Dawid Konarski, dwukrotny mistrz świata z reprezentacją Polski, latem ubiegłego roku pożegnał się z PlusLigą i podpisał kontrakt z saudyjskim Al-Nassr VC. Doświadczony atakujący występował tam przez sezon. Potem postanowił pozostać w Arabii Saudyjskiej i obecnie gra dla Al-Ahly SC.
Ostatnio o Arabii Saudyjskiej w kontekście sportu mówi się głównie przez pryzmat piłki nożnej. Podpisanie kontraktu przez Ronaldo z Al-Nassr zapoczątkowało "exodus" piłkarzy z czołowych europejskich lig do tego kraju. Miejscowe kluby zaoferowały im astronomiczne kontrakty, znacznie przewyższające ich dotychczasowe wynagrodzenia.
ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie
Konarski w rozmowie z Interią jasno podkreślił, że ta tendencja nie obejmuje siatkówki. - Topowi zawodnicy w polskich klubach mogą teraz zarobić zdecydowanie więcej. W Turcji tak samo, trzy czy cztery kluby mają tam nielimitowane budżety. Podobnie jest w Japonii. Turcja, Japonia i top PlusLigi oraz ligi włoskiej na pewno płacą więcej niż Arabia Saudyjska. Ale patrząc z mojej perspektywy, są tu dobre pieniądze - podkreślił.
Zwrócił też uwagę, że między saudyjskimi zespołami można zauważyć duże dysproporcje - najlepsze zespoły tamtejszej ligi są w stanie zapewnić jednemu lub dwóm graczom zespołu gwiazdorskie kontrakty. W pozostałych ekipach zarabia się znacznie mniej.
Konarski w 2022 roku zakończył trwającą dekadę karierę reprezentacyjną. W trakcie tej rozmowy zasugerował, że gdyby zaszła potrzeba, byłby w stanie rozważyć powrót do kadry.
- Gdyby naprawdę był problem i nie byłoby żadnych atakujących, z chęcią na kadrę przyjadę. Fizycznie czuję się dobrze, myślę, że jeszcze mógłbym parę punktów zdobyć - mówił.