KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Impel - KSZO: mocne otwarcie wrocławianek

Impel Wrocław rozpoczął sezon 2016/2017 w Orlen Lidze od pewnego zwycięstwa 3:0 nad KSZO Ostrowiec Św. Zespół z Dolnego Śląska tylko w drugim secie miał problem z odniesieniem sukcesu.

Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Materiały prasowe

Nowy sezon, nowe nadzieje i... dużo zmian. Pomysł z gwiazdorską obsadą nie wypalił do końca i zakręcono kurek z pieniędzmi. Nowy szkoleniowiec, Marek Solarewicz, sukcesy miał osiągać nie z Katarzyną Skowrońską-Dolatą, a Natalią Mędrzyk czy Megan Courtney. Z punktu widzenia niedzielnego kibica Impel Wrocław stracił na atrakcyjności, ale pod względem sportowym za wcześnie, by ferować wyroki. Przy bardzo wyrównanej lidze, skład wrocławianek prezentuje się co najmniej przyzwoicie.

Nawet bez zmagających się z urazami Agnieszki Kąkolewskiej i Megan Courtney Impelki były zdecydowanymi faworytakmi z KSZO Ostrowiec SA. W drużynie Dariusza Parkitnego nie doszło do spektakularnych wzmocnień, choć nazwiska Joanny Kapturskiej i Olgi Pawlukowskiej są znane ligowym kibicom.

Wrocławianki dysponowały większą siłą ognia i niemal od początku spotkania udowadniały wyższość. Andrea Kossanjowa w swoim stylu potężnie uderzała z lewego skrzydła, zafunkcjonowała też zagrywka Impelek. KSZO z kolei popełniało błędy niemal w każdym elemencie. Roksana Brzóska odbijała się od bloku, nie brakowało punktów oddanych za darmo.

Wydawało się, że po laniu 14:25 w pierwszym secie ostrowczanki się już nie podniosą. Do tego Impelki świetnie zaczęły kolejną partię. Kossanjowa nie zwalniała tempa i gospodynie prowadziły już 15:9. Bułka z masłem? Nie tym razem. KSZO po zagrywkach Brzóski wróciło do życia. 18:18 i set zaczął się od nowa.

ZOBACZ WIDEO Mateusz Jachlewski: Mieliśmy problemy z powrotem do obrony (Źródło: TVP S.A.)

Sytuację uratowała zastępczyni Kąkolewskiej, Izabela Bałucka. W ważnym momencie zdobyła punkt z przesuniętej krótkiej, chwilę później posłała na stronę przeciwniczek trudną zagrywkę i dała oddech koleżankom. Impel wypracował dwa punkty przewagi i tym razem jej nie zmarnował.

Przyjezdne nie powiedziały jednak ostatniego słowa i dzielnie walczyły w kolejnej partii. Wykorzystały słabszy fragment Kossanjowej i objęły prowadzenie 14:11. Był to ostatni dobry moment KSZO w tym spotkaniu. Impelki obudziły się z letargu i dzięki znakomitej postawie zmienniczki Joanny Kaczor, Katarzyny Koniecznej, zbudowały kilkupunktową różnicę. Ponownie uaktywniła się też Kossanjowa, jak najbardziej zasłużona MVP spotkania, oraz Mędrzyk. Wrocławianki z przytupem rozpoczęły sezon od pewnego zwycięstwa 3:0.
Wybierz najlepszego zawodnika
#VolleyWrocław
wybierz zawodnika
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
wybierz zawodnika




Wydarzenie:

Impel Wrocław - KSZO Ostrowiec SA







Sędzia:

Rafał Pośpiech








Impel Wrocław - KSZO Ostrowiec SA 3:0 (25:14, 25:22, 25:17)

Impel: Kaczor (3), Kossanjowa (13), Ptak (13), Bałucka (7), Hancock (3), Mędrzyk (11), Sawicka (libero) oraz Konieczna (5), Sikorska (3), Cembrzyńska.

KSZO: Brzóska (5), Polak (3), Ściurka (5), Kapturska (6), Soter (4), Piotrowska (9), Pawlukowska (libero) oraz Szpak, Colik, Thaka 1.

MVP: Andrea Kossanjowa (Impel Wrocław)

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2)
  • cancro Zgłoś komentarz
    Panie red. Górczyński, najwyraźniej byłem na innym meczu. O wyniku nie będę dyskutował - każdy widzi. Natomiast znój z jakim Impelki zdobywały punkty widzieli tylko zgromadzeni na
    Czytaj całość
    meczu kibice. Momentami trudno było uwierzyć, że gra medalista ubiegłego sezonu z outsiderem ligi. Nie prowadzę statystyk w czasie meczu, ale idę o zakład, że połowa punktów została zdobyta przez przyjezdne dzięki niewymuszonym błędom miejscowych - a to zepsuta zagrywka, a to atak w aut, czy inne błędy jakie wybacza się co najwyżej dziewczynom z liceum. Na pochwalę zasłużyły w mojej ocenie tylko Kosaniova i Hancoock. Kaczor nie skończyła ani jednego ataku - albo w blok albo w aut. Bardzo rzadkie przebłyski Mędrzyk, a przecież to kadrowiczka! Konieczna bezbarwna, bez siły, bez polotu, bez siatkarskiego instynktu. Sawicka jak na reprezentantkę kraju zbyt wiele przyjęć na drugą stronę. O pozostałych nawet nie ma co napisać :-( Próbowałem odgadnąć strategię trenera. Dlaczego nie pozwolił grać rezerwowym? Kiedy je wpuści - z Chemikiem?! Generalnie mecz był nudny, z rzadka tylko z ust kibiców wydobywały się okrzyki obrazujące jakiekolwiek emocje. Momentami można było odnieść wrażenie, że ogląda się lekcję wf w liceum. Sadząc po grze naszych zawodniczek, okres przygotowawczy został zmarnowany. Z taką grą ligi nie zawojujemy. Poza tym myślę, że zadanie przerosło pana Solarewicza. Trenera! (nowego)!
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×