Zatrudnienie Nikoli Grbicia na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski okazuje się strzałem w dziesiątkę. Odkąd Serb objął Biało-Czerwonych, siatkarze przywieźli medal z każdej imprezy. Zakończony brązowym medalem mistrzostw świata sezon reprezentacyjny był czwartym Nikoli Grbicia w roli selekcjonera reprezentacji Polski.
Mimo kapitalnego bilansu, w ostatnich miesiącach Serb znalazł się w ogniu krytyki. Część kibiców nie kryje rozczarowania przegranymi finałami - igrzysk olimpijskich, na których Biało-Czerwoni wywalczyli pierwszy medal od 1976 roku oraz "zaledwie" brązowym medalem mistrzostw świata.
ZOBACZ WIDEO: Aleksandra Król rywalizuje nie tylko na snowboardzie. Nietypowa walka o numery startowe
- Ludzie, którzy komentują nie są źli, ale oni nie wiedzą, jaka jest sytuacja. Nie mają tej wiedzy, jaką my mamy. Teraz mamy okres do igrzysk w Los Angeles, jest inaczej. Mamy zawodników, którzy mogą grać w Los Angeles, ale trudno oczekiwać, żeby oni grali w VNL, mistrzostwach Europy, VNL, mistrzostwach świata, VNL i byli w super formie na igrzyskach, bo to nie jest możliwe. Tak samo, jak rozwijać w tym samym czasie młode talenty, które potrzebują grania - powiedział Nikola Grbić w programie #7strefa, emitowanym na antenie stacji Polsat Sport.
Szkoleniowiec reprezentacji Polski nie ukrywa, że sporym wyzwaniem dla sztabu szkoleniowego jest zbudowanie optymalnej formy graczy, którzy w trakcie sezonu ligowego rywalizuje o najwyższe cele, a kilka tygodni później przybywają na zgrupowanie kadry biorącej udział w dwóch wielkich turniejach.
- Zrobić trzy razy w ciągu sześciu miesięcy szczyt formy, to bardzo trudne zadanie. Są zawodnicy, którzy muszą mieć świetną formę na zakończenie sezonu klubowego, na koniec Ligi Narodów i na mistrzostwa świata. W trakcie tego okresu pracujemy też z zawodnikami, którzy nie grają w play-offach, którzy są młodzi i nie mają doświadczenia. Których poziom nie jest taki sam i musimy ich zbudować - przyznał selekcjoner.
- Ogarnąć to wszystko z oczekiwaniami, jakie są w Polsce, gdy musimy wracać z każdej imprezy z medalami, nie jest łatwo - powiedział Nikola Grbić.
Selekcjoner nie ukrywa, że nie skupia się na opiniach osób z zewnątrz, a stara się raczej ściśle współpracować ze sztabem, aby optymalnie przygotować zespół do najważniejszych meczów w trakcie sezonu.
- Rozmawiam cały czas z trenerami, zawodnikami i swoimi asystentami co zrobić, aby zawodnicy, którzy grają najwięcej spotkań, byli najlepsi w momencie, gdy ich potrzebujemy. Problemem są również kontuzje. W zeszłym sezonie przestałem liczyć po jedenastej. Jedenastu zawodników było kontuzjowanych, przez co nie mogli budować formy. Do tego cały czas podróżowaliśmy, mieliśmy mało czasu na treningi. To są rzeczy, które są trudne, ale zawsze staram się robić to, co wydaje mi się najlepsze. Dlatego nie czytam komentarzy, artykułów, wpisów w socjalmediach. To nie pomaga w niczym - przyznał szkoleniowiec.
Nikola Grbić z reprezentacją Polski zapisał na swoim koncie trzy złote, dwa srebrne oraz trzy brązowe medale. Polacy pod wodzą byłego znakomitego rozgrywającego triumfowali w rozgrywkach Ligi Narodów 2023 i 2025 i dwukrotnie stawali na najniższym stopniu podium w 2022 i 2024. Triumfowali także podczas mistrzostw Europy.
Przegrali natomiast na mistrzostwach świata 2022 przed własną publicznością - w katowickim Spodku - w finale z Włochami 1:3 oraz w finale igrzysk olimpijskich Paryż 2024. Tegoroczny sezon Polacy zakończyli brązowym medalem mistrzostw świata.
Pod wodzą Nikoli Grbicia reprezentacja Polski rozegrała 96 oficjalnych spotkań, z których 80 zakończyła zwycięsko. Bilans setów to 254:107. Skuteczność serbskiego szkoleniowca po czterech latach pracy wynosi 83,33 proc.