Osiem z dziesięciu spotkań wygrali siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów w obecnym sezonie. Tak dobrego startu ekipy prowadzonej przez Krzysztofa Stelmacha nie spodziewali się chyba nawet najwięksi optymiści. W dużej mierze to zasługa Grzegorza Łomacza, który przeżywa drugą młodość i prowadzi grę drużyny na tyle skutecznie, że bełchatowianie mogą poszczycić się największą efektywnością ataku.
- Podchodzę do tego spokojnie. Siatkówka sprawia mi olbrzymią frajdę. To, że mam doświadczenie i to, co było za mną do tej pory w sporcie, bardzo mi pomaga. Spełniam się, grając z młodszymi kolegami, którzy moje rady biorą sobie do serducha. Cieszę się, że tak to na razie wygląda. Przed nami jeszcze długa droga i mnóstwo pracy. Zagraliśmy dopiero dziesięć meczów, to nawet nie była połowa. Trzeba więc studzić emocje - powiedział cichy bohater igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Doświadczony siatkarz nie ukrywa, że również jest zaskoczony faktem, jak dobrze razi sobie zespół w trwających rozgrywkach. PGE Skra pokonała już m.in. mistrzów i wicemistrzów Polski, czyli Bogdanka LUK Lublin i Aluron CMC Wartę Zawiercie oraz ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Jako jeden z kluczy do sukcesu, Łomacz wskazuje na Krzysztofa Stelmacha, który dość niespodziewanie zastąpił na stanowisku szkoleniowca Gheorghe Cretu.
ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie
- Świetnie dogadujemy się z trenerem i myślę, że to klucz. Nie mamy żadnych podgrupek w zespole, żadnych sekretów czy tematów tabu. Myślę, że w tym tkwi nasza siła, atmosfera pracy sprzyja dobrej grze i wynikom, które przychodzą - przyznał polski rozgrywający, którego wielu siatkarskich kibiców chętnie ponownie widziałoby w szeregach reprezentacji Polski.
Sam zainteresowany zapytany o możliwość powrotu do kadry zapewnił, że chęci mu nie brakuje, jednak sygnałów do selekcjonera Nikoli Grbicia nie wysyła.
- Nie wysyłam żadnych sygnałów Nikoli. Szkoleniowiec zna mnie na wylot. W ogóle więc o tym nie myślę. Koncentruję się tylko i wyłącznie na tym, by pomagać zespołowi, grać jak najlepiej - przyznał Łomacz, dodając, że chęci mu nie brakuje. - Nawet jak będę miał 70 lat, to też odpowiem, że ochota dalej jest.