W Tajlandii ruszyła rywalizacja na mistrzostwach świata w siatkówce kobiet. W pierwszym dniu rywalizacji do walki o jak najlepszy wynik przystąpiły między innymi Belgijki. W meczu otwarcia zmierzyły się one z Kubankami, które lata siatkarskiej świetności mają już dawno za sobą. Warto wspomnieć, że mowa o mistrzyniach świata z 1994 i 1998 roku.
Zawodniczki Kuby wyszły jednak bardzo zmobilizowane na to spotkanie. Szybko wypracowały przewagę, którą utrzymywały przez dłuższy czas. W środkowej fazie odskoczyły nawet na 17:12, co mogło zwiastować dość niespodziewane otwarcie. Końcówka należała już jednak do faworytek, które stopniowo odrabiały stratę, by wygrać 25:23.
ZOBACZ WIDEO: Pod Siatką: Przeżyjmy to jeszcze raz. Tak wyglądał turniej finałowy Ligi Narodów
Dwa kolejne sety nie miały już większej historii. Belgijki weszły na wyższy poziom, a rywalki nie były w stanie dotrzymać im kroku. To przełożyło się na całkowitą dominację zespołu z Europy, który odniósł zwycięstwa kolejno do 14 i 11, zamykając mecz w trzech partiach. Dość niespodziewanie najlepszymi zawodniczkami w zwycięskiej ekipie były środkowe.
Zdecydowanie ciekawiej zapowiadało się starcie w grupie A, w którym Holenderki zmierzyły się ze Szwedkami. Choć w roli faworytek można było wskazywać pierwszą z drużyn, fenomenalna Isabelle Haak i jej zespół było stać na walkę. Pokazał to już pierwszy set, który po emocjonującej walce zakończył się wygraną zespołu ze Skandynawii 27:25.
W drugiej partii walki było znacznie mniej. Zamiast tego mieliśmy pokaz siły Holenderek, które rozbiły rywalki do 11. Kolejna odsłona również przez długi czas układał się po ich myśli (10:5, 14:11). Z czasem prowadzące dały się jednak dogonić i pozwoliły Szwedkom uciec na 21:18. W tym momencie gra zespołu ze Skandynawii zupełnie siadła, a pozostałe akcje wygrały "Pomarańczowe", zwyciężając 25:21.
Zmarnowana szansa nie podłamała Szwedek. Wręcz przeciwnie jeszcze bardziej zmobilizowała je do walki. Od momentu wyjścia na 8:6 Haak i koleżanki nie dały się dogonić, mimo usilnych prób rywalek. Zespół ze Skandynawii wygrał 25:21, doprowadzając do tie-breaka. Holenderki rozpoczęły go od prowadzenia 5:0 i choć później wpuściły rywalki do gry, wygrały do ... i zanotowały triumf na początek MŚ.
grupa A:
Holandia - Szwecja 3:2 (25:27, 25:11, 25:21, 21:25, 15:9)