Po zwycięstwie z bułgarską Maritsą Płowdiw, polski zespół był zdecydowanym faworytem tego spotkania. Zwłaszcza, że rywalki ze stolicy Francji swój pierwszy mecz przegrały z Palmberg Schwerin 1:3. Niestety jak wiadomo - europejskie puchary rządzą się swoimi prawami, o czym dobitnie przekonały się mistrzynie Polski z poprzedniego sezonu.
Francuski zespół nieźle rozpoczął mecz. Dobrze funkcjonował zwłaszcza blok Levallois Paris, który nie pozwalał rzeszowiankom na skuteczny atak. "Rysice" popełniały sporo niewymuszonych błędów. Szwankowała komunikacja pomiędzy nimi, co często powodowało problemy.
ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces
Trener Cesar Hernandez Gonzalez był zły na taki obrót spraw, ale podczas przerw apelował o więcej spokoju na parkiecie. DevelopResowi nie udało się jednak odrobić straty, która pojawiła się w środku seta i ostatecznie to paryżanki wygrały pierwszą partię 25:22.
Początek drugiego seta mógł wskazywać, że pierwsza partia była tylko wypadkiem przy pracy. Rzeszowianki już na początku wypracowały sobie trzypunktową przewagę. Jednakże, rywalki krok po kroku odrabiały przewagę. Przy zagrywce Magdaleny Bukovskiej mistrzynie Polski utknęły w jednym ustawieniu i pozwoliły francuskiej ekipie na objęcie prowadzenia, którego nie odzyskały już do końca partii (25:19). Gra DevelopResu całkowicie się posypała.
Najwyraźniej jednak rzeszowianki tego potrzebowały, bo w trzecim secie pokazały już na co je stać. Całkowicie zdominowały swoje rywalki niemal w każdym elemencie gry. Swietłana Dorsman, która pojawiła się na parkiecie w trakcie drugiego seta dawała Katarzynie Wenerskiej więcej opcji w ataku - i to działało na tyle dobrze, że set padł ich łupem (17:25).
Paryżanki wyraźnie podłamały się dotkliwą porażką w trzeciej odsłonie, bo po ich stronie przydarzało się coraz więcej błędów. Ważną rolę odgrywała Taylor Bannister. Amerykańska atakująca wybiła drużynie Levallois z głowy myśli o zwycięstwie w tym spotkaniu i poprowadziła swój zespół do tie-breaka (13:25).
Gospodynie wykrzesały z siebie wszystkie siły, by powalczyć o zwycięstwo w tym secie. Rzeszowianki prowadziły już trzema punktami (3:6), ale i tak na zmianę stron schodziły przegrywając (8:7). Francuski zespół z zimną głową podszedł do decydujących fragmentów i wyszarpał zwycięstwo sprawiając ogromną sensację (15:13).
2. kolejka fazy grupowej:
Levallois Paris Saint Cloud - KS DevelopRes Rzeszów 3:2 (25:22, 25:19, 17:25, 13:25, 15:13)
Levallois: Kidermann, Milosić, Bukovska, Mayer, Polder, Sepelova, Biemel (libero) oraz Depie, Garcia;
DevelopRes: Piasecka, Wenerska, Heyrman, Jasper, Bannister, Pierzchała, Szczygłowska (libero) oraz Sieradzka, Chmielewska, Dorsman.
MVP: Victoria Mayer.