Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Horror w Dąbrowie! Sopocianki w mistrzowskich koronach! - relacja z meczu Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Atom Trefl Sopot

W decydującym starciu o mistrzostwo Orlen Ligi nie zabrakło emocji. Sopocki Atom, mimo porażki w dwóch pierwszych setach, zdołał zwyciężyć w hali Centrum i zasłużenie odebrał złote medale!
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk

Oprawa ostatniego, rozgrywanego w Dąbrowie Górniczej meczu finałowego Orlen Ligi z pewnością należała do wyróżniających się: nadkomplet widzów w hali Centrum, zaangażowane kluby kibica, niezliczona ilość przedstawicieli ligi, jej sponsorów i znanych osobistości świata siatkówki... Do pełni szczęścia brakowało tylko zapierającego dech w piersi widowiska, które miały stworzyć ekipy Atomu i Tauronu MKS.

Do tej pory w finałach gospodarz wykorzystywał atut własnej hali, jednak ta prawidłowość nie ma przełożenia w najbardziej nerwowych starciach, o czym przekonali się choćby kibice oglądający tegoroczne mecze finałowe PlusLigi. Nie wiadomo było, jak Zagłębianki poradzą sobie z brakiem Elżbiety Skowrońskiej: czy brak podstawowej przyjmującej w składzie Waldemara Kawki będzie aż nadto widoczny? A może dąbrowska drużyna, która nieraz wykazywała się niewiarygodną odpornością psychiczną w trudnych chwilach, poradzi sobie także i teraz?

Obie drużyny rozpoczęły mecz przy ogłuszającym dopingu kibiców. Pierwsze akcje Tauronu MKS napawały optymizmem sympatyków tej drużyny: oba skrzydła radziły sobie z blokiem przyjezdnych, imponował także spokój w poczynaniach zdobywczyń Pucharu Polski. Atomówki, początkowo nieskuteczne, starały się odpierać natarcia rywala sprawdzonymi kombinacjami, jednak to Zagłębianki dominowały na parkiecie (8:4). Sopocianki starały się wykorzystać osłabienie rywalek i celowały serwisem w Joannę Staniuchę-Szczurek, lecz ta nie zawodziła, podobnie jak cała ekipa MKS-u.

Autowe ataki i proste pomyłki w przyjęciu pogarszały sytuację mistrzyń kraju; jedynie Rachel Rourke radziła sobie w ofensywie, ale i ona poznała na własnej skórze, jak pewny jest blok Charlotte Leys i Mai Tokarskiej (16:9). Koncert gry Tauronu MKS trwał, a trener Adam Grabowski robił, co mógł, by jego podopieczne wróciły do gry. Liderkami ekipy gospodyń stały się Belgijka Leys i Zaroślińska, obie dysponujące niezawodną zagrywką. Po zagraniach Australijki sopocianki odrobiły część strat, ostatecznie pierwszy set zasłużenie padł łupem zdobywczyń Pucharu Polski po nieporozumieniu na linii Izabela Bełcik - Julia Szeluchina.

Trener Kawka mógł być zadowolony z postawy swojej drużyny Trener Kawka mógł być zadowolony z postawy swojej drużyny
Nieprzyjemna zagrywka Frauke Dirickx ustawiła początek drugiej partii, lecz tym razem Atomówki znalazły odpowiedź na grę MKS-u. Dzięki solidnej asekuracji sopocianki wyszły na pierwsze prowadzenie w meczu, by... równie łatwo je stracić po błędach Rourke i Noris Cabrery (3:5, 8:5). Później również nie brakowało nerwów. Chłodna głowa Dirickx i atak z obejścia Tokarskiej powiększyły prowadzenie gospodyń, ale nie na długo: swoje szanse wykorzystywała Erika Coimbra. Godny finału był korespondencyjny pojedynek libero obu zespołów, ich robinsonady znacznie wydłużały czas trwania akcji. 

