Gigantyczna sensacja w Tauron Lidze. Faworyt na deskach

Materiały prasowe / Tauron Liga / Mecz Sokoła & Hagric Mogilno
Materiały prasowe / Tauron Liga / Mecz Sokoła & Hagric Mogilno

Siatkarki Sokoła&Hagric Mogilno w pierwszych pięciu meczach sezonu nie zdołały odnieść zwycięstwa. W konfrontacji z MOYA Radomką Radom również skazywane były na pożarcie. Tymczasem podopieczne Mateusza Grabdy sprawiły sensację, triumfując 3:1.

Przed czwartkowym meczem Sokoła&Hagric Mogilno z MOYA Radomką Radom, przyjezdne miały na koncie zaledwie jedną porażkę. Zdecydowanie gorszym bilansem poszczycić się mogły miejscowe. Mogilnianki poniosły bowiem cztery porażki, inkasując zaledwie 2 punkty. W czwartkowy wieczór statystyki i prognozy ekspertów nie miały jednak najmniejszego znaczenia. Skazywane na pożarcie gospodynie pokazały bowiem charakter.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu

Już przebieg pierwszego seta pokazał, że w Mogilnie może dojść do sensacji. Po serii doskonałych zagrywek w wykonaniu Frances Priante miejscowe zbudowały przewagę (5:0). Radomianki starały się opowiedzieć. Skuteczna gra duetu Martyna Piotrowska – Julie Lengwailer, pozwoliła zmniejszyć dystans (10:8). Mogilnianki kontrolowały jednak sytuację, nie pozwalając przeciwniczkom na zbyt wiele (14:9).

Jakub Głuszak, który chyba liczył na łatwe zwycięstwo, zmuszony był dokonać roszad w składzie. W drugiej części seta pojawiły się Minika Gałkowska, Oleksandra Molchanova i Agata Plaga, jednak niewiele to pomogło. Wręcz przeciwnie, miejscowe powiększyły dystans (20:12) i przypieczętowały triumf dzięki dobrej grze duetu Maria Tsitsigianni – Kinga Stronias.

Drugi set miał przebieg bliższy przedmeczowym prognozom. Po wyrównanym początku to ekipa z Mazowsza doszła do głosu, odskakując na bezpieczny dystans (12:6). Liderką gości była Julie Lengweiler, wspierana w ofensywie przez Martynę Piotrowską. Mogilnianki tym razem nie miały jak odpowiedzieć, kompletnie bezradne w ataku były Tsitsigianni i Stronias. Role się odwróciły i w pewnym momencie to Radomianka miała osiem punktów przewagi (18:10). Skończyło się pewną wygraną, choć o deklasacji nie było mowy.

Walka na poważnie rozpoczęła się od trzeciej odsłony, w której początek należał do siatkarek Sokoła, które w pierwszej połowie partii utrzymywały niewielki dwu, a momentami nawet czteropunktowy dystans. Radomianki zdołały jednak zniwelować różnicę i doprowadzić do remisu 14:14. Od tej pory przez dłuższy czas trwała próba nerwów, żadna z drużyn nie zamierzała jednak ustąpić. Ostatnie dwie akcje należały jednak do gospodyń, które triumfowały 25:23.

Już punkt wywalczony w starciu z tak klasowym rywalem, był dla Sokoła sukcesem. Mogilnianki zdecydowały się jednak pójść za ciosem. W ataku nie do zdarcia była Maria Tsitsigianni. W polu zagrywki dominowały Priante i Cygan. Radomianki starały się dotrzymywać kroku przeciwniczkom, jednak im bliżej końca czwartej partii, tym było im trudniej. Brakowało przede wszystkim skuteczności w ofensywie, co ułatwiło mogilniankom budowanie przewagi (18:15). Nieskutecznością raziły Szlagowska i Szumera (23:19). Niezawodna była natomiast Tsitsigianni. Greczynka okazała się bohaterką meczu, w którym Sokół & Hageric Mogilno wywalczył pierwszy komplet punktów w sezonie.

Sokół & Hagric Mogilno - MOYA Radomka Radom 3:1 (25:15, 18:25, 25:23, 25:21)

Sokół: Priante, Stronias, Nowak, Tsitsigianni, Cygan, Kowalska, Pancewicz (libero) oraz Cur-Słomka, Świętoń, Stachowicz,

MOYA Radomka: Piotrowska, Szumera, Garita, Petrenko, Lengweiler, Szlagowska, Niemtsewa (libero) oraz Plaga, Gałkowska, Molchanova, Marszałkowicz, Dąbrowska.

MVP: Aleksandra Cygan (Sokół)
 
Tabela Tauron Ligi:

Tabela zapewniona przez Sofascore
Komentarze (1)
avatar
BlazejB
14.11.2025
Zgłoś do moderacji
4
3
Odpowiedz
Po prostu Mogilno miało więcej energii i bardzo dobrze serwowało. Jeżeli Alicja Grabka według niektórych znawców jest słaba, to rozgrywające Radomia są beznadziejne. I Radom będzie przegrywał. 
Zgłoś nielegalne treści