Dla reprezentacji Polski i Francji rywalizacja o 5. miejsce była jedynie finałem pocieszenia. Obie ekipy przed turniejem miały bowiem medalowe aspiracje. Ostatecznie jednak Polakom Włosi, a Francuzom Amerykanie zamknęli drogę do strefy medalowej.
Pierwszego seta lepiej rozpoczęli Trójkolorowi, którzy szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Taki dystans utrzymywali do połowy partii (14:10). Biało-Czerwoni bowiem nie złożyli broni i za sprawą doskonałej gry swojego lidera, Wojciecha Gajka, rozpoczęli odrabianie strat. Pomogła dobra dyspozycja pozostałych skrzydłowych, Jakuba Kiedosa i Michała Grzyba. Podopieczni Piotra Grabana dorzucili dobrą grę blokiem i w końcówce przejęli inicjatywę, przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
ZOBACZ WIDEO: Pod Siatką: Przeżyjmy to jeszcze raz. Tak wyglądał turniej finałowy Ligi Narodów
Początek drugiego seta ponownie należał do Francuzów, konsekwentnie budujących przewagę. W połowie partii wynosiła ona nawet pięć punktów (14:9). Doskonale na skrzydle prezentował się Joevin Va-Vabal. Imponująco grę prowadził Amir Tizi-Oualou, który jeszcze niedawno związany był kontraktem z częstochowskim Norwidem. Polacy kilkakrotnie próbowali szarpać i zniwelować straty, jednak zawodnicy Slimane Belmadiegio nie tracili czujności. Bezpieczna przewaga, czterech pięciu punktów utrzymywała się przez dłuższy czas. Tym razem nie pomogła bardzo dobra gra Wojciecha Gajka.
W trzecim secie wydawało się, inicjatywa powróciła na stronę Polaków. Spore problemy Francuzi mieli z zagrywkami Wojciecha Gajka, dobrze w ataku prezentował się Jakub Kiedos. Dzięki temu Zawodnicy Piotra Grabana zaczęli budować przewagę (8:6). Les Bleus szybko jednak odpowiedzieli, niwelując straty i rozpoczynając wymianę ciosów. Gra naszego zespołu ponownie opierała się na duecie Wojciech Gajek - Jakub Kiedos, momentami wspieranym przez środkowych Wiktora Przybyłka i Aleksandra Maciejewskiego. Niestety to nie wystarczyło na rywali, którzy w końcówce zadali decydujący cios, zdobywając punkt po bloku Julesa Duthoita na Aleksandrze Maciejewskim.
Uskrzydleni Francuzi w kolejnej partii poszli za ciosem, od początku budując przewagę (9:5). Polacy przez długi czas zmuszeni byli do odrabiania strat. Błażej Bień w ataku ponownie mógł liczyć tylko na skuteczność Wojciecha Gajka i Michała Grzyba, co zdecydowanie utrudniało dystrybucję piłek. W drugiej części partii udało się jednak doścignąć rywali. Po kontrze Bartłomieja Potrykusa mieliśmy remis 17:17. Niestety chwilę później Les Bleus ponownie odskoczyli, za sprawą ataków Adriena Roure (23:20). Tym razem już nasi siatkarze nie zdołali odpowiedzieć, kończąc rywalizację w mistrzostwach świata U-21 na szóstej pozycji.
Mecz o 5. miejsce MŚ U-21:
Polska - Francja 1:3 (25:22, 19:25, 23:25, 21:25)
Polska: Gajek, Kiedos, Przybyłek, Maciejewski, Grzyb, Bień, Urbańczyk, Potrykus, Chaciński, Jurczyk, Becker, Rybak;
Francja: Roure, Wa-Bala, Iyegbekedo, Duthoit, Lapierre, Tizi-Oualou, Pujol, Scherer, Lopez, Jokanovic, Laurence, Kleynjans.