele się od niego nauczyłem. W momencie, gdy pojawiła się szansa na starty w krajach bałtyckich, Michał był już związany umową z innym kierowcą. Wtedy nawiązaliśmy współpracę z Ugniusem. Znamy się już kilka lat i mieliśmy wspólne starty, więc współpraca przebiega naturalnie.

Jego doświadczenie na trasach bałtyckich to duży atut - zna dobrze specyfikę tamtejszych rajdów i charakterystykę oesów. W kwestii języka, już z Michałem jeździłem używając opisu po angielsku i to dało mi płynną możliwość rozpoczęcia tej współpracy. Angielskie komendy są krótkie i bardzo konkretne.

Rozmawiał Łukasz Kuczera, dziennikarz WP SportoweFakty

Komentarze (1)
avatar
Endrju nikolson
17 h temu
Zgłoś do moderacji
2
2
Odpowiedz
Wiadomo ze za granica bo w Polsce wszystko leży tylko dzialacze wylychaja kieszenie 
Zgłoś nielegalne treści