Przed czwartkowym meczem Sokoła&Hagric Mogilno z MOYA Radomką Radom, przyjezdne miały na koncie zaledwie jedną porażkę. Zdecydowanie gorszym bilansem poszczycić się mogły miejscowe. Mogilnianki poniosły bowiem cztery porażki, inkasując zaledwie 2 punkty. W czwartkowy wieczór statystyki i prognozy ekspertów nie miały jednak najmniejszego znaczenia. Skazywane na pożarcie gospodynie pokazały bowiem charakter.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu
Już przebieg pierwszego seta pokazał, że w Mogilnie może dojść do sensacji. Po serii doskonałych zagrywek w wykonaniu Frances Priante miejscowe zbudowały przewagę (5:0). Radomianki starały się opowiedzieć. Skuteczna gra duetu Martyna Piotrowska – Julie Lengwailer, pozwoliła zmniejszyć dystans (10:8). Mogilnianki kontrolowały jednak sytuację, nie pozwalając przeciwniczkom na zbyt wiele (14:9).
Jakub Głuszak, który chyba liczył na łatwe zwycięstwo, zmuszony był dokonać roszad w składzie. W drugiej części seta pojawiły się Minika Gałkowska, Oleksandra Molchanova i Agata Plaga, jednak niewiele to pomogło. Wręcz przeciwnie, miejscowe powiększyły dystans (20:12) i przypieczętowały triumf dzięki dobrej grze duetu Maria Tsitsigianni – Kinga Stronias.
Drugi set miał przebieg bliższy przedmeczowym prognozom. Po wyrównanym początku to ekipa z Mazowsza doszła do głosu, odskakując na bezpieczny dystans (12:6). Liderką gości była Julie Lengweiler, wspierana w ofensywie przez Martynę Piotrowską. Mogilnianki tym razem nie miały jak odpowiedzieć, kompletnie bezradne w ataku były Tsitsigianni i Stronias. Role się odwróciły i w pewnym momencie to Radomianka miała osiem punktów przewagi (18:10). Skończyło się pewną wygraną, choć o deklasacji nie było mowy.
Walka na poważnie rozpoczęła się od trzeciej odsłony, w której początek należał do siatkarek Sokoła, które w pierwszej połowie partii utrzymywały niewielki dwu, a momentami nawet czteropunktowy dystans. Radomianki zdołały jednak zniwelować różnicę i doprowadzić do remisu 14:14. Od tej pory przez dłuższy czas trwała próba nerwów, żadna z drużyn nie zamierzała jednak ustąpić. Ostatnie dwie akcje należały jednak do gospodyń, które triumfowały 25:23.
Już punkt wywalczony w starciu z tak klasowym rywalem, był dla Sokoła sukcesem. Mogilnianki zdecydowały się jednak pójść za ciosem. W ataku nie do zdarcia była Maria Tsitsigianni. W polu zagrywki dominowały Priante i Cygan. Radomianki starały się dotrzymywać kroku przeciwniczkom, jednak im bliżej końca czwartej partii, tym było im trudniej. Brakowało przede wszystkim skuteczności w ofensywie, co ułatwiło mogilniankom budowanie przewagi (18:15). Nieskutecznością raziły Szlagowska i Szumera (23:19). Niezawodna była natomiast Tsitsigianni. Greczynka okazała się bohaterką meczu, w którym Sokół & Hageric Mogilno wywalczył pierwszy komplet punktów w sezonie.
Sokół & Hagric Mogilno - MOYA Radomka Radom 3:1 (25:15, 18:25, 25:23, 25:21)
Sokół: Priante, Stronias, Nowak, Tsitsigianni, Cygan, Kowalska, Pancewicz (libero) oraz Cur-Słomka, Świętoń, Stachowicz,
MOYA Radomka: Piotrowska, Szumera, Garita, Petrenko, Lengweiler, Szlagowska, Niemtsewa (libero) oraz Plaga, Gałkowska, Molchanova, Marszałkowicz, Dąbrowska.
MVP: Aleksandra Cygan (Sokół)
Tabela Tauron Ligi: