Kw. MŚ U-23 2017: gospodynie na kolanach! Cenne trzy punkty Polek

Zdjęcie okładkowe artykułu: Materiały prasowe / CEV
Materiały prasowe / CEV
zdjęcie autora artykułu

Młoda reprezentacja Polski sprawiła sporą niespodziankę, pokonując bezdyskusyjnie drużynę narodową Serbii w walce o przyszłoroczny mundial w Słowenii.

Drużyna dowodzona przez Waldemara Kawkę, która w czwartek odnotowała cenne zwycięstwie (3:2) z faworyzowanymi Turczynkami, miała okazję wziąć odwet na Serbkach w imieniu naszej kadry juniorek. Młodsza reprezentacja na początku lipca również walczyła we Vrnjackiej Banji o kwalifikację do ważnego turnieju, w tym przypadku mistrzostw Europy, i dotkliwa porażka z gospodyniami pozbawiła ich szans na miejsce w rozgrywkach. Żeby było ciekawiej, część zawodniczek z juniorskiej drużyny Serbek reprezentuje swój kraj także podczas eliminacji do MŚ 2017 u-23 kobiet.

Taktyka "na Smarzek" była opłacalna w starciu z Turcją, ale początek piątkowego spotkania pokazał, że Polki będą musiały znaleźć inne rozwiązania. Bałkańska kadra bez pardonu atakowała w wolne przestrzenie boiska i dopiero polski blok nieco ją utemperował. Po dwóch nieudanych przyjęciach swoich podopiecznych trener Marijana Boricic musiała wziąć czas, by odzyskać kontrolę nad sytuacją (11:13). Nie zdało się to na wiele, Biało-Czerwone utrzymały siłę ognia i triumfowały do 20. Kluczowe okazało się przyzwoite przyjęcie i postawa Julii Twardowskiej (6 punktów, w tym 3 po bloku).

Marazm po stronie serbskiej trwał w najlepsze, rywalki gospodyń kwalifikacji zaczęły drugą partię od prowadzenia 7:1! Przewaga zmalała w dalszej części seta, jednak Polki przerastały przeciwnika w każdym aspekcie gry, co potwierdziła seria 6 punktów przy prowadzeniu 9:7. W siatkówce kobiet nic jednak nie trwa wiecznie: Serbki odpowiedziały dziewięcioma wygranymi akcjami z rzędu i to one prowadziły (16:15) podczas przerwy technicznej. Nic dziwnego, że do samego końca partii było niespokojnie po obu stronach siatki. Dopiero świetny atak Smarzek i blok Kornelii Moskwy sprawiły, że ich koleżanki mogły odetchnąć.

Napór Biało-Czerwonych trwał nieprzerwanie. Na nic zdawały się zmiany dokonywane przez trener Boricić, jej napomnienia i nerwy okazywane podczas akcji. Polki w trzecim secie prowadziły 16:8, wykorzystując precyzję swojej atakującej (aż 9 punktów Smarzek w samym trzecim secie) i nie zwalniały tempa! Po 20. punkcie zdarzyło im się kilka słabszych zagrań, ale i tak wynik 25:11 powinien robić wrażenie.

Serbia - Polska 0:3 (20:25, 23:25, 11:25)

Serbia: Milenković, Kocić, Sekulić, Aleksić, Mirković, Cikiriz, Tadić (libero) oraz Vucicević, Tadić, Bukilić

Polska: Moskwa, Jasek, Twardowska, Grajber, Smarzek, Grabka, Adamek (libero) oraz Bociek, Bałdyga, Grzelak

Miejsce Zespół Mecze Z-P Sety Punkty
1Bułgaria32-18:56
2Włochy22-06:25
5Polska32-16:55
3Turcja21-15:34
4Serbia31-25:74
6Chorwacja30-31:90

ZOBACZ WIDEO Mateusz Mika: Mogę już zagrać pełne spotkanie, nic mi nie dolega

Źródło artykułu: