Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wicemistrz zablokowany w Łodzi! - relacja z meczu PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów

Bełchatowianie potwierdzili miano najlepszej drużyny w Polsce, odnosząc trzynaste, kolejne zwycięstwo w sezonie - tym razem nad teoretycznie najgroźniejszym rywalem w walce o tytuł.
Marcin Olczyk
Marcin Olczyk

Wielki rewanż za finał ubiegłorocznych zmagań o mistrzostwo Polski zapowiadał się pasjonująco. Już na rozgrzewce oba zespoły wyglądały na wyjątkowo zmotywowane i żądne zwycięstwa. Ich opiekunowie mieli tego dnia do dyspozycji najsilniejsze składy, co zwiastowało widowisko na najwyższym poziomie. Miguel Falasca nie wahał się posłać do boju ostrożnie wykorzystywanego w tym sezonie Michała Winiarskiego. Andrzej Kowal na przyjęciu postawił z kolei na lepszych w defensywie Nikołaja Penczewa i Rafała Buszka, kosztem Marko Ivovicia.


W początkowych minutach spotkania ponad 12 tysięcy zgromadzonych w Atlas Arenie kibiców obserwować mogło wymianę mocnych ciosów z obu stron. W okolicach pierwszej przerwy technicznej zaczęła się jednak uwidaczniać lekka przewaga PGE Skry Bełchatów, której zawodnicy byli w stanie zapunktować zarówno blokiem, jak i zagrywką. Lepsza gra na siatce pozwoliła gospodarzom prowadzić na drugim regulaminowym czasie 16:13. Goście radzili sobie dobrze w odbiorze i przyjęciu, ale w pozostałych elementach gry wyraźnie ustępowali rywalowi. W ataku brylował w tym czasie Mariusz Wlazły. Po jednej z wykorzystanych przez niego kontr aktualny mistrz Polski prowadził już nawet 20:15 i gdy chwilę później szczelnym blokiem popisał się Karol Kłos sytuacja przyjezdnych była już bardzo trudna. Ostatecznie pierwszą partię bełchatowianie wygrali pewnie i spokojnie 25:19.
Pierwszy raz w tym sezonie stanęło naprzeciw siebie tak wielu mistrzów świata Pierwszy raz w tym sezonie stanęło naprzeciw siebie tak wielu mistrzów świata
Pierwsze fragmenty kolejnej odsłony niemal do złudzenia przypominały wydarzenia sprzed pół godziny. Po chwili wyrównanej gry do głosu doszli siatkarze z Bełchatowa, by po asie Winiarskiego prowadzić 12:9. Przewagi gospodarzy nie byli w stanie zniwelować zmiennicy Asseco Resovii (Lukas Tichacek, Dawid Konarski). Mylić nie chcieli się też siatkarze PGE Skry. Dopiero dwie z rzędu zagrywki (w tym jeden as) kolejnego rezerwowego Dawida Dryi pozwoliły skrócić dystans przyjezdnym do minimum (16:17). Przestój mistrzów trwał jednak tylko chwilę. W końcówce panowali na parkiecie już niepodzielnie, zmuszając rywali do kolejnych błędów, a następnie bezwzględnie je wykorzystując.

W trzecim secie grający z nożem na gardle przyjezdni już na pierwszej przerwie technicznej przegrywali 5:8.  Dwie kolejne akcje skończył (blokiem i przebiciem bezpańskiej piłki) Facundo Conte, zmuszając szkoleniowca rywali do błyskawicznej reakcji. Próba wybudzenia z letargu swoich podopiecznych przez Kowala spełzła jednak na niczym. Na podjęcie walki nie pozwolili im zresztą znakomicie dysponowani gospodarze. Wybrańcy Falaski imponowali zwłaszcza w ataku i grze blokiem, choć wpływ na rozwój kolejnych akcji miała niewątpliwie również piekielnie mocna w ich wykonaniu zagrywka. Gdy kolejną kontrę wykorzystał Conte było już 18:11 dla bełchatowian i nic nie zapowiadało zmiany oblicza gry. Goście nie byli w stanie już się tego dnia podnieść i musieli uznać wyższość PGE Skry Bełchatów, która trzecią partię wygrała 25:20, a całe spotkanie gładko 3:0.

Emocji więc ostatecznie było znacznie mniej niż ktokolwiek mógł zakładać. Bełchatowianie dzięki przekonującemu zwycięstwu umocnili się na prowadzeniu w tabeli, zapewnili sobie tytuł mistrza pierwszej części fazy zasadniczej PlusLigi i potwierdzili miano najlepszego zespołu w kraju. Rzeszowianie teraz na okazję do rewanżu będą musieli poczekać kilka tygodni. Niedzielny rywal pokazał im, że łatwo w tym sezonie tytułu nie odda.

PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:19, 25:20, 25:20)

PGE Skra Bełchatów: Uriarte, Wrona, Conte, Wlazły, Kłos, Winiarski, Tille (libero) oraz Marechal, Brdjović, Włodarczyk.

Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Nowakowski, Penczew, Schoeps, Holmes, Buszek, Ignaczak (libero) oraz Ivović, Konarski, Tichacek, Dryja, Lotman.

MVP spotkania: Nicolas Uriarte.

Czy w rewanżu na koniec fazy grupowej sezonu zadadniczego Asseco Resovia Rzeszów będzie w stanie pokonać PGE Skrę Bełchatów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (32):

  • KANAP Zgłoś komentarz
    zawsze można zmienić koncepcję budowy zespołu. przyjęcie złożone z Polaków Mika/Buszek, Achrem/Kurek. Rozegranie i atak zagraniczny, środek polski. Tylko De Cecco i Bruno Rezende mają
    Czytaj całość
    2 letnie kontrakty odpowiednio w Perugi i Modenie, a chociaż Gubernia Niżny Nowogorod to bankrut to jednak Pavłov coraz starszy, a Wallace de Souza jakoś zasiedział się w Brazylii, na libero oczywiście Grebennikow
    • panda25 Zgłoś komentarz
      Uriarte zasłużył na wyróżnienie, to fakt. Ale chciałbym zwrócić uwagę na libero - Tille też wyprawiał cuda.
      • Dario Zgłoś komentarz
        Kowal jest słabym trenerem i taktykiem Tyle w temacie
        • stary kibic Zgłoś komentarz
          Można to nazwać jakkolwiek, nawet kompleks - zdecydowanie jednak nie jest to kompleks jakiejś drużyny - to jest brak umiejętności ułożenia gry z silnym przeciwnikiem. Widać, że ta
          Czytaj całość
          drużyna wychodzi bez pomysłu na grę, bez zapału i pozytywnego nakręcenia. Ambicja i presja wygranej blokuje swobodę gry, paraliżuje ruchy. Gdyby to był pojedynczy przypadek, jakiś jeden, dwu graczy, to byłby błąd zawodnika. Nie wiem jak się przygotowują w takim momencie, ale widać, że nie zmienia się to od lat i to błąd trenerski. Nie chodzi tylko o Skrę - tak było z Jastrzębiem w tamtym sezonie, tak było wcześniej w LM, gdy przyszło walczyć z Włochami o wyższe cele. Sztab tłumaczy to różnymi okolicznościami - efekt i zachowanie drużyny jest takie samo. Przypadek? A może brak kwalifikacji? Może są jakieś braki w umiejętnościach pracy z zespołem?
          • karo-lajn Zgłoś komentarz
            Resovia ma kompleks Skry. Jak tylko widzą ich żółto-czarne stroje są przerażeni i zapominają jak się gra w siatkówkę. Po takim lańsku jak dziś i to przy rekordowej publice ich
            Czytaj całość
            kompleks tylko się zwiększy, a Skra ma już przewagę mentalną na rewanż i play-offy. Tylko dwóch resoviaków potrafiło przeciwstawić się Skrze: Grozer i Bartman, może jeszcze Akhrem. Teraz w szeregach Resovii nie ma takiego wojownika, który dałby sygnał do walki. Same grzeczne chłopaki, nawet temperament Igły w Resovii jest przytłumiony. Oby Alek wrócił w pełni sił na play-offy, może on pociągnie zespół. Na dzień dzisiejszy Resovia jest bezjajeczna, nie ma życia w tych zawodnikach.
            • Eroll Zgłoś komentarz
              Okej, dostali łomot, ze Skrą się zdarza. Ale to była rzeź niewiniątek, nikt w Resovii nawet nie podjął walki. W całej drużynie nie ma ani jednego faceta z jajami. Dostawali baty i nikt
              Czytaj całość