Przy rezultacie niemal remisowym liczy się każdy punkt i każdy błąd: brylująca w swojej drużynie Zaroślińska zmusiła koleżanki swoją postawą do wrzucenia piątego biegu. Trybuny szalały, gdy dąbrowianki w końcu zablokowały Rourke (21:17). Po raz kolejny mistrzyniom Polski "uciekła" końcówka seta, ponadto w najważniejszym momencie partii nie była im przychylna wideoweryfikacja, która wychwyciła dotknięcie siatki jednej z Atomówek (25:21).  

Sopociankom potrzebna była znana z hiszpańskich boisk piłkarskich "remontada", by mieć choćby cień szansy na odmianę wyniku. Do trzeciej partii podeszły one z niebywałym zaangażowaniem, którego ukoronowaniem była wspaniała obrona Bełcik (4:3). Trwała walka Rourke i Zaroślińskiej (15 i 14 punktów) o prymat na parkiecie, której efektem był brak wyraźnej przewagi jednej z ekip. O wyniku decydowały pojedyncze błędy jak podwójne odbicie Cabrery i zbicia mijające pole gry dąbrowianek. As Tokarskiej wzbudził entuzjazm kibiców, ale wtedy serią udanych zagrywek odpowiedziała Coimbra (16:15), dlatego gospodynie nie miały prawa czuć się zbyt pewnie.

Mało kto spodziewał się, że przy stanie 17:17 na parkiet wejdzie dawno nie widziana w akcji Ivana Plchotova... i że tak dobrze wejdzie ona w spotkanie. Popisy Czeszki przyćmiła Charlotte Leys, której serwis dał MKS-owi trzy cenne punkty. Po bloku Bełcik i aucie Zaroślińskiej mistrzynie kraju mogły mieć nadzieję na to, że ich rywalki, tak jak w Sopocie, nagle stracą pewność siebie. I tak się stało! W ostatnich akcjach seta obu zespołom udzieliły się emocje: najlepiej nerwy opanowała Australijka Rourke, która posłała dwie bezlitosne zagrywki. Atom pozostał w grze (23:25). 

Zagłębianki, zszokowane porażką w ważnym secie, z początku nie potrafiły się otrząsnąć, co wykorzystywały na siatce ich rywalki. Akcje Katarzyny Zaroślińskiej pozwoliły MKS-owi odrobić straty. Obu ekipom często brakował kończącego uderzenia, co zmusiło trenera Kawkę do podwójnej zmiany. Wyczerpujące wymiany padały łupem raz jednej, raz drugiej drużyny. Sprytne serwisy Cabrery pozwalały Atomówkom na ustawienie szczelnego bloku, poza tym niezawodna była najlepiej punktująca zawodniczka Orlen Ligi. Tym razem to gospodynie raziły niedokładnością i bezsilnością (8:13). Atom pewnie zmierzał do piątego seta, ale podrażnione Zagłębianki nie zamierzały poddawać się bez walki. Odrobiły one kilka punktów, jednak ostatecznie to mistrzynie kraju dzięki punktom Bełcik i Rourke uciszyły całą halę Centrum (17:25).

Dotychczasowy przebieg meczu wyglądał jak cała rywalizacja finałowa w pigułce: przewaga Tauronu MKS, potem odwet Atomówek... Nikt nie wiedział, czego spodziewać się po decydującej partii. Piekielny mocny atak "Smoka" zwiastował sporą dawkę emocji. Po dwukrotnym powstrzymaniu Rourke na prawym skrzydle MKS wyraźnie nabrał wiatru w żagle, ale zapędy rywalek studziła punktująca raz po raz Coimbra. To właśnie na zagrywce Brazylijki Atom uzyskał dwa cenne punkty (6:8) Gdyby nie Zaroslińska i Staniucha-Szczurek, sytuacja zdobywczyń Pucharu Polski stałaby się niegodna pozazdroszczenia. Po minimalnie autowym zbiciu było już 10:13 dla sopocianek i sensacja stawała się faktem. Po bloku Pykosz i nieudanym zbiciu Joanny Kaczor z szóstej strefy to Atom Trefl Sopot mógł cieszyć się z obrony mistrzowskiego tytułu!

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Atom Trefl Sopot 2:3 (25:18, 25:21, 23:25, 17:25, 12:15)

Tauron MKS: Tokarska, Leys, Dirickx, Stacchiotti, Zaroślińska, Staniucha-Szczurek, Strasz (libero) oraz Plchotova, Śliwa, Kaczor, Nuszel

Atom Trefl: Coimbra, Bełcik, Szeluchina, Łukasik, Rourke, Kaczorowska, Zenik (libero) oraz Cabrera, Kwiatkowska, Wilk, Podolec, Pykosz

MVP: Izabela Bełcik (Atom)

Sędziowie: Paweł Ignatowicz (sędzia główny), Anna Niedbał

Stan rywalizacji: 3:2 dla Atomu Trefla Sopot, który został mistrzem Orlen Ligi w sezonie 2012/13

Siatkówka na SportoweFakty.pl - nasz nowy profil na Facebooku. Dla wszystkich fanów volleya i nie tylko! Kliknij i polub nas. Wolisz ćwierkać? Na Twitterze też jesteśmy!

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (20):

  • rzeszowiak Zgłoś komentarz
    Wierzyłem mocno w dziewczyny z Trefla i pomogło ,drugi raz jak Resovia zdobyły Mistrza Polski.
    • tommy_03 Zgłoś komentarz
      Bezstronni kibice nie mogli sobie wyobrazić lepszej rywalizacji niż ta Tauronu z Atomem - dużo emocji, a o to chodzi.
      • Gabi Zgłoś komentarz
        Niestety (dla fanów Dąbrowy) niewykorzystane okazje potrafią się mścić. Sopot wygrał , a o tych piłkach mistrzowskich lepiej zapomnieć... Tak czy siak, obie drużyny zostawiły na
        Czytaj całość
        boisku serca i wszystkie siły. Piękny finał i choć moje faworytki odbierały wczoraj srebrne medale ze łzami w oczach, to jestem pewna,że jak trochę ochłoną, dotrze do nich jak wspaniały był ten sezon. Jesteśmy dumni z naszych Dąbrowianek! A Sopociankom należy się wielki szacunek za wolę walki. Myślę,że wczorajszym meczem pokazały,że ich drużyna to nie tylko Rachel. Czapki z głów dla obu drużyn!
        • Szymonn Zgłoś komentarz
          I jak tu nie kochać sportu. Nieprawdopodobne rzeczy działy się w tym finale.
          • arc Zgłoś komentarz
            Spokojnie. Normalne, że jest niedosyt, tym bardziej gdy przypomnimy sobie rozwój meczowych wydarzeń. Jednak dla Dąbrowy jest to najlepszy sezon w historii. Wygrana w pucharze i drugie
            Czytaj całość
            miejsce w lidze. Dodatkowo brak dwóch zawodniczek pierwszej szóstki w ostatnim meczu. Dąbrowa dopiero zaczyna. Skład nie powinien się mocno zmienić. Można liczyć na dodatkowe wzmocnienie. Głowy do góry. Nie takie zespoły musiały zapłacić frycowe.
            • Damian GKS Zgłoś komentarz
              Brawo Atomówki żeby jeszcze tylko GKS dzisiaj wygrał w Grudziądzu :)
              • sratatata hakuna matata Zgłoś komentarz
                Niepojęte! Przed kolejnym sezonem obowiązkowe sesje z armią psychologów dla dziewczyn z Dąbrowy. 14-11 w piątym secie trzeciego spotkania. 9-4 w piątym secie czwartego spotkania. 20-17
                Czytaj całość
                w trzecim secie wczorajszego meczu. Wszystko to za mało! Jaka piękna katastrofa :D Aż się płakać chce. No ale co jak co, ale Atomówki pokazały charakter.
                • D2U Zgłoś komentarz
                  "Wygrał zespół słabszy sportowo a silniejszy mentalnie. Przegrał mocniejszy sportowo a słabszy mentalnie." - co to za głupie gadanie, po prostu wygrał lepszy w tym dniu zespół i
