Kokpit Kibice

Niektórzy przeszli obok spotkania - komentarze po meczu Effector Kielce - Asseco Resovia Rzeszów

Trzeci pojedynek z drużyną Andrzeja Kowala był najgorszym w wykonaniu Effectora. Taką opinię podzielił m.in. szkoleniowiec kielczan, którzy nie krył, że spodziewał się zupełnie czegoś innego.
Sebastian Najman
Sebastian Najman

Olieg Achrem (kapitan Asseco Resovia Rzeszów): Dla nas ważne jest to, że wygraliśmy i że udało się do zera. Cały czas chcieliśmy wywierać presję na przeciwniku i to nam się udało, pokazuje to wynik. Przed nami teraz najważniejszy moment, półfinał ligi. Mamy trochę czasu, aby popracować nad elementami, które nie do końca nam wychodziły. Teraz zaczyna się prawdziwa siatkówka.

Piotr Lipiński (kapitan Effectora Kielce): Nie mieliśmy nic do powiedzenia. Resovia była bardzo zmobilizowana i skoncentrowana. Ten mecz może nie stał na wysokim poziomie, ale wygrali z nami. Nie udało nam się wygrać nawet jednego seta w każdym meczu. Przygotowujemy się teraz do rywalizacji z Olsztynem. Życzę Resovii powodzenia, a my skupiamy się na sobie.

Andrzej Kowal (trener Asseco Resovii Rzeszów): Wygraliśmy 3:0, ale w takich meczach na dobrą sprawę sety się nie liczą, ważne jest tylko zwycięstwo. Czy wygralibyśmy 3:0, 3:2, najważniejsze dla nas było aby zakończyć tę rywalizację. Jesteśmy w trudnym momencie po Pucharze Polski i też reakcja drużyny jest różna. Szczególnie po tym meczu z Jastrzębiem. Mieliśmy czas żeby solidnie potrenować. W naszej grze na pewno nie było widać świeżości, ale chłopaki ciężko pracowali i wszyscy wiemy jaki cel jest przed nami. Teraz odpoczniemy i będziemy się przygotowywać do spotkań z Kędzierzynem. Dziś wywarliśmy presję zagrywką, mieliśmy wysoką skutecznością i dobrą pierwszą akcję po udanym przyjęciu. Dzięki zagrywce obroniliśmy kilka piłek i kilka udało się zablokować. Tak jest we współczesnej siatkówce, że zagrywka jest elementem decydującym. Wystarczy spojrzeć na turniej Final Four by zrozumieć jaką rolę odgrywa.

Dariusz Daszkiewicz (trener Effectora Kielce): Zespół z Rzeszowa odniósł zasłużone zwycięstwo. Mogę śmiało powiedzieć, że oprócz Sławka Jungiewicza wszyscy zagraliśmy bardzo słabe zawody. Mam wrażenie, że niektórzy przeszli obok meczu. Dwa tygodnie temu przegraliśmy też wysoko. W drugim meczu chyba wszystkie sety były do 18-stu. Wtedy jednak nie mogłem mieć pretensji do chłopaków bo zespół Resovii zagrał bardzo dobre zawody, twardo i praktycznie w żadnym momencie nie pozwalał nam złapać oddechu. Tym razem ich dyspozycja nie była tak dobra jak w poprzednich meczach. Natomiast my kompletnie nie byliśmy w stanie tego wykorzystać. Największym podsumowaniem naszej bezradności było to, że czterech zawodników przyjmujących, którzy się pojawili zdobyło tylko pięć punktów. Skuteczność Resovii w pierwszej akcji 75 proc. nasza 40, także różnica była zbyt duża żeby nawiązać walkę. Mam duże pretensje do chłopaków, że nie było widać zaangażowania na boisku. Wiem, że oni chcieli, ale zupełnie tego nie pokazali.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Effector Kielce - Asseco Resovia Rzeszów: oceny SportoweFakty.pl

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • fujifuji Zgłoś komentarz
    No to chyba koniec koncepcji szybkiej gry i przed półfinałami powrót do Tichacka. Drzyzga już korzenie zapuścił w kwadracie.
    • stary kibic Zgłoś komentarz
      Trudno o obiektywną ocenę stanu przygotowania Resovii do półfinałów po takim meczu. Nie najmocniejszy rywal odpuścił to i problemów nie było. Trudno sprawdzić poprawienie przyjęcia
      Czytaj całość
      przy braku agresywnej zagrywki przeciwnika. Z kolei przez słaby standard przyjęcia po drugiej stronie trudno wskazywać na zdecydowany postęp w zagrywce. W takim meczu można grać wszystko i w każdą stronę. Przed półfinałem PP też wszystko wyglądało cacy. Mecze z JW obnażyły bezradność w trudnych momentach. Na ten moment Resovia przegrała wszystko, co mogła przegrać. Nie widać było też trenerskiej mocy, która wpływała by na bieżąco na poprawienie gry. Chciałbym zobaczyć w końcu tą moc drużyny (całej drużyny) i trenera w ważnych meczach. Jak po serii porażek PW powiedział Kuba Bednaruk - "najbardziej wkurzało mnie chwalenie gry przeciwnika po kolejnym przegranym meczu".. Dobrze byłoby pochwalić obydwie ekipy po półfinałach.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×