Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów, gr. E: PGE Skra poległa we Włoszech

Siatkarze Cucine Lube Civitanova Marche po raz drugi w tym sezonie pokonali w Lidze Mistrzów PGE Skrę Bełchatów. Ekipa z Serie A zwyciężyła we własnej hali 3:0 i dzięki temu zapewniła sobie awans do fazy play-off z pierwszego miejsca w grupie E.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki

Do Civitanovy Marche bełchatowianie pojechali m.in. bez Mariusza Wlazłego Karola Kłosa, którzy nie byli w stanie pozbierać się po zatruciu pokarmowym, jakie dopadło niemal cały zespół po wyjeździe do Bielska-Białej w miniony weekend. Istniało w związku z tym zagrożenie, że trener Miguel Falasca nie będzie w stanie uzbierać kadry na wyjazd do Italii. Ostatecznie jednak się udało. - Mimo tych kłopotów chcemy walczyć. Wierzę, że jesteśmy w stanie odnieść zwycięstwo - zapowiadał Andrzej Wrona.

Jednak w pierwszym secie widać było po siatkarzach PGE Skry, że chyba nie jest wszystko do końca w porządku. Do pierwszej przerwy technicznej jeszcze kibice w Eurosuole Forum oglądali walkę punkt za punkt, ale później na boisku pozostała już tylko jedna drużyna. Kapitalnie spisywał się Klemen Cebulj, który w samej pierwszej odsłonie skończył osiem ataków. Po stronie Pszczół praktycznie żaden element nie funkcjonował należycie. Seta bez historii wygrali podopieczni Gianlorenzo Blenginiego 25:16.

W drugiej partii trener Falasca posłał na boisko Israela Rodrigueza, a także Roberta Milczarka, co znacznie poprawiło obraz gry jego zespołu - zarówno w przyjęciu, jak i w ataku. Choć początkowo zanosiło się na kolejną wysoką wygraną gospodarzy, ci po pierwszej przerwie technicznej niespodziewanie zaczęli się mylić seriami. I tak oto przy stanie 8:3 dla Cucine Lube ekipa z PlusLigi wygrała pięć z sześciu kolejnych akcji, dzięki czemu miała już kontakt z przeciwnikiem, ale nie objęła prowadzenia aż do... pierwszej piłki setowej (24:23). Doprowadził do niej m.in. dobry okres gry Marcela Gromadowskiego. Doszło do długiej i zaciętej gry na przewagi, z której zwycięsko wyszła jednak włoska ekipa. Ze środka nie skończył piłki Srećko Lisinac, a w kontrze nie pomylił się Dragan Stanković, który wraz z kolegami cieszył się z triumfu 33:31.

Po raz drugi w tym sezonie Ivan Miljković mógł cieszyć się z wygranej nad PGE Skrą Po raz drugi w tym sezonie Ivan Miljković mógł cieszyć się z wygranej nad PGE Skrą
Jednak lepszy moment nie nakręcił drużyny z Bełchatowa na trzeciego seta. Miał on niemal taki sam przebieg jak pierwszy, zresztą też skończył się identycznym wynikiem. Prócz Cebulja znakomicie na skrzydłach radzili sobie Osmany Juantorena oraz Ivan Miljković. Nierówne przyjęcie nie pozwalało PGE Skrze odpowiadać na te ciosy. Trwające nieco ponad 90 minut spotkanie serwisem w siatkę zakończył Mariusz Marcyniak.

Bełchatowianom ta porażka przekreśla definitywnie szansę na wyjście z grupy z pierwszego miejsca. Wciąż jednak mają o co grać. We wtorek, 26 stycznia zmierzą się w Hali Energia z Duklą Liberec i ważne będzie zdobycie w tym meczu kompletu punktów, gdyż spośród wszystkich drużyn, które zajmą drugie miejsca w swoich grupach, ekipa z najsłabszym bilansem odpadnie z rywalizacji. Pozostałe dołączą do zwycięzców grup i zagrają w pierwszej rundzie fazy play-off z udziałem dwunastu klubów.

Cucine Lube Marche Civitanova - PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:16, 33:31, 25:16)

Cucine Lube: Christenson (3), Juantorena (8), Podrascanin (8), Miljković (11), Cebulj (18), Stanković (5), Grebennikov (libero) oraz Cester, Parodi (1).

PGE Skra: Uriarte (2), Conte (7), Wrona (5), Gromadowski (10), Marechal (4), Lisinac (6), Piechocki (libero) oraz Milczarek (libero), Rodriguez (5), Marcyniak, Janusz, Stanković.

Tabela grupy E:

Miejsce Drużyna Mecze Z-P Pkt. Sety
1. Cucine Lube Civitanova Marche 5 5-0 15 15:2
2. PGE Skra Bełchatów 5 3-2 9 10:7
3. Knack Roeselare 4 1-3 3 5:10
4. Dukla Liberec 4 0-4 0 1:12

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

  • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
    Zagadką tylko jest to jakim cudem oni utrzymują się w czubie tabeli PL. Na pewno jedno było spowodowane tych że Sovia w tie breckach w 5 aż meczach pogubiła głupio punkt, a kolejny
    Czytaj całość
    powód to ich szczęście . Poza tym oni nie zasługują nawet na 3 miejsce taka marną grą. Kim oni się wzmocnili to ich powolny upadek.
    • VikingEpica Zgłoś komentarz
      A dzisiaj pewnie kolejna przegrana z Włochami. Nie wierzę żeby Lotos ugrał choćby punkt z świetną Modeną. Słabo ten sezon wygląda dla naszych drużyn, głupia oszczędność na
      Czytaj całość
      transferach zbiera żniwo. Jak nie słaba ławka to znowu plaga kontuzji jak w Resovii.
      • piontekk13 Zgłoś komentarz
        No jest to niestety prawda.. Skra to już nie to samo co za Plińskiego,Kurka, Winiarskiego w dobrej formie i lepszej też Wlazłego niż obecnie. Brak odpowiednich wzocnień daje się we znaki.
        Czytaj całość
        Conte ma być liderem chyba ale on gra w kratke tak samo jak i Wlazły. W tej drużynie brakuje armaty, świeżej krwi,zadziorności. Marechal jak na swoje mozliwosci bardzo marnie. Libero na poczatku sezonu fajnie ale im dalej tym gorzej. Gromadowski robi i tak najlepiej co umie bo to wybitny siatkarz nie jest tylko solidny a Skra chcąc wejść na wyższy level moim zdaniem potrzebowałaby dwóch transferów na zastępstwo Wlazłego oraz zawodnika na przyjęcie np Fromm ! Lisinac równieć powinien grać częsciej bo ma potencjał, ewentualnie Kłos z nim bo Wrona to poza atakiem i czasem blokiem pozostaje tak jak i w kadrze mało produktywny...
        • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
          Poległa to delikatnie powiedziane, oni się skompromitowali, wystarczy że nie było wlazłego z którym i tam by przegrali do zera a drużyna nie istnieje hahah
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×