Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tokio 2020. Kwalifikacje do igrzysk. Gospodarski czy niesportowy? Polsko-francuski spór o terminarz

Tylko 18,5 godziny dzieli dwa najtrudniejsze dla Francji mecze w kwalifikacjach IO w Gdańsku. Francuzi burzą się, że terminarz turnieju jest niesportowy. - Ze wszystkich uczestników kwalifikacji tylko my mamy taki problem - mówi Laurent Tillie.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
WP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjęciu: Vital Heynen

Z Gdańska - Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty

Selekcjoner "Trójkolorowych" podkreśla, że w sytuacji, w której postawiono jego zespół, niemożliwym jest odpowiednie przygotowanie zespołu. Francuscy siatkarze zaczną walkę o bilety do Tokio w piątek o godzinie 20:30 meczem ze Słowenią. Z wymagającym rywalem, którego raczej nie pokonają w trzech szybkich setach. W najlepszym wypadku spotkanie zakończy się około godziny 22, w najgorszym ostatnia piłka może dotknąć boiska po 23.

Niezależnie od rozstrzygnięcia drużyna Tilliego będzie miała bardzo mało czasu na odpoczynek i przygotowanie się do starcia z Polską, które zdaniem niemal wszystkich ekspertów już teraz zadecyduje o tym, kto zapewni sobie występ w japońskich igrzyskach. Mecz Francuzów z Biało-Czerwonymi rozpocznie się w sobotę już o godzinie 15. Z kolei w niedzielę nasi najgroźniejsi rywale w walce o awans na IO zaczną swoje spotkanie jeszcze wcześniej, bo w samo południe.

- Gdyby trzeba było rozgrywać czwarty mecz, to pewnie rozpoczął by się o dziewiątej rano - ironizował kapitan francuskiej kadry Benjamin Toniutti. Trener Tillie nazwał terminarz niesportowym i zaapelował do sportowego sumienia Polaków mówiąc, że nie potrzebujemy takich sztuczek, żeby zdobyć przepustkę na igrzyska. - Spójrzcie na wszystkie turnieje kwalifikacyjne, zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Tylko tutaj jest taki problem, ma go tylko reprezentacja Francji - wskazywał.

ZOBACZ WIDEO: Tokio 2020. Kwalifikacje do igrzysk. Jacek Kasprzyk: Trener Vital Heynen ma cały czas nasze pełne zaufanie

Zdaniem Tillie'ego międzynarodowa federacja siatkarska powinna mieć większą kontrolę nad tym, jak gospodarze turniejów kwalifikacyjnych ustawiają układ gier. Ten gdański, choć bardzo niekorzystny dla Francuzów, jest zgodny z przepisami FIVB, co podkreślał w przeddzień turnieju Vital Heynen.

- Polska federacja wydała dużo pieniędzy, żeby móc zorganizować turniej u siebie. To chyba logiczne, że skoro gramy u siebie, to mamy najkorzystniejszy plan meczów. Gdyby tak nie było, należałoby zadać sobie pytanie, po co płacić sporą sumę za prawo do organizacji kwalifikacji - skomentował narzekania francuskich gości belgijski selekcjoner Biało-Czerwonych.

On ma akurat pełen komfort pracy, bo terminarz został ułożony tak, jak sobie tego życzył. W piątek o 17:30 Polacy zagrają z najsłabszą w stawce Tunezją, która nie powinna ich zmęczyć przed najważniejszym dniem turnieju. W sobotę o 15 wspomniany już mecz z Francją, a na koniec w niedzielę, także o 15, potyczka ze Słowenią.

- Jasne, mamy trochę lepszy układ gier niż Francuzi, ale mi wydaje się to zupełnie normalne. Gdybym był trenerem innej drużyny, pewnie też bym narzekał. Tak to już jest, grasz na wyjeździe - narzekasz, grasz u siebie - mówisz, że to normalna sprawa - tłumaczył Heynen.

Wtórował mu kapitan jego drużyny Michał Kubiak, który stwierdził, że skoro Polski Związek Piłki Siatkowej słono zapłacił za prawo do organizacji turnieju kwalifikacyjnego (pół miliona dolarów), to ma prawo zorganizować go tak, by nasza reprezentacja znalazła się w możliwie najkorzystniejszej sytuacji.

- Światowa federacja na to przyzwala, więc nie widzę powodu, dla którego to miałoby być podważane. Jako gospodarz mamy prawo zorganizować ten turniej tak, żeby przede wszystkim nam było wygodnie - powiedział mistrz świata z 2014 i 2018 roku. - Myślę, że gdyby to Francuzi organizowali ten turniej, ustawialiby go pod siebie. Zawsze ktoś będzie narzekał - dodał.

Zarówno Heynen, jak i Kubiak przytaczali ubiegłoroczne mistrzostwa świata, gdy współgospodarze imprezy, Bułgarzy, na koniec pierwszej rundy turnieju ustawili Polakom dwa najtrudniejsze mecze - z Iranem i ze swoją drużyną. Sami w dzień spotkania Polska - Iran wyznaczyli sobie dzień przerwy, licząc na to, że podmęczeni przez Irańczyków Biało-Czerwoni będą dla ich ekipy łatwiejszym przeciwnikiem.

