WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Narodów: Australia pokonana. Polacy zakwalifikowali się do Final Six!

Reprezentacja Polski potrzebowała tylko dwóch setów wygranych z Australią, ale pewnie zwyciężyła w trzech (3:0) i tym samym zapewniła sobie udział w turnieju finałowym Ligi Narodów, który odbędzie się we francuskim Lille.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
Materiały prasowe / FIVB / Reprezentacja Polski mężczyzn

Cel w niedzielnym meczu był prosty: zdobyć punkt, a najlepiej wygrać na zakończenie zmagań w fazie interkontynentalnej. Tak naprawdę zwycięstwo nie było konieczne, ale jak lepiej przypieczętować awans do turnieju finałowego?

Trener Vital Heynen zagrał tradycyjnie jeszcze inną szóstką niż w dwóch poprzednich spotkaniach, ale ostatecznie oddelegował skład z Łukaszem Kaczmarkiem na pozycji atakującego. 

Biało-Czerwoni od samego początku grali sporo środkiem, co szybko przyniosło efekty. Od razu zbudowali sobie przewagę i starali się ją powiększać. Australijczycy jeszcze starali się gonić wynik, udawało im się część strat niwelować. Grzegorz Łomacz umiejętnie rozdzielał piłki, a kolejne punkty zdobywali jego koledzy. Bartosza Bednorza zmienił Artur Szalpuk, a to jeszcze bardziej uspokoiło grę naszej drużyny. Seta do 16 zakończył Jakub Kochanowski, który umiejętnie przedarł się przez blok rywali. 

Polacy kontynuowali po zmianie stron dobrą grę. Pewnie kończyli kolejne ataki, odskoczyli przeciwnikom i wydawało się, że nic złego im nie grozi. Australijczycy jednak nie zawiesili broni, grali cierpliwie i odrobili straty. 

ZOBACZ WIDEO Pierwszy taki trening w historii polskiej siatkówki. Dziennikarz WP zakończył go z kontuzją

Przy stanie 18:19 o czas poprosił Heynen i nie poświęcił zawodnikom ani minuty, przeglądając coś na komputerze. Siatkarze sami jednak omówili swoje błędy i wrócili na parkiet. Obronili piłkę setową przy stanie 23:24, zdobyli trzy kolejne punkty i mogli cieszyć się bardziej niż po każdym innym wygranym secie. 

Nie oznaczało to jednak braku chęci na końcowe zwycięstwo. Śliwkę zmienił na stałe Bartosz Kwolek. Inicjatywę przejęli podopieczni Marka Lebedewa, jakby chcieli wykorzystać moment dekoncentracji naszej kadry. Tak się nie stało, bo wynik był cały czas pod kontrolą. Końcówka, choć nieco nerwowa, należała już do Biało-Czerwonych. Łatwą piłkę w ataku zepsuł Paul Carroll i nie podlegało to wątpliwości.

Biało-Czerwoni muszą jeszcze poczekać na swoich rywali w Lille, bowiem kolejność w tabeli może się zmienić. 

Australia - Polska 0:3 (16:25, 24:26, 23:25)

Australia: Dosanjh, O'dea, Staples, Mote, Douglas-Powell, Carroll, Perry (libero) oraz Walker, Hone.

Polska: Łomacz, Kaczmarek, Bieniek, Kochanowski, Bednorz, Śliwka, Zatorski (libero) oraz Janusz, Kurek, Szalpuk, Kwolek, Lemański.

Polecamy:
World Tour Warsaw 2018 bilety na mecze siatkówki plażowej już w sprzedaży!

Czy reprezentacja Polski zajmie w Final Six miejsce na podium?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (22):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • skandal10 0
    Gdy dzisiaj rano wygraliśmy za 3 pkt. pomyślałem wygramy z Kolumbia za 3. A tu zonk. Jest 3 gole dla Kolumbii. Bardzo kiepski wieczór.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • panda25 0
    W opisie dzisiejszego meczu jest mowa, że to Grześ "umiejętnie rozdzielał piłki". Owszem, ale nie zapominajmy o Januszu - to dobre dwa występy siatkarza.
    Dzisiaj Zator zagrał świetnie, dobrze środkowi. Zagrywka - eh, gdyby była regularniejsza, choć taka jak w pierwszym secie...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • panda25 0
    Jaki by układ nie był w grupach to i tak nie ma tam słabych. A ostrożnie (i względnie obiektywnie) oceniając stan obecny - nadal twierdzę, że jesteśmy tam na prawach mimo wszystko Kopciuszka :-)
    Od dawna też piszę, że dla mnie F6 jest "przygodą" w drodze do celu, jakim jest stworzenie silnej drużyny... w przyszłym roku :-)
    Przygoda ta się przyda, bo to kolejne okazje do ogrywania. Dlatego wcale nie będę miał pretensji (w odróżnieniu od niektórych tu piszących), gdy rotacje nadal będą miały miejsce. Choć raczej się ich nie spodziewam, bo to jednak inna ranga rozgrywek. Ale nie jest to turniej podwórkowy.
    Po cichu liczę na to, że uda się na tyle zgrać chłopaków, że może wyjdzie udany występ na MŚ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)