Polscy kibice przez siedem lat czekali na występ klubu z naszego kraju w rywalizacji o miano najlepszej ekipy globu. W 2018 roku w turnieju organizowanym w Płocku, Rzeszowie i Częstochowie, ekipy z naszego kraju nie zdołały stanąć na podium. Asseco Resovia Rzeszów zajęła czwarte miejsce, ustępując Trentino Volley, Cucine Lube i Fakiełowi Nowy Urengoj. PGE Skra Bełchatów uplasowała się na siódmej pozycji.
Odkąd turniej opuścił Europę, ekipy PlusLigi rezygnowały z walki o trofeum. Dopiero działacze klubu z Zawiercia, po wywalczeniu srebrnego medalu w Lidze Mistrzyń postanowili podjąć kolejne wyzwanie. Wicemistrzowie Polski swój pierwszy mecz na KMŚ rozegrają z wtorku na środę. Rywalem będzie Volei Renata, wicemistrzowie Brazylii. Michał Winiarski nie ukrywa, że cele zespołu są ambitne.
ZOBACZ WIDEO: Aleksandra Król rywalizuje nie tylko na snowboardzie. Nietypowa walka o numery startowe
- Bardzo chcielibyśmy tutaj namieszać. Chcielibyśmy zdobyć tytuł. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to trudne, że wszystko, co się dzieje dookoła, nie jest łatwe, szczególnie dla zespołów z Europy. Nam przyświeca jeden cel - wyjawił szkoleniowiec.
Obok polskiego zespołu i wicemistrzów Brazylii - Volei Renata, w grupie A zagrają także Katarski Al-Rayyan Sports Club i brazylijski Praia Clube. W grupie B o punkty powalczą z kolei Sir Susa Vim Perugia, japoński Osaka Bluteon, Sada Cruzeiro i libijski Asswehly SC.
- To nie jest tak, że wyjdziemy i mamy zwycięstwo w kieszeni. W wielkich turniejach to, co jest dookoła, jest największym problemem. Trenowanie, zmiana czasu, klimat w pewnym sensie będą naszymi największymi wrogami. Liczę, że ten pierwszy mecz, mimo że będzie trudny, będzie też zwycięski - przyznał Winiarski.
Relację na żywo z meczów KMŚ z udziałem Aluronu CMC Warty Zawiercie przeprowadzi portal WP SportoweFakty.