Legendarny siatkarz wypalił o Grbiciu. To mówi o Polsce

Getty Images / Mark Fredesjed Cristino oraz Radyo Pilipinas 2 Sports / Na zdjęciu: Nikola Grbić i Władimir Nikołow
Getty Images / Mark Fredesjed Cristino oraz Radyo Pilipinas 2 Sports / Na zdjęciu: Nikola Grbić i Władimir Nikołow

- Przyjęcie nie jest waszą najmocniejszą stroną. Jeśli byłbym trenerem, to kazałbym zawodnikom ryzykować na zagrywce - mówi WP Władimir Nikołow. Opowiada także o przyjaźni z Nikolą Grbiciem i ostro reaguje na pytanie o polskich siatkarzy.

Korespondencja z Filipin - Arkadiusz Dudziak

Reprezentacja Bułgarii już napisała historię. Ekipa dowodzona przez Gianlorenzo Blenginiego awansowała do finału mistrzostw świata. Najpierw wygrała z bardzo mocną Słowenią oraz Niemcami, a w ćwierćfinale zaliczyli znakomity powrót w meczu z USA (3:2). W sobotę przypieczętowali finał zwycięstwem nad Czechami. W finale nie mieli jednak za dużych szans i ulegli Włochom 1:3.

Wiodącą rolę w reprezentacji Bułgarii odgrywają 22-letni przyjmujący Aleksandar Nikołow oraz 18-letni rozgrywający Simeon Nikołow. Synowie legendarnego siatkarza Władimira Nikołowa są w światowym topie mimo młodego wieku.

ZOBACZ WIDEO: Pod siatką: Zobacz, co się działo na meczu Polaków. "Pomagają nam"

Legendarny siatkarz w rozmowie opowiada o tajnikach sukcesu reprezentacji Bułgarii i jak reaguje na występy swoich synów. Wspomina mistrzostwa świata w 2006 roku opowiada też o kadrze Polski i co jest jej największym mankamentem.

Arkadiusz Dudziak, WP SportoweFakty: Jak się czuje ojciec dwóch synów, którzy właśnie awansowali do finału mistrzostw świata?

Wladimir Nikołow, brązowy medalista MŚ 2006, były reprezentant Bułgarii: Jestem bardzo szczęśliwy, ale nie tylko ze względu na moich synów, ale wszystkich, którzy śledzą siatkówkę w Bułgarii. Nasze pokolenie miało całkiem owocne kariery, ale nigdy nie graliśmy w finale mistrzostw świata. W 2006 roku w półfinale wyeliminowała nas Polska (3:1 - przyp. red), a później nie dostaliśmy okazji, by walczyć o medale największych imprez.

Mocno denerwujesz się podczas meczów Simeona i Alekandara?

Nie da się tego porównać do sytuacji, kiedy sam grałem. Dziesięć razy bardziej stresuję się siedząc na trybunach. Kiedy jesteś na boisku, to wszystko zależy od ciebie. Jako widz nie możesz nic zrobić, więc tylko siedzisz na krzesełku i się denerwujesz.

Zawsze chciałeś, żeby twoi synowie grali w siatkówkę?

To nie działa tak, że oni robią to, co ja chcę. Sami garnęli się do siatkówki i ostatecznie robią w życiu to, co lubią. To nie ja, ale moja żona uczyła ich siatkówki, kiedy byli mali. Pracowałem wtedy jako prezes Lewskiego Sofia. Dbałem więc o klub, a żona prowadziła moich synów.

Ten awans do finału to duże zaskoczenie?

Tegoroczne mistrzostwa świata są bardzo dziwne. Przed startem turnieju wiedzieliśmy, że nasza grupa jest bardzo wymagająca. Nie byliśmy nawet pewni, czy będziemy w stanie z niej wyjść. Ale kiedy Brazylia odpadła, zaczęliśmy marzyć. I to marzenie teraz się spełniło.

W 2006 roku zdobyłeś brąz mistrzostw świata, a marzenia o złocie odebrali Polacy w półfinale. Co pamiętasz z tamtego półfinału?

Polacy grali po prostu lepiej od nas. Mieliście wtedy wspaniałe pokolenie siatkarzy: Świderski, Wlazły, Zagumny czy Murek. Zasłużyliście wtedy na awans do finału. Zdaję sobie sprawę, że jesteście teraz lepszym zespołem niż Bułgaria, ale w pojedynczym meczu wszystko mogłoby się zdarzyć. Według mnie Polska to najlepszy zespół na świecie.

