Oba zespoły początku sezonu nie mogą zaliczyć do udanych. Zarówno Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, jak i Ślepsk Malow Suwałki przegrały trzy dotychczasowe mecze i były w ogonie tabeli PlusLigi. A przecież aspiracje w obu klubach są dużo wyższe niż tylko walka o utrzymanie.
Wiadomo było, że w tym spotkaniu któraś z drużyn odniesie pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Świetnie pierwszą partię rozpoczęli miejscowi. Po trzech kolejnych asach serwisowych Jakuba Kiedosa Norwid wyszedł na prowadzenie 5:0. Już przy stanie 10:3 dla gospodarzy trener Ślepska Dominik Kwapisiewicz wykorzystał drugi czas.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu
Wydawało się, że częstochowianie będą kontrolowali przebieg inauguracyjnej partii i odniosą w niej pewną wygraną. Jednak przyjezdni rzucili się do odrabiania strat, a trener Guillermo Falasca przy stanie 13:9 poprosił o przerwę, by przerwać dobrą grę przeciwników. Wszak w tym sezonie już kilka razy zdarzało się, że częstochowianie w jednym ustawieniu potrafili stracić sporo punktów. To poskutkowało, bo gospodarze znów odskoczyli (18:12, 21:13). Set zakończył się wynikiem 25:18.
W drugiej partii gra była bardziej wyrównana. To zespół z Suwałk miał przewagę i kontrolował sytuację na boisku. Gdy częstochowianie odrobili straty i doprowadzili do remisu, to wtedy przyjezdni znów odskakiwali. Ostatecznie to siatkarze Ślepska w końcówce utrzymali nerwy na wodzy i doprowadzili do remisu.
W trzeciej odsłonie znów dominowali częstochowianie. Ich gra opierała się na atakującym Patriku Indrze i przyjmujących Miladzie Ebadipourze oraz Jakubie Kiedosie. Norwid na początku uzyskał kilka "oczek" przewagi (9:6), lecz szybko ją stracił (9:9). To jednak wszystko, na co było stać gości. Później to już miejscowi utrzymywali przewagę nad rywalami i pewnie wygrali 25:21.
Częstochowianie mieli problem z blokowaniem rywali i zagrywką, ale w ataku byli skuteczniejsi, a do tego mieli lepsze przyjęcie. Gra w czwartej odsłonie toczyła się jednak punkt za punkt. Przy stanie 18:17 dla Ślepska na boisku pojawił się David Smith. Amerykanin - choć dwie godziny stał w kwadracie dla rezerwowych - błyskawicznie się odwdzięczył udanym blokiem. To był moment, który odwrócił losy seta. Ślepsk wygrał 25:20 i doprowadził do tie-breaka.
W nim od początku inicjatywę mieli gospodarze, którzy uzyskali dwa "oczka" przewagi, a do zmiany stron doszło przy stanie 8:5 dla Norwida po bloku Kiedosa na Filipiaku. Chwilę później Nowakowskiego zablokował Nowak (9:5) i częstochowianie byli o krok od pierwszej wygranej w sezonie. Jednak po serii błędów było już tylko 10:9 dla miejscowych i wydawało się, że set zaczął się od nowa. Częstochowianie nie dali sobie wyszarpać triumfu i po bloku De Cecco odnieśli premierową wygraną.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa - Ślepsk Malow Suwałki 3:2 (25:18, 23:25, 25:21, 20:25, 15:12)
Norwid: De Cecco, Kiedos, Nowak, Indra, Ebidapour, Adamczyk, Masłowski (libero) oraz Lipiński, Kowalski, Jeanlys
Ślepsk: Asparuhov, Nowakowski, Filipiak, Henrique Honorato, Gallego, Droszyński, Kubacki (libero) oraz Kwasigroch, Wierzbicki, Jankiewicz, Smith.
MVP: Luciano De Cecco (Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa).