Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Londyn nie dla nas - relacja z meczu Turcja - Polska

Miała być powtórka z finałowego meczu mistrzostw Europy sprzed 9 lat, ale to Turczynki wywalczyły bilet do Londynu. Polki popełniły zbyt dużo błędów własnych, szczególnie w zagrywce, co spowodowało, że ich rywalki grając zespołowo, zdołały zwyciężyć bez straty seta.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

Gdy okazało się, że to gospodynie turnieju kwalifikacyjnego będą rywalkami Polek w finałowej walce o bilet do Londynu, wszyscy wspominali finał mistrzostw Europy sprzed 9 lat, w którym zwycięskie z parkietu schodziły nasze reprezentantki. Oczywiście, polscy kibice życzyli sobie powtórkę z tego spotkania.

Obaj szkoleniowcy nie zaskoczyli wyjściowymi składami, które nie różniły się od tych z poprzednich pojedynków. Zaskoczenie przyniosła obsada sędziów liniowych, dwóch z nich było ubranych tak samo jak główni arbitrzy, czyli byli sędziami międzynarodowymi, nie pochodzącymi z Turcji.

Początek spotkania był nerwowy w wykonaniu gospodyń, dzięki czemu biało-czerwone zdołały odskoczyć na dwa, trzy punkty. Polskie siatkarki radziły sobie dobrze w każdym elemencie, ale kroku dotrzymywały im przeciwniczki. Turczynki wyszły na prowadzenie z pomocą błędów własnych naszych zawodniczek (11:9). Jednak zostało ono zniwelowane w błyskawicznym tempie, a chwilę później po autowym ataku Neslihan Darnel prowadzenie przeszło w polskie ręce (11:12). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, a oba zespoły popełniały proste błędy. W tureckich szeregach nie błyszczała Darnel, która w półfinałowym starciu z Rosjankami radziła sobie bardzo dobrze. Biało-czerwone utrzymywały jedno, dwupunktową przewagę, co minimalnie uspokajało ich grę. Dobre wybory w bloku gospodyń oraz błędy własne Polek sprawiły, że bliżej zwycięstwa w premierowej partii były Turczynki (19:21, 23:21). Seta zakończyły dwa proste błędy Polek.

Po chwilowym marazmie nasze reprezentantki powróciły do swojej dobrej gry. Trener gospodyń dokonał jednej zmiany w porównaniu z poprzednią odsłoną, w składzie pozostała Neriman Ozsoy. Po pierwszej przerwie technicznej do walki obudziła się Darnel, która kończąc ważne akcje dała swojej ekipie przewagę (10:8). Mimo że Polkom udało się doprowadzić do remisu, to szybko odszedł on w niepamięć przez błędy w przyjęciu i ataku. Właśnie przyjęcie zagrywki okazało się bezpośrednią przyczyną rosnących strat (17:12). Trener Alojzy Świderek zdecydował się na podwójną zmianę, która poprawiła ustawienie - rozgrywająca była w drugiej linii, więc w pierwszej były trzy atakujące. Po trzech przejściach szkoleniowiec powrócił do wyjściowego składu. Mimo zmian postawa Polek nie uległa zmianie na lepsze, co tylko ułatwiało rywalkom marsz do zwycięstwa. Ryzyko na zagrywce Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty opłaciło się, gdyż poparte odrobiną szczęścia i błędów rywalek, zniwelowało straty do jednego punktu. Dobra passa skończyła się przy zepsutym serwisie naszej atakującej, a partię zakończył as Edy Erdem.

Dwa wygrane sety dodały Turczynkom pewności siebie, co było widać od początku trzeciej odsłony w ich akcjach. Natomiast Polki rozpoczęły trochę przygaszone, a trener Świderek przy stanie 5:2 postanowił zmienić atakującą i na boisko weszła Joanna Kaczor. Gospodynie z biegiem czasu grały na luzie, co tylko ułatwiało im powiększanie przewagi. Polski szkoleniowiec próbował mobilizować swoje podopieczne, do których pomocną dłoń wyciągały gospodynie, popełniające błędy. Mimo że postawa biało-czerwonych nie zachwycała, to wynik się poprawił, as Agnieszki Bednarek-Kaszy doprowadził do remisu. Jednak nasze reprezentantki nie mogły skończyć ataku, więc rywalki znów im odskoczyły. Przed drugą przerwą techniczną na boisko weszła Joanna Wołosz, a kilka akcji później wróciła Skowrońska-Dolata. Gospodynie powoli zaczynały już świętować wywalczoną przepustkę do Londynu. Natomiast gra Polek nie ulegała zmianie, a musiałaby nagle wskoczyć dwa poziomy wyżej, by najpierw doprowadzić do remisu, a potem wygrać seta. Nadzieja pojawiła się, gdy w pole serwisowe weszła Karolina Kosek (23:19). Jednak szybko zniknęła, koszmarne rozegranie Wołosz nie pozostawiło szans Annie Werblińskiej, której atak został zablokowany.

Turcja - Polska 3:0 (25:22, 25:22, 25:19)

Turcja: Naz, Neslihan, Bahar, Eda, Esra, Gozde, Gizem (libero) oraz Ozsoy, Ozge, Polen.

Polska: Skorupa, Skowrońska, Okuniewska, Bednarek-Kasza, Żebrowska, Werblińska, Maj (libero) oraz Kaczor, Wołosz, Kosek.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (36):
  • Boss Zgłoś komentarz
    Wielka szkoda, że naszych zawodniczek na turnieju olimpijskim, ale i tak należą im się słowa uznania za walkę. Niestety prawdą jest, że zespół potrzebuje czasu na zgranie, a tego
    Czytaj całość
    Alojzy Świderek miał bardzo mało. Mamy kilka ciekawych dziewczyn, z którymi przy odpowiedniej pracy można zrobić wynik podobny jak ten z czasów Niemczyka. Tym razem się nie udało, ale mam nadzieję że kadrowiczki prowadzone przez Świderka jeszcze nie raz przyniosą nam wiele radości.
    • Worgen Zgłoś komentarz
      Za miesiąc WGP to zobaczymy jak naszym pójdzie. Akurat mamy na początek najcięższą grupę ;d
      • stary kibic Zgłoś komentarz
        Uważam, że na tak krótki okres czasu, jaki miał na przygotowanie drużyny i stworzenie zespołu Alojzy Świderek, zrobił naprawdę dużo. Nie jestem zwolennikiem opinii Niemczyka, bo w
        Czytaj całość
        jakimś czasie trochę przypominał "spoconego Janka" od kopanej, ale z jednym muszę się zgodzić - brak kolejnej szansy i słabe miejsce Polek w rankingu, to "zasługa" przede wszyskim Matlaka, a przy nim i Bonity z błogosławieńswem wahających się wiecznie panów z PZPS. Inna sprawa, to praca w klubach - widać po obydwu Kaśkach, Okuniewskiej i Małgosi Glince, że solidna praca daje wynik. Okuniewska i Skorupa w mojej ocenie zrobiły duży postęp w grze i gdyby częściej mogły ze sobą pograć, to atak środkiem byłby na poziomie bloku czy zagrywki. Inne dziewczyny nie mają szczęścia do dobrej ręki w klubach - Agnieszka Bednarek i Anka Werblińska grają swoje, ale mało stabilnie i bez wiary. Nawet Milena Sadurek po pobycie za granicą stała się pewniejsza w swoim i tak niezłym rozegraniu - tylko jej zabrakło. Ogranie i dłuższy pobyt ze sobą pod skrzydłami Świderka dobrze robi temu zespołowi. Coś jest na rzeczy z naszymi klubowymi trenerami, szczególnie tymi "uznanymi".
        • Franek Dolas Zgłoś komentarz
          Kurcze.Mdli mnie to pitolenie . Statystyki czy co innego.Jedziemy po kolei.Skowrońska -moim zdaniem grała dobrze, Nikt nie ma skuteczności 100% a to co robiła było tyle ile
          Czytaj całość
          powinna.Potencjał jeszcze większy.Libero Maj potrafiła bronić niesłychane piłki ale za dużo problemów z przyjęciem.Dodatkowo często pchała się np. Werblińskiej do przyjęcia prze co nie przyjmował żadna.Potencjał bardzo duży ale to jest kwestia porządku w grze(podział przyjęcia) potrafi dobrze asekurować gorzej ze kiwkami.Dobry charakter do gry.Werblińska-mam wrażenie że w reprezentacji nie może się odnaleźć. Dla mnie ewidentnie jest jakiś problem bardziej psychologiczny niż inny. Zawodniczka nr1 do przyjęcia a ile piłek spada jej przed nosem.Nie wiem o co chodzi. Niby zawodniczka wszechstronna z dużym potencjałem a jednak wszędzie gdzie gra jest problem.Środkowe Bednarek-Kasza i Okuniewska.Dwa różne charaktery i OK. Jeśli chodzi o środkowe to są dwie kwestie: blok i atak. Pierwszy jest w porządku drugi marny ,żeby nie powiedzieć katastrofa.Żal polega na tym że obie mają w tym potencjał duży a brak tego elementu ma bardzo duży wpływ na grę całej drużyny.To co ich usprawiedliwia to to że swój udział w marnych efektach w tym elemencie ma rozegranie a raczej zgranie rozegrania ze środkowymi-katastrofa. Nie widziałem tak naprawdę chyba ani jednego dobrego soczystego ataku ze środka w tym turnieju.Obie potencjał ogromny ale bez ataku szanse na zwycięstwa drużyny drastycznie spadają.Nie tylko o brak ich punktów ale i utrudnienie gry pozostałym (Skowrońska -Werblińska-Żebrowska)Innymi słowy albo rozegranie do bani albo małe zgranie a to uderza w trenera bo zawsze są różne zawodniczki, które nie koniecznie grają razem w klubie.Żebrowska moim zdaniem całkiem nieźle , mocno uderza, ale czasem mięknie -niepotrzebnie, ale można uznać to za złe wybory a ilość w normie.Pozostałe Kaczor ,Wołosz ,Kosek ewidentny brak gry.Szczególnie ostatnia błąd w wyborze klubu w którym mało gra i to widać aż nadto dobrze.Ale i one mają duży potencjał bo dobrze pamiętamy jak grały kiedyś.Jeśli wzmocnić ich wiarę w siebie to mamy zawodniczki na wiele lat możliwych sukcesów.Tylko kto ma to zrobić?Kto ma to poukładać?Trener Niemczyk wyciągał naszą siatkówkę z otchłani bo oprócz poukładania gry potrafił wyczuwać każdą zawodniczkę i miał podejście indywidualne do każdej. Oczywiście później "materiał" się wypalił. A szkoda.
          • Marcellus Zgłoś komentarz
            Statystyki mają jeden wielki minus - nie wynika z nich niestety, że nasze siatkarki kilka błędów popełniły w samej końcówce seta co zaważyło na przegranej. Innymi słowy co z tego,
            Czytaj całość
            że Turczynki w pierwszym secie myliły się na potęgę, a mimo to wygrały bo to one miały trochę szczęścia i opanowały nerwy w samej końcówce i seta pierwszego wygrały, a Polki prowadziły prawie cały czas, by polec sromotnie. Ale patrząc globalnie to za kilka lat nikt tego pamiętał nie będzie i liczyło się będzie tylko to, że to Turczynki wygrały i awansowały do IO. A Polki choć nikt im nie dawał szans awansowały do finału - szkoda że zmarnowały być może niepowtarzalną szansę awansu bo swoją drogą jakie są statystycznie szanse że po raz drugi pokonają mistrzynie Świata i wicemistrzynie Europy w jakimś kolejnym turnieju?
            • duszyczka Zgłoś komentarz
              Fakt jest faktem, że nikt nie liczyl na to że Polki zagrają w ogóle w finale wiec teraz nagonka jakaś na dziewczyny jest niepotrzebna. Super że zagrały w finale i dla mnie osobiście
              Czytaj całość
              żadne rozczarowanie, że nie mamy biletu do Londynu. Nie wytrzymały psychicznie i połozyły się - mecz przegrany niestety w szatni, co wiadac po samym wyniku.
              • Marcellus Zgłoś komentarz
                chodziło mi o to że błąd tkwi gdzieś w ogólnym podejściu do szkolenia i pracy z zawodniczkami - może psycholog sportowy to powinien być stały etatowy pracownik każdego klubu
                Czytaj całość
                poczynając od drużyn juniorskich? Efekty przyszłyby za kilka lat pewnie, ale moim zdaniem nie byłby to stracony czas. A karne widziałem - ewidentny przykład spalenia się - to tylko ludzie, ale czy jednak przy tak kosmicznej gaży nie można by wymagać żeby Cristiano wreszcie popracował nad sobą? Przecież on już tylu ważnych karnych w karierze nie strzelił, że ze wstydu powinien się spalić już dawno.
                • steffen Zgłoś komentarz
                  Umiejętności to one mają i dobrze o tym wiesz. Tyle że jak głowa zawodzi, nerwy ponoszą, to żadne umiejętnośći nie pomogą. Turczynki na początku robiły takie same błędy, dopiero
                  Czytaj całość
                  gdy się uspokoiły to zaczęło im wychodzić. W sporcie na takim poziomie psychika to podstawa. Widziałeś np. rzuty karne Real-Bayern ? I co, uważasz że oni nie umieją trafić w bramkę ? Na treningu 99 na 100, na meczu o stawkę zupełnie inaczej. Tak to już jest. Psycholog z pewnością by nie zaszkodził, ale to jest długotrwała praca, jedna czy kilka sesji nie pomogą.
                  • steffen Zgłoś komentarz
                    A z nieco innej beczki - myślę że Gośka Ginka teraz nieco żałuje swojej decyzji, bo szansa awansu na Igrzyska była ogromna. A dziś szczególnie Gośka by się przydała w kadrze.
                    • Marcellus Zgłoś komentarz
                      Ciekawi mnie jedna rzecz - czy którakolwiek z naszych zawodniczek poza treningami w klubach pracuje indywidualnie nad swoimi umiejętnościami i formą? Mam wrażenie że nie bo patrząc na
                      Czytaj całość
                      poziom niektórych zagrań będących abecadłem siatkarskim, które wykonywane powinny być z zamkniętymi oczyma to za głowę można się złapać, a ich forma fizyczna pozostawia wiele do życzenia. Dzisiejszy mecz pokazał szczególnie pierwszą rzecz znakomicie - z kiksów i strasznych technicznie zagrań można by godzinny program Watts zrobić, a dodatkowo każdy błąd zwiększał nerwowość i pogłębiał tylko kolejne błędy - może intensywna praca z psychologiem sportowym coś by zmieniła?
                      • Marcellus Zgłoś komentarz
                        Wszyscy piszą, że i tak zaszły daleko, że nikt się nie spodziewał, że grały dobrze a nie wyszedł tylko ten jeden mecz itd. A ja powiem tak: przede wszystkim u naszych siatkarek brak
                        Czytaj całość
                        jest zawodowego podejścia do gry, czego wynikiem jest brak pewności siebie i zaskakujące skoki formy fizycznej i psychicznej. Druga rzecz - turniej pod względem jakości gry był bardzo słaby, wygrywały drużyny nie lepsze tylko popełniające mniej błędów i niestety jest to dłuższa tendencja. A Polki niestety nie wykorzystały super szansy i słabej formy Turczynek i przegrały na własne życzenie.
                        • nartsoma Zgłoś komentarz
                          żal wielki szkoda polek ogólnie grały dobrze nie wiem może się mylę ale w ostatnim meczu nie było drużyny sportowej walki za mało zmian Werblińska za długo była na parkiecie a
                          Czytaj całość
                          serwowanie lepiej nie mówić za dużo własnych błędów Turcja była w tym meczu do ogrania nic ciekawego nie pokazała gdyby polki zachowały spokój i determinacje to polki by się cieszyły ogólnie moja ocena 3 z dużym + .
                          • Generau Zgłoś komentarz
                            Dobrze że siatkówka się skończyła . Wreszcie telewizje będą transmitować moje ulubione polo
                            Zobacz więcej komentarzy (23)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×