              nie krzyknął, nie zareagował, nie zdenerwowal sie po męsku. Drużyna panienek i tyle w temacie. W LM też zostana zbici i moze ktos sie zastanowi mocniej nad doborem zawodnikow do druzyny. Rzeszow to mieczaki.
              • Aleksandra Stasiewicz Zgłoś komentarz
                Pod wodzą Kowala od 2011 roku zawodnicy Resovii(Nowakoski,Lotman,Tichaczek czy nawet teraz Fabian, nie robią żadnych postępów, zamiast się rozwijać stoją w miejscu, tak nie powinno być.
                Czytaj całość
                W Skrze,Jastębskim czy nawet w takich zespołach średnich jak Transfer(patrz.Wrona), czy Politechnika(Kubiak, lub Bartman) można się wybijać i grać na najwyższym poziomie. W Resovii każdy zawodnik traci(patrz. Nowakowski,Kovancević czy nawet Veres). Kowalowi koncepcja skończyła się wraz z zdobyciem 2 tytułu Mistrzowskiego.
                • ARIADO Zgłoś komentarz
                  Powtórzę sie - w Rzeszowie nie ma zawodnika który by rozwijał swoje umiejętności pod wodza trenera A.Kowala - jedynie dostępne środki finansowe Asseco pozwalają kupić zawodników
                  Czytaj całość
                  którzy w danej chwili prezentują bardzo wysoki poziom i to utrzymuje Resovie w czołówce krajowej - niestety z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej z zawodnikami Resovi - Konarski ?? Nowakowski ?? Tichaczek, Lotman ?? ... Mika musiał odejść aby pokazać swoją wartość, Buszek rozwiną swoje umiejętności poza kadra Resovi ?? Dla tego taki mamy wynik .
                  • Miasto mistrzów - Kielce Zgłoś komentarz
                    Na korzyść skry przemawia czeste granie w tej hali szczególnie w LM,Resovia nie grała nigdy na takim obiekcie i tutaj plus dla Skry.Resovia nie jest gorsza ogólnie od Skry w normalnej hali
                    Czytaj całość
                    szanse 50/50. Kiedy Resovia grała w tak duzym obiekcie,no właśnie zobaczymy co pokażą na mniejszej hali.Dla mnie Rersovia ma takie same szanse na MP jak Skra.
                    • jaet Zgłoś komentarz
                      Resovia przegrała finał skrzydłami i nic się nie zmieniło, a wręcz przewaga Skry jeszcze wzrosła. Conte i Winiarski, to absolutny światowy top, Penchev i Buszek czy Ivović - nie.
                      Czytaj całość
                      Pisałem, że Sovii potrzebna jest odpowiedź na Conte i do dzisiaj jej w Rzeszowie nie znaleźli.
                      • xavi Zgłoś komentarz
                        Przełom listopada i grudnia to nie jest czas na rozdawanie medali, poza tym mecz meczowi nierówny, w Rzeszowie może być na odwrót... Trochę się obawiałem tego meczu z uwagi na miejsce
                        Czytaj całość
                        jego rozgrywania - atut własnej hali mocno ograniczony, co chyba było widać w polu zagrywki. Wreszcie Karol Kłos zagrał na wysokim (nawet bardzo wysokim) procencie skuteczności w ataku, bo ostatnio szału nie było w tym elemencie. Nico, Facu i Mariusz też byczo. No i ważne, że obyło się bez dłuższych przestojów i serii straconych punktów - oby tak dalej.
                        • Asseco Rzeszów Zgłoś komentarz
                          kowal jak tam leci?
                          • Piotr Bednarek Zgłoś komentarz
                            Byłem na meczu i się zawiodłem szczerze mówiąc. Kilka dłuższych wymian piłki i ładnych obron a poza tym tak jakby Skra grała z drużyną ze środka tabeli - co najwyżej. Sovia
                            Czytaj całość
                            kompletnie pozbawiona była głodu zwycięstwa.
                            Zobacz więcej komentarzy (19)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×