W rozgrywanym w ramach 9. kolejki Serie A pojedynku Yuasa Battery Grottazzoliny z Sir Susa Scai Perugią nie trudno było szukać faworyta. Pierwsza z ekip z jedną wygraną na koncie okupuje ostatnie miejsce ligowej tabeli. Perugia z kolei przoduje w klasyfikacji, doznając do tej pory tylko dwóch porażek.
Ta statystyka nie zmieniła się po środowym starciu, chociaż gospodarze momentami pograli faworytom na nerwach. Taka sytuacja miała miejsce między innymi w końcówce premierowej partii, kiedy zespół z Grottazzoliny zbliżył się do gości na jedno "oczko". Perugia jednak utrzymała nerwy na wodzy, wygrywając odsłonę do 25:23.
ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda
Wyrównaną walkę mogliśmy oglądać także w drugim secie, gdzie długo obie drużyny wymieniały się na prowadzeniu. Zespół gospodarzy pokazał się w tym meczu z naprawdę dobrej strony, jednak w decydujących momentach zaprocentowało doświadczenie i jakość Perugii.
Podopieczni Angelo Lorenzettiego drugą odsłonę zwyciężyli 25:21 i ten wyczyn powtórzyli także w trzecim secie, mimo iż rozpoczął się on kilkupunktowym prowadzeniem rywali. Na przestrzeni seta Perugia jednak pokazała swoje atuty i zakończyła spotkanie wygraną 3:0.
Na boisku nie zabrakło Kamila Semeniuka, który rozegrał całe spotkanie. Polak może nie błyszczał w ofensywie (6/17 w ataku), ale trzymał przyjęcie drużyny, notując 53 proc. pozytywnego przyjęcia. W całym meczu Semeniuk zdobył 7 punktów.
Serie A, 9. kolejka:
Yuasa Battery Grottazzolina - Sir Susa Scai Perugia 0:3 (23:25, 21:25, 21:25)