                  Czytaj całość
                  basta. Psychika jest dla sportowca bardzo ważna, kiedyś czytałem jak nasza biegaczka biła rekordy, ale jak przyszło do startów w imprezach mistrzowskich to przegrywała bo nie wytrzymywała jej psychika.
                  • gerth Zgłoś komentarz
                    Coś niesamowitego, hurrra hurra hurrra. Byłem przekonany że pokonają Muszynę - i pokonały, wierzyłem w trzecim meczu finałowym przy stanie 14-11 dla Tauronu, wierzyłem w czwartym meczu
                    Czytaj całość
                    ale dziś się bardzo bałem. A jednak znów się udało (znów bo rok temu z Muszyną też było bardzo ciężko wyrwać tytuł w Sopocie). Mistrz jest tylko jeden Atom Trefl. I żadne dywagacje tego nie zmienią. PO PROSTU, widocznie PO PROSTU ATOM BYŁ LEPSZY. BRAWO BRAWO BRAWO. Wrzeszczałem do Was po czwartym meczu "jeszcze jeden, jeszcze jeden MECZ" i tak się właśnie stało. Brawo brawo brawo, za walkę, za nieustępliwość, za wiarę DO KOŃCA, DO KONCA. Wszak już nie z takich opresji Atom wychodził. Hurrra hura hura. BRAAAAAAAWOOOOO, Jiihhhhaaaa, patataj patataj patataj!!!! ps. Jak (nomen omen) Tauronowi mogło zabraknąć prądu (tak powiedziałą Kaczor po meczu "Ktoś nam wyłączył prąd" hihihi
                    • rzeszowiak Zgłoś komentarz
                      do wislok: [quote]Dąbrowa "nie chciała wygrać tego złota MP". W sporcie ważny jest tzw. gen zwyciężcy czy killera. (...)[/quote]One chciały złota tylko psychicznie były za słabe i za
                      Czytaj całość
                      bardzo osiadły na laurach po wygranych pierwszych dwóch meczach u siebie. Trefl udowodnił że zasługuje na złoto i z tego się ciesze.
                      • rzeszowiak Zgłoś komentarz
                        [quote]Horror w Dąbrowie! Sopocianki w mistrzowskich koronach! - relacja z meczu Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Atom Trefl Sopot [/quote] A nie mówiłem że Mistrzem zostaną dziewczyny z
                        Czytaj całość
                        Sopotu ,czułem iż Dabrowniaki są na nie za słabe i tak doszły za daleko. Gratuluje Atomówkom kolejnego złota. Oby drużyna z Trefla się wzmocniła solidnie na przyszły sezon bo raczej jak z Muszyny odszedł sponsor to będzie nie za ciekawie w orlen lidze.
                        • muse Zgłoś komentarz
                          Wygrał zespół słabszy sportowo a silniejszy mentalnie. Przegrał mocniejszy sportowo a słabszy mentalnie. Nie wiem, który z nich byłby lepszym mistrzem Polski. Ja mam spory niedosyt.
                          • chieri Zgłoś komentarz
                            Atomowki - dziewczyny od spraw niemozliwych :) Wielkie brawa za mistrzostwo, walke i charakter! Dabrowianek jest mi zal. Jak one to mistrzostwo przegraly? Chyba jeszcze przez wiele tygodni beda
                            Czytaj całość
                            sie nad tym zastanawiac. Ale jak sie ktos boi wygranej, to tak sie pozniej konczy.
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×