Za nami 10. kolejka ligi tureckiej siatkarek. W niej emocji zdecydowanie nie brakowało - także z punktu widzenia polskiego kibica. Fantastyczne pięciosetowe widowisko zapewniły kluby: Eczacibasi i Besiktas.
Drużyna prowadzona przez Giulio Bregoliego przystępowała do tego spotkania w roli zdecydowanego faworyta. Ich rywal postawił jednak naprawdę twarde warunki. Wygrał premierową partię - głównie dzięki znakomitej postawie Julii Szczurowskiej, która w pierwszym secie zdobyła aż 8 punktów.
ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie
Ostatecznie losy meczu decydowały się w tie-breaku. W nim Eczacibasi nie dało większych szans Besiktasowi. Szczurowska zakończyła spotkanie jako najlepiej punktująca siatkarka (26 "oczek"). Nieco lepszą skuteczność w ofensywie miała za to Magdalena Stysiak. Ona wywalczyła 20 punktów z atakiem na poziomie blisko 50 procent.
To był popis sił naszych atakujących, ale nie tylko one błysnęły formą. Znakomity mecz ma za sobą bowiem Martyna Grajber-Nowakowska. 30-latka utrzymała zarówno bardzo solidny atak, jak i przyjęcie. Poprowadziła Aydin do dość niespodziewanego triumfu nad THY 3:2.
Tie-break został rozegrany także w hicie kolejki - spotkaniu Vakifbanku z Fenerbahce. Zespół Giovanniego Guidettiego wyszedł z tego starcia zwycięsko. Agnieszka Korneluk niestety nie rozpoczęła meczu w wyjściowym składzie. Pojawiała się na zmianach i od startu piątego seta. Nie zdobyła jednak ani jednego punktu.
Mało pięciosetówek? No to była jeszcze jedna! Galatasaray Martyny Łukasik poniosło porażkę z Zerenem Spor. Polska przyjmująca wchodziła na zmiany i dołożyła 4 "oczka" do dorobku zespołu. Ani jednego seta nie ugrał w starciu z Aras Kargo z kolei klub Malwiny Smarzek, Martyny Czyrniańskiej i Weroniki Centki-Tietianiec - Kuzeyboru.