Zginął w tragicznych okolicznościach. Wyszły na jaw szokujące fakty

Getty Images / Paul Gilham / Na zdjęciu: Tom Voyce.
Getty Images / Paul Gilham / Na zdjęciu: Tom Voyce.

Tom Voyce, były reprezentant Anglii w rugby, zginął w wypadku samochodowym podczas burzy w trakcie orkanu Darragh. Jego auto zostało porwane przez rzekę, gdy próbował przekroczyć zalany bród.

W tym artykule dowiesz się o:

Tom Voyce, były zawodnik reprezentacji Anglii w rugby, zginął tragicznie, gdy jego samochód został porwany przez rzekę Aln w Northumberland w grudniu ubiegłego roku. Voyce był prawie trzy razy ponad dopuszczalnym limitem alkoholu we krwi, co mogło wpłynąć na jego zdolność do oceny sytuacji.

Podczas przesłuchania ustalono, że Voyce uczestniczył w polowaniu w Glanton, a następnie odwiedził pub Queens Head. Świadkowie, w tym jego szwagier Hugh Wood, nie zauważyli u niego oznak upojenia. Mimo to, po wypiciu czterech butelek cydru, Voyce wyruszył do domu w Alnwick, oddalonego o około 13 km.

ZOBACZ WIDEO: Polska mistrzyni przeżyła koszmar. "Mój mąż wtedy pierwszy raz zemdlał"

Detektyw Victoria Henderson z policji w Northumbrii wyjaśniła, że Voyce próbował przekroczyć bród wodny z dużą prędkością, co spowodowało uszkodzenie tablicy rejestracyjnej. Samochód utknął w wodzie, a próby cofnięcia się zakończyły się niepowodzeniem, co doprowadziło do porwania pojazdu przez nurt.

Ciało Voyce'a odnaleziono 12 grudnia w pobliżu Old Abberwick Mill. Patolog Clive Bloxham stwierdził, że choć poziom alkoholu we krwi Voyce'a mógł wpłynąć na jego koordynację, nie był bezpośrednią przyczyną śmierci. Żona Voyce'a, Anna, zasugerowała wprowadzenie barier na płytkich odcinkach koryta rzecznego, aby zapobiec podobnym tragediom.

Voyce po zakończeniu kariery sportowej przeniósł się do Northumberland i prowadził własną firmę. Miał niespełna 44 lata.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści