WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis
)

Juantorena, Travica, Grozer, Muserski i inni, czyli siatkarscy emigranci. Leon będzie następny?

Wielu jest siatkarzy, którzy grają lub grali w innej reprezentacji aniżeli w kraju, w którym się urodzili. Czy następnym będzie pochodzący z Kuby Wilfredo Leon w kadrze Polski?
Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński

Reprezentacja Włoch 

Dragan Travica (ur. w Zagrzebiu, Chorwacja)
Jiri Kovar (ur. w Zlinie, Czechy)
Hristo Zlatanov (ur. w Sofii, Bułgaria)
Michał Łasko (ur. we Wrocławiu, Polska)
Oleg Antonow (ur. w Moskwie, Rosja)
Osmany Juantorena (ur. w Santiago de Cuba, Kuba)

W reprezentacji Włoch siatkarzy w ostatnich latach występowało aż 4 siatkarzy (Travica, Kovar, Zlatanov, Łasko - wszyscy ci gracze od początku swoich karier grali we włoskich klubach), którzy urodzili się poza Półwyspem Apenińskim, a wśród nich jest mający polskie korzenie i urodzony we Wrocławiu atakujący Michał Łasko (syn byłego reprezentanta Polski Lecha Łasko).

Natomiast niedawno w barwach Azzurrich zadebiutowali Oleg Antonow oraz Kubańczyk z włoskim paszportem, czyli Osmany Juantorena, który powinien być solidnym wzmocnieniem tego zespołu, zaś jego pierwszy oficjalny występ przypadnie na Puchar Świata w Japonii. Oprócz wcześniej wymienionych zawodników także zagraniczne pochodzenie mają Iwan Zajcew (potomek Wiaczesława Zajcewa, który był mistrzem olimpijskim wraz z ZSRR) oraz Michele Baranowicz (syn byłego zawodnika Biało-Czerwonych Wojciecha Baranowicza), jednakże urodzili się oni we Włoszech.

Czy chcesz, żeby Wilfredo Leon występował w przyszłości w reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
inf. własna
Zgłoś błąd

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • stary kibic 0
    Zdecydowanie masz rację co do rodziców - choć patrząc z perspektywy czasu - mnie i chłopaków z klasy nikt nie musiał namawiać do wuefu, całymi dniami biegaliśmy po boisku i rodzice często mieli problem z namówieniem do powrotu do domu.
    Nawet dziewczyny chętniej na podwórku bawiły się piłką czy skakanką niż dziś. Dziś to może jeszcze jazda na rowerze jakoś powszechnie się trzyma.
    Trochę mamy inne czasy, możliwości i potrzeby.
    Rodzice też bardziej martwią się o bezpieczeństwo dzieci, swojego bytu i przyszłości. Jest też dużo więcej zajęć domowych, presja "wyników" w szkole, zabawa z komputerem, telewizorem i innymi gadżetami.
    Nie było i nie ma złotego środka i obiektywnej świadomości rodziców co do rozwoju dziecka, urzędnicy uzurpują sobie prawo do ingerencji w wiele dziedzin rozwoju dziecka przed rodzicami, najczęściej ze szkodą dla współpracy z rodzicielskim wychowaniem.
    Akurat kształtowanie pozytywnego wzorca w zakresie rozwoju fizycznego mogłoby pomóc rodzicom w ukierunkowaniu myślenia dziecka na korzystanie z ruchu - nawet forma zajęć prowadzonych przez trenerów fitnessu byłaby pozytywną próbą..
    Najczęściej zwolnienie od wuefu, to presja dziecka na rodzicu.
    A rodzic chce najlepiej dla swojej pociechy.
    Nie znam dziewczyny, której nie marzy się atrakcyjny wygląd, albo chłopaka, który nie chciałby być najlepszy i najsprawniejszy...
    obiektywny A może przed urzędnikami najpierw rodzice powinni zająć się rozwojem fizycznym swoich pociech?! Czym skorupka za młodu nasiąknie ... . Widzimy coraz więcej "grubasków" wśród najmłodszych (z "czipsami" czy jakimiś innymi wynalazkami w ręce). Słyszymy niejednokrotnie: "Wojtuś nie biegaj bo się spocisz", "Kasiu nie skacz bo sobie co zrobisz" itd! A zwolnienia z lekcji WF to załatwiają urzędnicy czy rodzice?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • JeryH 0
    "Michael Andrei (ur. w Konstancie, Rumunia)"!, a gzie to jest? Znam duże miasto w Rumunii o nazwie Konstancja, ale nijak nie idzie tego odmienić "w Konstancie". No cóż w nagłówku nabijają się z wielkiej gafy Fiorentiny i ich blasczykowky, a sami nie potrafią napisać nazwy wielkiego miasta!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • JeryH 0
    "Michael Andrei (ur. w Konstancie, Rumunia)"!, a gzie to jest? Znam duże miasto w Rumunii o nazwie Konstancja, ale nijak nie idzie tego odmienić "w Konstancie". No cóż w nagłówku nabijają się z wielkiej gafy Fiorentiny i ich blasczykowky, a sami nie potrafią napisać nazwy wielkiego miasta!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)