Gdy przed starciem z Bułgarami zapytaliśmy o ten wybieg naszego reprezentanta Artura Szalpuka, ten odparł, że gospodarzom należą się za to wyrazy uznania, a gdyby turniej odbywał się w Polsce, na pewno postąpilibyśmy podobnie. Niespełna rok po tamtych wydarzeniach wiemy już, że Szalpuk miał absolutną rację.

Dodajmy, że "chytry plan" Bułgarów nie powiódł się - Polacy pokonali wówczas ich zespół 3:1. Chytry polski plan też wcale nie musi przynieść Biało-Czerwonym korzyści. Nikogo nie trzeba przekonywać, że w sporcie złość i chęć odegrania się za kłody rzucane pod nogi to potężna broń.

To nie pierwszy raz, gdy zagraniczni goście mają pretensje do polskich organizatorów ważnych siatkarskich imprez. W 2014 roku oburzali się Brazylijczycy, którym obiecano, że całe mistrzostwa świata będą grać w Katowicach, a potem na trzecią fazę turnieju kazano przenieść się do Łodzi.

Tym razem ze swojego układu gier niezadowoleni są nie tylko Francuzi, ale i Słoweńcy, którzy w piątek zagrają z "Trójkolorowymi" o 20:30, w sobotę z Tunezją o 18:30 (być może później, jeśli mecz Polska - Francja będzie trwał długo), a w niedzielę z Polską o 15. Jednak oni nabrali wody w usta. Zarówno kapitan drużyny Tine Urnaut, jak i trener Alberto Giuliani poprosili dziennikarzy, by nie zadawać im pytań o terminarz.

Jak postrzegasz układ gier w gdańskim turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (11):

  • Ecola Zgłoś komentarz
    Chora jest sytuacja, w której dopuszcza się działania niesportowe, bo nie ma co się oszukiwać, że prawo gospodarza do utrudniania rywalowi życia czynnikami pozasportowymi, takim właśnie
    Czytaj całość
    jest. Spokojnie można tego uniknąć, tylko FIVB musiałaby chcieć. Wystarczy doprowadzić do tego, że mecze odbywają się w większej ilości miejsc, grają po dwie drużyny o tej samej porze. Szczegóły do dopracowania.
    • Gram Tylko Zgłoś komentarz
      Rozumiem, że gdyby Polacy jako gospodarze zamienili się z Francją, to uznaliby to oni jako jak najbardziej prawidłowe i nie widzieliby problemu. A gdyby byli gospodarzami to mieliby to
      Czytaj całość
      głęboko, co mówią inne drużyny. Dlaczego nie krzyczeli, gdy w Lidze Światowej USA wchodziło do finału bez względu na miejsce w rankingu, bo byli godpodarzami. Czy to było w porządku?
      • JS2015 Zgłoś komentarz
        takie są praktyki wszędzie i coś w tym jest...może za póżno Francuzi dzisiaj grają i za wcześnie w niedzielę ale czy to są mankamenty czy atuty to okażę się w praktyce:) Nic nie
        Czytaj całość
        jest gwarantowane i praktycznie każdy z każdym może wygrać lub przegrać:) Fakt nie tylko Francja i Polska ale trzeba uważać też na pozostałych bo już takie wpadki z teoretycznie słabszymi były:) statystyki i terminy nie grają:)
        • Lambo Zgłoś komentarz
          Po pierwsze w " siatkówce " jest " dziwny " regulamin , że Mistrz Świata musi grać w eliminacjach ! Po drugie jak słusznie zauważył autor reportażu ( Grzegorz Wojnarowski ) , Polacy
          Czytaj całość
          muszą wziąć pod uwagę że w meczu z Nami , Francuzi na pewno wykażą się sportową złością i chęcią odegrania się ! Trzeba po prostu pokazać co umieją Mistrzowie Świata .
          • Lina555 Zgłoś komentarz
            A pod kogo u siebie ułożyliby terminarz Francuzi?
            • Mik Zgłoś komentarz
              Jakby co, Francuzi zawsze mogą się wycofać :)
              • sato Zgłoś komentarz
                drodzy dziennikarze wyciągnijcie niekorzystne układy gier dla polaków i opublikujcie......
                • jotwu Zgłoś komentarz
                  Szukanie kwadratowych jaj.Im zawsze jest pod górkę.Nie pasi? To wróćcie do domu.
                  • kuba22 Zgłoś komentarz
                    To takie myślenie jak w pis-e oni kradli to my tez.
                    • elek8 Zgłoś komentarz
                      żabojady niech lepiej zamilkną i wezmą się za grę
                      • Het-Man Zgłoś komentarz
                        Sądzę że toromistrze z GKSŻ powinni się zająć terminarzem. Wtedy Polacy grali by co 12h. Pytanie w sondzie też z czapki - działania może i mało fair ale jako gospodarz ustawiamy jak
                        Czytaj całość
                        chcemy...
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×