Indykpol AZS Olsztyn - Effector Kielce (mecz nr 2): oceny SportoweFakty.pl

Zdjęcie okładkowe artykułu: Na zdjęciu: Grzegorz Szymański
Na zdjęciu: Grzegorz Szymański
zdjęcie autora artykułu

Indykpol AZS Olsztyn, pokonując drugi raz Effector Kielce, wygrał całą rywalizację. W naszej opinii w sobotnim spotkaniu na najwyższe oceny zasłużyli olsztyński MVP spotkania i dwaj młodzi kielczanie.

Oceny siatkarzy Indykpolu AZS-u Olsztyn (skala 1-6):

Rozgrywający:

Maciej Dobrowolski - 3,5

Poprawny mecz kapitana gospodarzy, choć w przegranych setach nie był w stanie przełamać swoich kolegów w ataku. W pewnym momencie musiał usiąść na ławce, żeby odzyskać świeżość spojrzenia na mecz.

Grzegorz Pająk - 3

Zaliczył krótkie wejście w czwartym secie, ale nie poprawił obrazu gry zespołu. Było trochę niedokładności w jego wystawach. Na plus jednak efektowny pojedynczy blok punktowy na Cristianie Poglajenie, który dał remis 16:16 goniącym przeciwnika olsztynianom.

Środkowi:

Piotr Hain - 4

Jak na pięć setów atakował przeciętną ilość razy, często wyblokowywany. Ocenę podwyższa tradycyjnie dobra gra blokiem oraz element zagrywki, którą często utrudniał Effectorowi poprawne zorganizowanie akcji.

Wojciech Sobala - 3,5

Wyróżnił się kilkoma efektownymi atakami ze środka, ale ogólnie był to raczej mecz skrzydłowych, a nie środkowych, którzy rzadko zaznaczali swoją obecność na boisku.

Atakujący:

Grzegorz Szymański - 5

Lider zespołu, który ze względu na kontuzję Bartosza Krzyśka ma w odwodzie tylko bardzo młodego zmiennika. Najrówniejszy zawodnik AZS-u, który przy chwilach słabości swoich kolegów sam trzymał poziom i otrzymywał najtrudniejsze piłki. Świetnie wywiązywał się ze swojej roli w ataku, a w tie-breaku dołożył dwa ważne punkty blokiem. W pełni zasłużony tytuł MVP.

Grzegorz Szymański miał powody do zadowolenia w sobotę
Grzegorz Szymański miał powody do zadowolenia w sobotę

Przyjmujący:

Rafał Buszek - 3

Miał dużo problemów ze skutecznością w ataku, pod koniec meczu wydawał się pod tym względem nieco zablokowany. Jednak tradycyjnie był pożyteczny dla zespołu w innych elementach. Jak zawsze przyjmował najwięcej zagrywek, utrzymując przyjęcie na dobrym poziomie, regularnie, mocno zagrywał, a kilka jego efektownych, ofiarnych obron wzbudziło aplauz widowni.

Pablo Bengolea - 4

Rozegrał nierówne zawody. Fragmentami był liderem zespołu na równi z Szymańskim, by potem obniżyć loty. Na wielki plus seria jego zagrywek w połowie tie-breaka, która poderwała zespół, pozwoliła na odrobienie strat i być może w ostatecznym rozrachunku na uratowanie meczu.

Piotr Łuka - zbyt krótkie wejście, aby ocenić.

Libero:

Michał Żurek - 4

Przyjmował poprawnie, nie popełniał większych błędów, choć trzeba przyznać, że przeciwnik nie raził zagrywką. Wybrał kilka piłek w obronie.

Skala ocen: 1 - bardzo słabo, 2 - słabo, 3 - przeciętnie, 4 - dobrze, 5 - bardzo dobrze, 6 - rewelacyjnie

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz! Oceny siatkarzy Effectora Kielce (skala 1-6):

Rozgrywający:

Piotr Lipiński - 2,5

Rozegrał przeciętny mecz i jako kapitan nie był w stanie wykreować liderów w ataku na boisku.

Nikodem Wolański - 4

Niedoświadczony młodzian wszedł na boisko w trudnym momencie w drugim secie i bardzo ożywił grę Effectora. Mimo niedociągnięć grał odważnie i dużo środkiem, starał się urozmaicać grę zespołu, co ostatecznie poskutkowało dwoma wygranymi setami.

Atakujący:

Sławomir Jungiewicz - 3

Atakujący kielczan robił co mógł w tym spotkaniu, ale nie zawsze przekładało się to na skuteczność. Nie można mu odmówić zaangażowania i dobrych momentów, ale zagrał zbyt nierówno, żeby uznać go za ostoję zespołu.

Sławomir Jungiewicz robił co mógł, ale niewiele to dało
Sławomir Jungiewicz robił co mógł, ale niewiele to dało

Bruno Romanutti - 3,5

Argentyńczyk pojawił się na boisku na półtora seta i natychmiast był raz po raz "sprawdzany" przez swojego rozgrywającego. Zrobił dobre wrażenie mimo arcytrudnych piłek do ataku, jednak nie dostał dłuższej szansy na grę.

Przyjmujący:

Cristian Poglajen - 4

Kolejny zawodnik, który zaprezentował się nierówno, ale Argentyńczyk był jednym z tych, na których spoczywał największy ciężar odpowiedzialności za atak. Skończył wiele trudnych piłek w kontratakach i choć miał gorsze momenty, pozostawił dobre wrażenie.

Adrian Buchowski - 3,5

Jego statystyki wyglądają podobnie do Poglajena, ale na boisku widać jeszcze pewną różnicę w umiejętnościach. Rozkręcał się w trakcie trwania meczu.

Adrian Staszewski - 2,5

Krótko przebywał na boisku, bo nie był w stanie wnieść większej jakości do zespołu niż zmieniany przez niego Poglajen.

Środkowi:

Mateusz Bieniek - 4,5

Zdecydowanie jedna z najjaśniejszych postaci w szeregach Effectora. Skuteczny w ataku i na bloku, a do tego jako jeden z nielicznych siał mnóstwo zamieszania w linii przyjęcia AZS-u swoim zróżnicowanym flotem.

Dawid Dryja - 2

To nie był jego dzień. Nie czuł się dobrze w ataku i musiał szybko opuścić boisko.

Łukasz Polański - 2

Po zmianie Dryi pozostał na boisku do końca, ale niczym się nie wyróżnił. Niewidoczny na bloku i nieskuteczny w ataku.

Libero:

Bartosz Kaczmarek - 2,5

Brał na siebie prawie cały ciężar przyjęcia, ale nie usprawiedliwia to dużej niedokładności w przyjmowaniu często nawet prostych zagrywek.

Skala ocen: 1 - bardzo słabo, 2 - słabo, 3 - przeciętnie, 4 - dobrze, 5 - bardzo dobrze, 6 - rewelacyjnie

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Źródło artykułu: