Ćwierćfinałowa rywalizacja na dystansie 1000 m panów w short tracku na igrzyskach olimpijskich 2026 dostarczyła mnóstwo emocji. Głównie za sprawą Michała Niewińskiego, który w trzecim biegu zanotował upadek, ale awansował do kolejnej fazy. Sędziowie dopatrzyli się bowiem błędu rywala z Włoch i dali przepustkę naszemu zawodnikowi.
Zanim Niewiński powalczył o miejsce w olimpijskim finale, zobaczyliśmy walkę w pierwszym półfinale. Medalowe aspiracje potwierdził Kanadyjczyk William Dandjinou, a oprócz niego awans wywalczył Long Sun z Chin.
ZOBACZ WIDEO: Wąsek jasno o swojej postawie. "Mieszane uczucia"
Polak w drugim półfinale wystartował z piątego, najbardziej niekorzystnego toru. 22-latek biegł na końcu stawki i utrzymywał kontakt z rywalami. Szukał swojej szansy, ale upadek Kanadyjczyka Felixa Roussela wybił go z rytmu. Niewiński dojechał do mety na 3. miejscu i tym razem sędziowie nie wpłynęli na wyniki biegu.
Bezpośrednią przepustkę do finału wywalczyli Koreańczyk Jongun Rim i Jens van 'T Vout z Holandii. Awans z czasem uzyskał z kolei Łotysz Roberts Kruzbergs, który zaprezentował się w pierwszym biegu.
Na obu dystansach, na których rozdano w czwartek medale, najlepsi okazali się Holendrzy. W rywalizacji pań na 500 m złoto zdobyła Xandra Velzeboer, która w półfinale pobiła rekord świata. Podium uzupełniły Arianna Fontana, która nie wywalczyła tym samym trzeciego złota z rzędu, a brąz powędrował do Kanadyjki Courtney Sarault.
Mistrzem na 1000 metrów został z kolei Jens van 'T Wout, a podium uzupełnili Chińczyk Long Sun i Koreańczyk Jongun Rim. Dopiero czwarty był Kanadyjczyk Dandjinou, który był faworytem nawet do złota.