Podczas gdy sezon 2025/26 w PlusLidze ruszył 20 października, a zmagania w Lidze Mistrzów dopiero się rozpoczęły, klubowe spekulacje transferowe na następny sezon już trwają.
Do głównych bohaterów plotek należą reprezentanci Polski, Tomasz Fornal i Jakub Kochanowski, którzy zaznaczają obecnie swoją obecność odpowiednio w tureckim Ziraat Ankara i PGE Projekcie Warszawa, ale według krążących informacji mogą przenieść się do Aluronu CMC Warty Zawiercie.
- W kobiecej ekstraklasie rozmowy o ewentualnych transferach zaczynają się w grudniu bądź styczniu. Zwykle trwają do marca, czasami nawet do końca sezonu, czyli do maja. Inaczej to wygląda w męskiej siatkówce - przyznał w rozmowie z PAP menedżer Jakub Dolata.
ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda
Z uwagi na to, że PlusLiga jest jedną z najlepszych na świecie, kluby zaczynają planować przyszłość z dużym wyprzedzeniem. Jak zauważa Dolata, niektóre z nich mają już przygotowane składy na kolejny sezon bardzo wcześnie.
Obecnie, mimo że siatkarze mogą zmieniać barwy klubowe do końca stycznia, priorytet dla wielu z nich stanowi aktualne okienko transferowe. Dolata dodaje, że nawet jeśli pojawią się atrakcyjne oferty na przyszły sezon, jego agencja na pewno je rozważy.
Marcin Komenda, rozgrywający reprezentacji Polski, odnosi się bezproblemowo do wczesnych ustaleń transferowych, podkreślając, że profesjonaliści będą starali się zostawić po sobie dobre wrażenie niezależnie od zmiany klubu.
Bartosz Bednorz z PGE Projektu Warszawa ma jednak inne zdanie. - Myślę, że to zdecydowanie za wcześnie. Zawodnik dopiero zaczyna sezon, a tu już pojawiają się plotki i to naprawdę nie pomaga. Jestem zdania, że większość tych transferów powinna odbywać się w ciszy - powiedział PAP Bednorz.
Jak zauważa Bednorz, w obecnych czasach informacje o transferach zbyt szybko trafiają do mediów. Mimo że zawodnicy często rozmawiają o plotkach w szatni, nie wszyscy angażują się w nie tak samo mocno.