Drugi półfinał Ligi Mistrzyń rozpoczął się z opóźnieniem. To dlatego, że również w pierwszym meczu decydował tie-break. VakifBank Stambuł odwrócił wynik 0:2 na 3:2 w spotkaniu z Prosecco Doc A.Carraro Imoco Conegliano i to właśnie mistrz Turcji czekał już na wyłonienie przeciwnika, z którym powalczy o złote medale. Z kolei Joanna Wołosz i jej kompanki z Conegliano powalczą w niedzielę o brązowe medale.
Także w drugim półfinale grały kluby z Turcji i Włoch, ponieważ to one zdominowały europejski puchar nie po raz pierwszy. Po jednej stronie siatki było Eczacibasi Dynavit Stambuł, a po drugiej Savino Del Bene Scandicci. W podstawowym składzie Eczacibasi znalazła się atakująca Magdalena Stysiak.
Ponownie jak w pierwszym półfinale lepiej wystartowały siatkarki z Włoch. Od początku były na prowadzeniu, a pierwszy set zakończył się wynikiem 25:20 dla Scandicci. Na odwet nie trzeba było długo czekać, ponieważ Eczacibasi było mocniejsze 25:20 w drugim secie. W meczu zrobiło się 1:1.
ZOBACZ WIDEO: Polacy o Lewandowskim. Powinien zostać w Barcelonie?
Partie trzecia i czwarta to kolejna wymiana ciosów, więc zanosiło się na drugiego półfinałowego tie-breaka. Eczacibasi odwróciło wynik meczu wygraną 25:17, ale od początku kolejnej partii ponownie lepiej wiodło się Scandicci. Wynik 25:21 na zakończenie seta oznaczał konieczność rozegrania jeszcze piątego seta.
W nim wygrana 15:8 Eczacibasi nie pozostawiła złudzeń pokonanym. W meczu o trofeum zagrają dwa kluby ze Stambułu.
Na boisku nie zabraknie Magdaleny Stysiak, która zdobyła w sobotę 30 punktów. Atakowała ze skutecznością 60 procent, cztery razy blokowała i zaserwowała dwa asy. Była zdecydowaną liderką zespołu, a na boisku więcej punktów zdobyła tylko Jekaterina Antropowa - 34 dla Scandicci.
Mecze o medale w turnieju finałowym zostaną rozegrane w niedzielę. Tego dnia zostanie wyłoniony najlepszy klub kobiecy w Europie.
Eczacibasi Dynavit Stambuł - Savino Del Bene Scandicci 3:2 (20:25, 25:20, 25:17, 21:25, 15:8)