Słyszeliśmy, że jest pan bliskim przyjacielem Nikoli Grbicia.

To prawda! To fantastyczny człowiek pod każdym względem. Ma w sobie gen zwycięzcy.

A czy reprezentacja Polski ma twoim zdaniem jakieś słabsze punkty?

Nie za bardzo, ale czasem nawet najlepszym zespołom przytrafiają się jednak gorsze dni. Klucz w starciach z Polską to dobra zagrywka. Obecnie gracie na przyjęciu Wilfredo Leonem i Kamilem Semeniukiem. To dwaj doskonali gracze i nie muszę ich reklamować. Uważam jednak, że przyjęcie nie jest waszą najmocniejszą stroną. Jeśli byłbym trenerem, to kazałbym swoim zawodnikom ryzykować na zagrywce.

Jest jakiś siatkarz z reprezentacji Polski, którego wyjątkowo podziwiasz i którego wziąłbyś do kadry Bułgarii?

Przepraszam, ale to pytanie jest absurdalne. Mógłbym wymienić przynajmniej dziewięciu zawodników. Odpowiem jednak na twoje pytanie inaczej. Przed mistrzostwami żartowaliśmy sobie ze znajomymi, że szósty najlepszy przyjmujący w Polsce byłby podstawowym zawodnikiem w Bułgarii. Szósty! Czyli któryś z chłopaków, którego Grbić nawet tu nie wziął.

Gdy wasza generacja zakończyła karierę, Bułgaria wpadła w dołek i nie zdobywała medali na wielkich turniejach. Podczas ostatnich mistrzostw świata przegraliście nawet z Meksykiem.

Nawet mi tego nie przypominaj! To było bardzo bolesne.

Co było kluczowe, by Bułgaria odbiła się od dna?

Mamy kapitalne pokolenie młodych zawodników i jednego z najlepszych trenerów na świecie, Gianlorenzo Blenginiego. To nie jest przypadek, że znaleźliśmy się w finale. Odkąd Lubomir Ganew został prezesem bułgarskiej federacji, co roku zdobywamy przynajmniej dwa medale w mistrzostwach świata i Europy w juniorskich rozgrywkach. Dla przykładu reprezentacja kobiet do lat 19 to aktualne mistrzynie świata i Europy. Wykonujemy ciężką pracę każdego dnia i teraz nasi cudowni chłopcy pokazali, co udało nam się stworzyć przez ostatnie kilka lat.

Jak ważny jest to sukces dla bułgarskiego sportu?

W Bułgarii siatkówka przynosi wyniki, w przeciwieństwie do reprezentacji w piłce nożnej. Chyba pod tym względem jesteśmy całkiem podobni do Polski. Powiedziałbym, że siatkówka jest u nas na pierwszym miejscu, razem z gimnastyką artystyczną.

Rozmawiał i notował Arkadiusz Dudziak

Komentarze (10)
avatar
kacper 54
28.09.2025
Zgłoś do moderacji
7
2
Odpowiedz
S dlaczego został wykluczony z kadry świetny zawodnik Bednorz 
avatar
AmerykaninUSA
28.09.2025
Zgłoś do moderacji
5
1
Odpowiedz
no ciz sa wzloty i upadki Nie wim bo nie byłem blisko Trenera Grbica , dlaczego na najważniejsza imprezę bierze tylko 2 atakujących Jednego starego i drugiego e zasadzie debiutanta i w śladzie Czytaj całość
avatar
Zdzisław 58
28.09.2025
Zgłoś do moderacji
7
2
Odpowiedz
Po pierwsze za dużo się dzieje w okuł drużyny dziennikarze robią za wielką presję już nawet przed zgrupowaniem a w czasie turnieju mącom im w głowach za Wagnera nie było by tego dziennikarze mi Czytaj całość
avatar
Jurek13
28.09.2025
Zgłoś do moderacji
16
10
Odpowiedz
Wlochy Mistrzem Swiata. Polska dno. Dlaczego nie grali jak w Lidze Narodow ? Dlalczego pozwala im sie chlac przed meczami waznymi 
avatar
Życie Luśnia
28.09.2025
Zgłoś do moderacji
21
13
Odpowiedz
Grbicz do zmiany . Polska ma wyższe aspiracje, jak tylko wygrywać mecze z ogórkami, a najważniejsze przegrywać 
Zgłoś nielegalne treści