Nikola Grbić po ostatnich mistrzostwach świata na Filipinach odniósł się do pytań o przyszłość pracy z Biało-Czerwonymi. Polski zespół zdobył brązowy medal i zakończył sezon reprezentacyjny z dwoma krążkami, w tym złotem Ligi Narodów.
Obecny kontrakt Grbicia obowiązuje do 2028 roku, jednak przewidziano ocenę jego pracy po 2026 roku.
ZOBACZ WIDEO: Córka Szymona Kołeckiego nie wytrzymała. Popłakała się podczas walki
- Zgodziliśmy się, bo o to prosiłem, by po dwóch latach zobaczyć, czy będziemy kontynuować współpracę, czy nie - wyjaśnił trener w rozmowie z novosti.rs.
- Chodzi o to, by usiąść pod koniec przyszłego sezonu i wtedy zdecydować, czy będziemy kontynuować tę samą drogę. Na razie jestem zadowolony, oni są zadowoleni, więc nie ma mowy o zerwaniu współpracy. Ale to opcja w kontrakcie, którą mamy. Jeśli chcemy kontynuować współpracę, pójdziemy dalej - dodał serbski szkoleniowiec.
Selekcjoner podkreśla, że nadal ma ambicje, aby prowadzić polskich siatkarzy do kolejnych sukcesów. W kolekcji brakuje mu jeszcze złota mistrzostw świata, które Biało-Czerwoni zdobywali już trzykrotnie - w 1974, 2014 i 2018 roku.
Serbowie nie ukrywają, że chcieliby powrotu Grbicia do ich ojczyzny i tego, by objął on reprezentację kraju. Jednak nic nie wskazuje na to, by w najbliższej przyszłości miałoby dojść do zmiany pracy przez trenera.