Z 0:2 na 3:2. Wielki powrót zespołu Kamila Semeniuka

Materiały prasowe / legavolley.it / Na zdjęciu: Kamil Semeniuk w ataku
Materiały prasowe / legavolley.it / Na zdjęciu: Kamil Semeniuk w ataku

Sir Susa Scai Perugia pokazała, że potrafi podnosić się z fatalnego wyniku. Choć zespół Kamila Semeniuka przegrywał z Gas Sales Bluenergy Piacenzą 0:2, to ostatecznie zwyciężył po tie-breaku. Polak miał w tym swój udział.

Po tym, jak Saudyjczycy przenieśli termin rozegrania Superpucharu Włoch, Sir Susa Scai Perugia mogła rozegrać ligowe spotkanie w Serie A. W 6. kolejce rywalem zespołu Kamila Semeniuka była Gas Sales Bluenergy Piacenza.

Zespół z Perugii był zdecydowanym faworytem tej rywalizacji. Tymczasem to gospodarze niespodziewanie triumfowali w premierowej odsłonie (25:20), zaś w drugim secie kompletnie rozbili rywali (25:11).

Jednak Semeniuk i spółka byli w stanie podnieść się z fatalnego wyniku. Po tym, jak w dwóch kolejnych partiach zwyciężyli 25:21, doprowadzili do tie-breaka. W nim faworyt meczu zwyciężył 15:8 i tym samym odwrócił losy potyczki.

W spotkaniu tym reprezentant Polski przebywał na boisku od samego początku. Udało mu się zdobyć 10 punktów przy 36 proc. skuteczności w ataku. Semeniuk posłał dwa asy serwisowe, a warto podkreślić, iż miał aż 62 proc. dokładności w przyjęciu zagrywki.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści