Po roku spędzonym w Prosecco Doc Imoco Conegliano, Martyna Łukasik podjęła decyzję o transferze do Galatasaray. Polka we Włoszech nie mogła liczyć na regularną grę, dlatego przyjęła ofertę tureckiego giganta. Jednakże, nawet i tam przyjmująca ma problem z regularną grą. W sześciu dotychczas rozegranych spotkaniach tylko raz wyszła w pierwszej szóstce.
Teraz do drużyny dołączyła jeszcze Yuanyuan Wang. Chinka do klubu przeniosła się z rodzimego Tianjin Bohai Bank, gdzie spędziła całą swoją karierę, zdobywając siedem tytułów mistrzowskich. Ponadto, od lat stanowi o sile reprezentacji Chin, z którą zdobywała m.in. srebro i dwukrotnie brąz Ligi Narodów Kobiet oraz brązowy medal mistrzostw świata.
ZOBACZ WIDEO: Sensacyjny powrót Krychowiaka? "Może pomogę im awansować"
Pomimo że 28-latka występuje zazwyczaj na innej pozycji niż Martyna Łukasik, jej przyjście będzie ogromnym problemem dla polskiej siatkarki. Przepisy ligi tureckiej ograniczają liczbę obcokrajowców przebywających na parkiecie do trzech, a w całej kadrze może być tylko pięć takich zawodniczek.
Już do tej pory w kadrze Galatasaray znajdowało się sześć siatkarek pochodzących spoza Turcji. Trener Massimo Barbolini podejmując wybory dotyczące składu wyżej cenił sobie umiejętności Miriam Sylli, Kai Grobelnej oraz Eline Timmerman. Decyzje szkoleniowca stoją w opozycji do opinii wielu kibiców Galatasaray, którzy wręcz domagają się większej liczby szans dla Łukasik.
Dotkliwa porażka w meczu derbowym z Fenerbahce Medicana Stambuł wywołała kolejną falę komentarzy krytykujących wybory trenera. Pomimo tego Włoch pozostaje nieczuły na komentarze fanów, a dołączenie siódmej zagranicznej zawodniczki może negatywnie wpłynąć na szanse na grę reprezentantki Polski.