Siatkarze Bogdanki LUK Lublin przed sobotnim starciem stanęli przed szansą objęcia prowadzenia w rozgrywkach PlusLigi. Musieli jednak pokonać Cuprum Stilon Gorzów za trzy punkty. Gospodarze znajdujący się w strefie spadkowej skazywani byli na pożarcie, ale w meczu z mistrzami Polski mieli o co walczyć. Zwycięstwo zagwarantowałoby im bowiem odbicie się od strefy spadkowej i spokojne święta.
Miejscowi zaskoczyli faworyta. Od pierwszych piłek Cuprum Stilon przejął inicjatywę, posiadając niewielką przewagę. Kapitalnie przyjmowali Henno i Kwasowski, solidnie Gregorowicz, to ułatwiło rozgrywanie akcji. Kiedy w polu zagrywki odpalił Chizoba, Miedziowi odskoczyli na cztery punkty (12:8). Tego gracze Antigi się nie spodziewali.
ZOBACZ WIDEO: Aleksandra Król rywalizuje nie tylko na snowboardzie. Nietypowa walka o numery startowe
Miejscowi trzymali przeciwników na dystans. Na niewiele zdała się dobra gra Leona i Henno, kompletnie rozczarowywał bowiem Sasak. Tymczasem w zespole Cuprum Maciejewicz z powodzeniem uruchamiał wszystkie strefy. Przewaga oscylowała w okolicach trzech punktów (20:17) i dopiero w końcówce stopniała do jednej piłki. Przełamanie jednak nie nastąpiło, mecz zaczął się od sporej niespodzianki.
Mistrzowie Polski przegrali pierwszego seta, a w trakcie drugiego przekonali się, jak trudne zadanie czeka ich w Gorzowie. Zagrywki Henno w strefę Leona okazały się bowiem na tyle skuteczne, że miejscowi odskoczyli na cztery punkty (7:3). Podrażniony gwiazdor reprezentacji Polski chwilę później odegrał się na rywalach, wciął na siebie ciężar gry i doprowadził do wyrównania (11:11).
Kibice w Gorzowie dość niespodziewanie byli świadkami kapitalnego widowiska i wymiany ciosów. Gorzowianie niemal do końca seta posiadali inicjatywę. Pomogły zagrywki Henno i Kwasowskiego. Niestety Francuz nie spełniał się w ataku, tego zabrakło w kluczowym momencie. Nie błyszczał bowiem także Chizoba, którego bez powodzenia zastąpił Gąsior. Trener Antiga posłał z kolei na parkiet jokera w osobie Malinowskiego. Ten odpalił i wspólnie z Leonem przechylili szalę zwycięstwa na stronę gości.
Lublinianie uniknęli wpadki w drugim secie, ale w trzecim już nie zdołali się odratować. Przez długi czas gra toczyła się punkt za punkt, przyjezdni nie byli w stanie odskoczyć na więcej niż jedno oczko. Nie sprawdzała się taktyka z ostrzeliwaniem zagrywką Leona, który doskonale przyjmował i atakował. Dużo gorzej radził sobie w ekipie gości Henno (15:15).
W drugiej połowie partii miejscowi zaczęli jednak poczynać sobie coraz śmielej. Fenomenalnie atakował Chizoba, bardzo skuteczny na środku był Kania, Zawodził jedynie Matis Henno, jakby solidaryzując się z nie najlepiej dysponowanym bratem Hillirem. Miedziowi utrzymywali jednak przewagę (21:18). Sytuację mistrzów Polski próbował ratować Malinowski, jednak nawet jego kapitalna gra nie ocaliła mistrzów Polski od porażki.
Goście znaleźli się pod ścianą. Po wygranej z Halkbankjiem w Lidze Mistrzów, starcie w Gorzowie wydawało sie formalnoscią, tymczasem po trzech setach lublinianie byli pod ścianą. To wyraźnie podrażniło graczy Bogdanki, którzy szybko przejęli kontrolę nad setem, wypracowując trzypunktową przewagę (7:10). Nieźle radził sobie Malinowski, który od trzeciego seta na stałe zastąpił Sasaka. Kapitalnie atakował Leon, wyłączony z przyjęcia (11:15).
Przewaga gości w pewnym momencie wzrosła do pięciu punktów i od tego momentu utrzymywała się na stałym poziomie. Gorzowianie nie byli w stanie zaskoczyć przeciwnika, jak to miało miejsce w poprzednich setach i ostatecznie zwycięzcę niedzielnego starcia musiał wyłonić tie-brek.
W piątym secie emocje sięgnęły zenitu, bowiem grający bez kompleksów gospodarze bardzo długo naciskali na faworyta. Lublinianie co prawa w pewnym momencie wypracowali trzy punkty przewagi, jednak w końcówce różnica zmalała do minimum (10:11), a po bloku Gąsiora na Leonie mieliśmy nawet remis (12:12). Chwilę później dwukrotnie w ataku nie poradził sobie Kwasowski i goście mieli piłki meczowe. Pierwszą z nich asem serwisowym przypieczętował Leon. Mecz zakończył się wielką niespodzianką, choć przez chwilę zanosiło się na gigantyczną sensację.
Cuprum Stilon Gorzów - Bogdanka LUK Lublin 2:3 (25:23, 25:27, 25:21, 20:25, 12:15)
Cuprum Stilon: Henno, Niemiec, Kania, Maciejewicz, Kwasowski, Chizoba, Gregorowicz (libero) oraz Waliński, Gąsior, Veloso.
Boganka LUK: Henno, Komenda, Leon, Grozdanov, McCarthy, Sasak, Hoss (libero) oraz Gyimah, Malinowski, Young.
MVP: Malinowski (Bogdanka LUK)