Zmagania w meksykańskiej Puebli ułożyły się bardzo pomyślnie dla polskich zawodników. Zarówno Szymon Beta i Artem Besarab, jak i Szymon Pietraszek i Jakub Krzemiński wywalczyli pewny awans z grupy, przegrywając jedynie mecze otwarcia. W fazie pucharowej oba zespoły mknęły od wygranej do wygranej i los sprawił, że zmierzyły się ze sobą w półfinale.
Wówczas znacznie lepiej spisali się Beta i Besarab, którzy kontrolowali losy obu partii i wygrali 2:0 (21:16, 21:15). Dzięki temu zameldowali się w finale mistrzostw świata. O złoto przyszło im powalczyć z łotewską parą Gustavs Auzins/Kristians Fokerots.
ZOBACZ WIDEO: Gdzie jest granica wieku w wyścigach samochodowych? "Ona się przesuwa"
Pierwszy set decydującego starcia był bardzo wyrównany. Oba duety pilnowały wyniku i choć rywale odskoczyli na trzy punkty, Polacy doprowadzili do remisu. W decydujących fragmentach Łotysze zagrali jednak pewniej, dzięki czemu triumfowali do 19.
Druga partia od początku układała się po myśli Auzinsa i Fokerotsa, którzy szybko wyszli na prowadzenie. W pewnym momencie ich przewaga wynosiła nawet sześć "oczek". Beta i Besarab nie poddali się jednak do samego końca, stopniowo odrabiali stratę i byli o krok od gry na przewagi. Decydujący punkt powędrował na konto rywali, którzy zwyciężyli 2:0 (21:19, 21:19) i zostali mistrzami świata U21.
Beta i Besarab mogli z kolei cieszyć się ze zdobycia srebrnego medalu. To wielki sukces, bowiem Polska na medal czempionatu juniorów w plażówce czekała od 11 lat. Wówczas złoto zdobyli Michał Bryl oraz Kacper Kujawiak.
Do drugiego od 2006 roku czempionatu, na którym Biało-Czerwoni zdobyliby dwa medale, trochę zabrakło. W meczu o brąz Pietraszek i Krzemiński musieli bowiem uznać wyższość meksykańskiej pary Ines Vargas/Carlos Ayala i przegrali 0:2 (16:21, 13:21).