KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Krzysztof Stelmach: Jest mi przykro, ale ucięliśmy wszelkie spekulacje

Szkoleniowiec BBTS-u Bielsko-Biała zdawał sobie sprawę, że porażka jego zespołu 0:3 w Bełchatowie wywołałaby falę pomówień i insynuacji.
Marcin Olczyk
Marcin Olczyk
Krzysztof Stelmach / Na zdjęciu: Krzysztof Stelmach

BBTS Bielsko-Biała przegrał w sobotę z PGE Skrą, ale po meczu z wyniku zadowolona nie mogła być żadna ze stron. Dla gospodarzy strata seta oznaczała koniec marzeń o finale PlusLigi. Przyjezdnym zaś wygrana partia nic nie dała, gdyż punktu z Bełchatowa i tak nie przywieźli. Wyjątkowo ciężko mecz ten przeżył opiekun bielszczan, który sporą część kariery zawodniczej spędził właśnie w zespole PGE Skry, trzykrotnie zdobywając w jej barwach mistrzostwo Polski. Teraz jednak swojej byłej drużynie zamknął drogę do walki o kolejny tytuł.

- Nie ma co ukrywać, że to gorzkie zwycięstwo drużyny z Bełchatowa. Jest mi przykro, że to akurat Skra przegrała walkę o finał i ja z moja drużyną przyczyniliśmy się do tego, bo zostawiłem trzy wspaniałe lata w Bełchatowie i moje serce jest z Bełchatowa. Myślę, że ten wygrany set ucina jednak wszystkie spekulacje, bo muszę o tym wspomnieć, nie dało się tego tematu pominąć - przyznał po sobotnim spotkaniu znajdujący się w trudnym położeniu Krzysztof Stelmach.

Bielszczanie wygrali w Bełchatowie już pierwszego seta, choć w jego początkowej fazie wyraźnie odstawali od gospodarzy, których silną bronią była potężna zagrywka. Siatkarze BBTS-u w okolicach drugiej przerwy technicznej wzięli się jednak ostro do roboty i zaczęli wywierać na rywalu presję, z którą ten ostatecznie sobie nie poradził.

- Przyjechaliśmy grać uczciwie i w tym pierwszym secie zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze, na równi z lepszym w teorii rywalem. Starczyło nam sił na wygranie jednej partii. W ostatniej odsłonie popełnialiśmy za dużo błędów. Gdzieś odcięło nam na pewno prąd, ale znamy powody takiego stanu - wyjaśnił trener drużyny z województwa śląskiego.

Tajemniczą informację o problemach, z jakimi zmagali się w Bełchatowie przyjezdni, potwierdził kapitan BBTS. - Przyjechaliśmy tutaj walczyć o zwycięstwo, jak w każdym meczu. Niestety, z różnych powodów, sił starczyło na pierwszego seta - zaznaczył Marcin Wika.

Zobacz wideo: Dujszebajew: musimy budować charakter zwycięzców!

Źródło: TVP S.A.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (3)
  • cheats Zgłoś komentarz
    Żadna tajemnica... Przegląd Sportowy: Podopieczni trenera Stelmacha wyszli na to spotkanie mocno zmotywowani nie tylko starciem z walczącymi o wejście do walki o mistrzostwo Polski
    Czytaj całość
    bełchatowianami, ale także by pokonać własne słabości. Zwłaszcza, że do Bełchatowa dotarli w dniu meczu, a nie dzień wcześniej. Nie było im łatwo grać po przebyciu autokarem 230-kilometrowej trasy z Bielska-Białej, a co więcej - jak się dowiedzieliśmy - z własnej kieszeni musieli nawet zapłacić za obiad w Bełchatowie, bo ich klub tego nie pokrył. Wstyd dla prezesa klubu. Wizerunkowy strzał w stopę, bo na tym jednym secie mogliby się wybić, a tu dupa.
    • rbk17 Zgłoś komentarz
      Jako kibic Resovii bardzo dziękuję drużynie Bielska za grę fair-play, to akurat dość normalne w lidze, że teoretycznie słabsza drużyna często wygrywa jednego seta z silniejszym rywalem
      Czytaj całość
      rzucając w nim pełne siły. Potem jednak jest trudno utrzymać koncentrację i przegrywa cały mecz. To częste zjawisko bez żadnych podtekstów.
      • panda25 Zgłoś komentarz
        Mecz uczciwie odegrany, przynajmniej z perspektywy kibica telewizyjnego. Zresztą poziom emocji zjechał zasadniczo zaraz po pierwszym secie. Co do przegranej Skry - gra w pierwszym secie była
        Czytaj całość
        po prostu słaba, nerwowa. I to chyba bełchatowianie bardziej byli spięci od gości. Fabian czekał na cud i się doczekał :-)
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×