W dniach 10-11 stycznia do krakowskiej Tauron Areny ponownie zawitają czołowe zespoły ligowej siatkówki, które zmierzą się w walce o Tauron Puchar Polski. Po raz trzeci z rzędu wśród uczestników finałowego turnieju rozgrywek znalazła się Bogdanka LUK Lublin.
W 2024 obecność lubelskiej drużyny w Final Four Pucharu Polski siatkarzy była ogromną sensacją. Debiutancka przygoda zakończyła się po porażce w półfinale z JSW Jastrzębskim Węglem. Rok później już nikt nie był zdziwiony tym, że Bogdanka bije się o najwyższe trofea, ale ponowie przeszkodą nie do przejścia okazała się drużyna z Jastrzębia-Zdroju.
ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swojej przyszłości. "Czas wygaszać ten ogień"
Od poprzedniej edycji Pucharu Polski lubelski klub wzbogacił się o mistrzostwo i Superpuchar Polski. Ponadto LUK obecnie piastuje pozycję lidera rozgrywek PlusLigi i tym razem do walki o krajowy puchar przystępuje w roli jednego z głównych faworytów. Jakub Wachnik w rozmowie z WP Sportowe Fakty zaznaczał, że cele zespołu pozostały takie same.
- W poprzednich dwóch latach też przyjeżdżaliśmy tutaj z myślą, żeby zdobyć ten puchar. Nie przyjeżdżaliśmy na wycieczkę, ale wtedy się nie udawało, a presja nie była bardzo duża. Teraz faktycznie jesteśmy mistrzem Polski, ale nasze ambicje są takie same jak w poprzednich latach - chcemy zdobyć ten puchar - podkreślał siatkarz LUK-u Lublin po piątkowej konferencji dla mediów.
Do trzech razy sztuka? - Marzy mi się, że podniesiemy ten puchar jako drużyna, ale wszystko się może wydarzyć. To jest tylko sport i tylko siatkówka, kiedy wychodzimy na boisko, to każdy ma równe szanse - dodał przyjmujący.
Pierwszym krokiem Bogdanki w kierunku krajowego pucharu jest awans do finału. Tym razem w półfinale nie czeka jednak Jastrzębski Węgiel, a rewelacja trwającego sezonu - Indykpol AZS Olsztyn. Mimo iż to lubelska drużyna będzie faworytem tego pojedynku, to nie lekceważy Akademików.
- Zasłużenie są tutaj z nami. Grali bardzo dobrze tę pierwszą rundę i wygrali swój ćwierćfinał. Tak jak trener Daniel Pliński powiedział podczas konferencji - jest to dla nich nagroda za dobrą grę. Przede wszystkim jednak prezentują wysoki poziom siatkówki. Spodziewamy się ciężkiego meczu. Nie możemy lekceważyć żadnego przeciwnika - zaznaczał Jakub Wachnik.
Zespołowi z Olsztyna w sprawieniu niespodzianki pomóc może napięty grafik mistrzów Polski. LUK Lublin jeszcze w czwartek grał wyjazdowy mecz Ligi Mistrzów przeciwko belgijskiemu Knack Roeselare, który zakończył się dopiero po tie-breaku.
- Myślę, że nie będzie to miało dużego wpływu na wynik sobotniego półfinału. Jesteśmy profesjonalistami, robimy to od kilkunastu lat. Często gramy mecze co dwa, trzy dni i tego czasu na regenerację jest mało. To dla nas codzienność. Takie sytuacje raczej nas już nie zaskakują i wiemy jak się przygotować do takich meczów - uspokajał przyjmujący.
Zespół Bogdanki jest zdrowy i gotowy do walki o brakujące w kolekcji trofeum. - Wierzę w swoją drużynę. Wierzę, że damy z siebie wszystko na tym turnieju i pokażemy swoją najlepszą siatkówkę, a jeśli to zrobimy, to będzie dobrze - zakończył gracz mistrza Polski.
Półfinałowy mecz Bogdanki LUK Lublin z Indykpolem AZS Olsztyn odbędzie się w sobotę, 10 stycznia o godz. 14:45. Po nim o godz. 18:00 w drugim półfinale zmierzą się PGE Projekt Warszawa i Asseco Resovia Rzeszów. Finał turnieju został zaplanowany na niedzielę, 11 stycznia o godz. 14:45.
Korespondencja z Krakowa - Kinga Filipek