Od początku sezonu Energa Trefl Gdańsk notował lepsze i gorsze wyniki, przez co po 4. kolejkach PlusLigi miał bilans 2-2. Kolejnym rywalem zespołu z Trójmiasta był Cuprum Stilon Gorzów, który przegrał komplet spotkań.
W premierowej odsłonie gdańszczanie odnieśli pewne zwycięstwo 25:21 i wówczas wydawało się, że w kolejnych setach nie powinni mieć problemów z gorzowianami. Tymczasem wszystko potoczyło się inaczej.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu
W drugiej odsłonie tej potyczki również padł wynik 25:21, ale tym razem był on korzystny dla gości. Dzięki temu byli w stanie odpowiedzieć i doprowadzić do wyniku 1:1, wobec czego kolejny set był kluczowy.
W nim miała miejsce wyrównana walka, ale to gorzowianie weszli w końcową fazę z prowadzeniem 20:16. Po tym, jak wypracowali dwie piłki setowe (24:22) byli w stanie zakończyć partię (25:23) i dzięki temu zapewnili sobie przynajmniej punkt do ligowej tabeli.
Trefl po nieudanych setach był jednak w stanie się podnieść. Zwycięstwo 25:21 w kolejnej partii sprawiło, że doszło do tie-breaka, w którym również emocji nie brakowało.
O tym, jak był to wyrównany set, świadczy fakt, że jedyne dwupunktowe prowadzenie miało miejsce w momencie na koniec spotkania. Po zaciętej rywalizacji gospodarze wypracowali pierwszą piłkę meczową (14:13), ale doszło do gry na przewagi.
Podczas niej miejscowi zmarnowali kolejną okazję, a następnie obronili się przy piłce meczowej gorzowian. Wówczas trzecia szansa dla Trefla okazała się ostatnią, bo Paweł Pietraszko posłał asa serwisowego (18:16).
PlusLiga, 5. kolejka:
Energa Trefl Gdańsk - Cuprum Stilon Gorzów 3:2 (25:21, 21:25, 23:25, 25:21, 18:16)
MVP: Aliaksei Nasewicz (Trefl)